„Moje życie, moja muzyka. Autobiografia” (2018) – Ennio Morricone, Alessandro De Rosa. Recenzja Katarzyny Turowicz

Niecałe dwa tygodnie temu obchodził swoje 90. urodziny. Wkrótce wyruszy w kolejną światową trasę koncertową ze skomponowaną przez siebie na przestrzeni kilku ostatnich dekad muzyką (nie tylko filmową). Ten krótki urywek tak intensywnego, bogatego życia ma swoje pełne rozwinięcie w autobiografii Ennia Morricone zatytułowanej Moje życie, moja muzyka, która kilkanaście dni temu miała swoją premierę.

fot. Marta Mrowiec / Na Regale U Marty Mrowiec

Trudno uwierzyć w to, że Ennio Morricone – postać niezwykle zasłużona i poważana w świecie muzyki – zdecydował się na udzielenie swego rodzaju „spowiedzi życia”, spisania własnych dziejów dopiero wkraczając w dziewiątą dekadę swojego życia. I to jakiego! Bogatego w muzykę – to oczywiste, ale też w zdarzenia, ludzi i spinającą to wszystko klamrę pasji i miłości do tej pierwszej – czasem skomplikowanej i trudnej, ale zawsze prawdziwej. Bo Moje życie, moja muzyka to przede wszystkim opowieść o muzyce, jej tajnikach, niuansach, meandrach opowiedziana przez kogoś, kto poświęcił jej całe własne życie – od nauki w konserwatorium w klasie trąbki, przez tworzenie aranżacji, aż po komponowanie utworów współcześnie uznawanych za najważniejsze w dziejach muzyki filmowej. Te należy liczyć w setkach, a ich kompletny wykaz – zarówno z zakresu muzyki absolutnej, jak też użytkowej – znajduje się na końcu książki. Dodatkowo w serwisie Spotify znajduje się stworzona specjalnie na potrzeby książki playlista z omawianymi utworami Morricone.

Szukający sensacji mogą się tą książką zawieść – na życie prywatne nie ma tu ani miejsca, ani czasu. Ono oczywiście się pojawia, ale raczej w odniesieniu właśnie do muzyki – stąd dowiadujemy się, że ukochana żona artysty, Maria, jest często pierwszym recenzentem jego twórczości. Już na wstępie Morricone drastycznie skraca dystans dzielący partię szachów od muzyki i to właśnie on, paradoksalnie, kieruje swojego rozmówcę na właściwe sobie tory. Tu pojawia się druga postać tej opowieści  – to Alessandro De Rosa. Osoba, która przesiąkła twórczością Morricone już we wczesnym dzieciństwie, a o komponowaniu, twórczości i życiu swego mistrza wydaje się wiedzieć wszystko. Dzięki temu otrzymujemy złożony i wnikliwy obraz mistrza pozbawiony zbędnych treści.

Życie  Ennia Morricone do dziś jest wypełnione zdarzeniami i ludźmi. Współpracowali z nim najznakomitsi reżyserzy jak Sergio Leone, Bernardo Bertolucci czy Quentin Tarantino, a także muzycy, m.in. Baldo Maestri, Franco Tamponi, a także Maurizio Barbetti, których artysta niezwykle sobie cenił. Część z nich, jak chociażby  Bertolucci, ale też Boris Porena czy Giuseppe Tornatore, podzielili się swoimi własnymi wspomnieniami związanymi z Morriconem w zamykającej książce części zatytułowanej po prostu „Wspomnienia”.

Najnowsza autobiografia Ennia Morricone to pozycja ważna, może nawet obowiązkowa, co oczywiście nie oznacza, że niepozbawiona błędów. Tych jest stosunkowo niewiele, choć skutecznie uprzykrzają czytanie. Zacznę od tego, co w znacznej mierze utrudnia „poruszanie” się po treści książki – to przypisy. Na szczęście nie ma ich zbyt wiele – Morricone jest na tyle rzeczowym rozmówcą, że nie ma potrzeby wielu dodatkowych objaśnień – to ratuje sytuację, ale konieczność każdorazowego zaglądania na koniec książki, by sprawdzić, co kryje się pod danym numerem przypisu raczej zniechęca od korzystania z nich. Podobnie niezrozumiałe jest umieszczenie całego pliku fotografii artysty na końcu książki zamiast rozmieszczenia ich na pozostałych trzystu kilkudziesięciu stronach autobiografii.

Moje życie, moja muzyka, czyli autobiografia Ennia Morricone to najprawdopodobniej jedna z najważniejszych premier książkowych z zakresu muzyki w tym roku. Wydawnictwo warte lektury tym bardziej, że już 19 stycznia 2019 roku mistrz muzyki filmowej wystąpi w krakowskiej Tauron Arenie.

Moje życie, moja muzyka
  • Data premiery: 31 10 2018
  • Wytwórnia:Wydawnictwo Mando
  • Gatunek:Autobiografia
  • Single:
Najlepsze utwory:
Najsłabsze utwory:

Popularne

oceny

  • 8/10
    Ocena końcowa - 8/10
8/10
Sending
User Review
0/10 (0 votes)

autor recenzji

Katarzyna Turowicz
Codziennie żonglująca słowami, wyłuskująca z nich treść. Kontakt: k8.turowicz@gmail.com IG: k.turowicz

Sprawdź nasze inne

Recenzje