Modern Talking - Ready For The Mix
  • Data premiery:
    27 01 2017
  • Wytwórnia:
    Sony Music
  • Gatunek:
    pop, dance, disco
  • Single:
    -
Najlepsze utwory:
Atlantis Is Calling (S.O.S. For Love) (Extended Version), Geronimo’s Cadillac (Long Vocal Version), Jet Airliner (Radio Version), In 100 Years… (Part 1), Win The Race (Radio Edit), Last Exit To Brooklyn (Radio Edit), Space Mix ’98 (Long Version)
Najsłabsze utwory:
Juliet

Wymienić artystów, których dyskografia obejmuje płyty na sumę kilkunastu, nie wydaje się być zawiłym zadaniem. Przypomnieć tych, którzy każdą z nich obdarzyli minimum jednym międzynarodowym przebojem, nie jest już takie proste. Modern Talking razem czy osobno, święcą triumfy już od trzech dekad, a o ich muzyce świat nigdy nie zapomniał. W tym Polska, która dzięki Sony Music we współpracy z oficjalnymi fan clubami muzyków, ma zaszczyt jako pierwsza umieścić w swojej kolekcji u boku 30-tki, kolejne wyjątkowe wydawnictwo – Ready For The Mix.

Zespół powstał w 1984 roku z inicjatywy producenta Dietera Bohlena i wokalisty Bernda Weidunga. Wyprzedzając pytanie, kim jest ów tajemniczy Bernd – nie kto inny, jak Thomas Anders, który przygarnął dany sceniczny pseudonim i dziś jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych artystów nurtu disco i muzyki tanecznej. Ciemne długie włosy, nienaganny wizerunek romantyka i przede wszystkim aksamitny głos, szybko zjednały mu tłumy wielbicielek. Często mówiąc o grupach bądź duetach, nasuwa się spostrzeżenie dotyczące podziału ról – jeden funkcjonuje jako serce (czysto symbolicznie) odpowiedzialne za emocje. Drugi zaś w roli obdarzonego twórczą intuicją, kombinującego mózgu. W przypadku obydwu – narządy funkcjonowały jednolicie i na pełnych obrotach, co dawało poczucie zgranego tandemu, mimo oczywistych różnic i wielu zakulisowych sporów. W końcu przeciwieństwa się przyciągają, tak też było w ich przypadku od samego początku aż do końca.

null

29 października ukazał się ich pierwszy z wielu przebojów You’re My Heart, You’re My Soul, który początkowo wkroczył na niemieckie, a następnie europejskie oraz światowe listy przebojów, docierając do pierwszej dziesiątki notowań w ponad 35 krajach. Dalej miłość do niemieckiego duetu spotęgowały kolejne single, m.in. You Can Win If You Want, a na dobitne wyznanie tego uczucia okazał się sukces debiutanckiej płyty The 1st Album wydanej w kwietniu 1985 roku. Materiał obejmujący zaledwie dziewięć utworów wniosły w świat muzyki brzmienie i połączenia, jakich nikt wcześniej nie słyszał. Pop, disco, synthpop, przy tym wydając z wnętrza tak wysokie dźwięki, znane powszechnie jako męski falset. Na drugi album panowie nie kazali długo czekać. Jeszcze w tym samym roku światła zostały skierowane w kierunku Let’s Talk About Love. Porozmawiano o miłości w takich piosenkach jak Cheri Cheri Lady, która na najnowszym wydawnictwie jest przedstawiona w specjalnej tanecznej wersji z Back for Good oaz With a Little Love w rozszerzonym wariancie. O ile poprzedni krążek wydał na świat jeden przebój, trzeci album Ready for Romance zapisał w karty historii dwa światowe numery jeden – Brother Louie i Atlantis Is Calling (S.O.S. for Love). Zaprezentowane ponad pięciominutowe wersje zdecydowanie stanowią ciekawe urozmaicenie klasyków. Oprócz tego usłyszymy również piosenkę Just We Two (Mona Lisa), która na winylowym singlu ukazała się wyłącznie w naszym kraju. Powszechnie mówi się, że nieszczęścia chodzą parami. Szczęście najwyraźniej również, bowiem jeszcze w tym samym 1996 roku ukazała się czwarta płyta In the Middle of Nowhere, która kryła w sobie dobrze znany szlagier Geronimo’s Cadillac oraz głębiej skryte Lonely Tears In Chinatown z ogromnym pokładem energii.

Piąte w kolejności Romantic Warriors dało o sobie znać donośnym i gitarowym brzmieniem Jet Aliner. W przeciwieństwie do poprzedników, płyta zdobyła uznanie głównie wśród słuchaczy w Chile, Hiszpanii i Honkongu. Sam singiel przewodni do dziś uważam za jeden z najlepszych utworów z repertuaru Modern Talking. Teoretycznie pożegnalny, szósty krążek In the Garden of Venus również widnieje wśród moich faworytów. Nagłaśniające go In 1000 Years – ponownie z mocniejszym uderzeniem ukazało repertuar z jeszcze innej strony, muzycznie intrygującej i poważniejszej. Pozytywnym zaskoczeniem, którym zamykamy pierwszą część jest Locomotion Tango. Kompozycja jako singiel nie odniosła sukcesu, jednak nadal słucha się jej z pewnym urokiem, sentymentem i ciepłem wypływającym melodii i głosu Thomasa.

Jeżeli przesłuchaliście pierwszą część i jakimś cudem nie zostaliście porwani w rytm muzyki, druga natychmiast to zmieni. Wkraczamy bowiem w lata dziewięćdziesiąte i powrót na który czekały miliony. Również na tym etapie rozpoczęła się moja osobista przygoda z twórczością Modern Talking, która doprowadziła do uzupełnienia półki o wszystkie dotychczas wydane albumy duetu – począwszy od odziedziczonych kaset od bliskich osób, po szturmowe wyprawy do sklepów za każdym kolejnym krążkiem. Zacznijmy jednak od początku. W 1998 zespół reaktywował się po 11-letniej przerwie. Z okazji hucznego powrotu panowie wydali jeszcze bardziej rozrywkową i zasobną płytę Back for Good zawierającą nowe wersje największych przebojów oraz cztery premierowe nagrania. Thomas z krótszym włosem, a Dieter po intensywnym graniu w grupie Blue System powrócili w wielkim stylu wypuszczając nową, klubową odsłonę kultowego You’re My Heart, You’re My Soul (Modern Talking Mix ’98) do której powstał teledysk w mig uwodzący do tańca.

Pierwszy od czasu reaktywacji premierowy materiał w Alone, aż po przywitanie nowego milenium u boku Year of the Dragon, gdzie na kolejny muzyczny cel panowie obrali sobie Chiny – począwszy od sesji okładkowej, po teledyski i motywy w niektórych utworach. Osobiście darzę te albumy niegasnącym z wiekiem sentymentem. Uwielbiam You Are Not Alone i Sexy Sexy Lover (tym obie zaserwowane wspólnie z raperem Ericiem Singletonem) oraz China In Her Eyes ze zwrotkami wykonywanymi solo przez Thomasa. Prawdziwym szokiem było szalone, mocno popowo-rockowe Don’t Take Away My Heart. Jeżeli na tym etapie ktokolwiek nadal zostawał w przekonaniu, że Modern Talking to kicz, polemizowałabym… mocno i zawzięcie. Nieustannie królujący w niemieckojęzycznych stacjach singiel Win The Race, czy następna Last Exit To Brooklyn z albumu America jedynie potwierdził progres z gwiazdy disco, po prawdziwe legendy.

O ile każdemu z dotychczas wymienionych numerów towarzyszył uśmiech i wieloletnia fascynacja, przy ostatnich sytuacja odbiega od wielokrotnie powielanego schematu. Każdy z muzyków poszedł swoją drogą, a na odchodne nagrali dwunaste w dyskografii Universe razem z singlem TV Makes The Superstar. Na osłodę gorzkiego pożegnania otrzymaliśmy ponad dwudziestominutowe Space Mix ’98, idealnie oscylujące między klasycznym brzmieniem i wspomnień muzyki disco ze współczesnością poprzez wersy Singletona.

Na pierwszym krążku znalazło się dwanaście piosenek nagranych w pierwszym okresie działalności Modern Talking. Całą przestrzeń wypełniły maxi single, czy zaczerpnięte prosto z czarnej płyty, wyjątkowe nagrania. Drugą część budują utwory, które powstały po reaktywacji w 1998 roku. Podsumowując, zaprezentowany materiał nie posiada nowości względem premierowych nagrań. Ready For The Mix to zbiór największych przebojów z całej bogatej działalności artystycznej duetu, o którym przypomniano nam dzięki unikalnym i nietradycyjnym wariantom. Ogromnym walorem tego wydawnictwa jest także utrzymanie chronologicznego porządku danych kompozycji, dzięki czemu mamy zgrabnie umiejscowione niemalże wszystkie najważniejsze dokonania grupy do słuchania w jednym miejscu, dodatkowo wykończone – jak na twórczość i osobowości artystów przystało – barwną i estetyczną dla oka oprawą.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 122)
Następny artykułEurowizja 2017. Cypr i „Gravity”