źródło: www.teatrslaski.art.pl

14 kwietnia odbył się spektakl Młynarski. Chory na muzykę w Teatrze Śląskim. To widowisko pełne zaskoczenia. Po pierwszych pięciu minutach przyznaję, chciałam wyjść. Trzasnąć drzwiami, tupnąć nóżką jak dzieciak i dalej żyć wykreowanej przez siebie ułudzie. Ale…

Wojciech Młynarski, twórca takich utworów jak Jeszcze w zielone gramy, czy Przystanek koło ZOO pokazany w złym świetle?! Nie miał czasu dla córek? Był niemiły dla innych?! Jak ktokolwiek śmie tak pokazywać! I tutaj brawa dla wszystkich wtajemniczonych. Ludzie mają problemy z pokazaniem prawdy. Przecież utarło się przekonanie, że o zmarłych powinno się mówić tylko dobrze. A tutaj reżyser oraz aktorzy III roku Szkoły Aktorskiej Teatru Śląskiego postanowili się temu przeciwstawić. I chwała im za to!

Ten spektakl to nie tylko Wojciech Młynarski. To historia wielu cudownych twórców jak: Kalina Jędrusik, Agnieszka Osiecka, Jerzy Wasowski itp. To była prawdziwa podróż do najpiękniejszych dźwiękach, których ja, młoda słuchaczka starszej muzyki, nie doświadczyłam. Momentami nie kryłam wzruszenia. Kreatywnie zilustrowana sytuacja z przepiękną wiolonczelistką, nie spodziewałam się, że zacznie grać! Świetna scena z mewą (nie będę zdradzać szczegółów, sami przyjdźcie!), i przezabawne zakończenie utworu Jesteśmy na wczasach. Też chciałabym z taką prędkością wypowiadać zrozumiale słowa!

Nie mam dużej wiedzy o teatrze, jednak przez trzy lata uczęszczałam na zajęcia edukacji teatralnej. Aktorka ze mnie marna, ale lubię patrzeć. Pani prowadząca te zajęcia, zawsze mówiła, że każdy ruch, gest ma znaczenie. I faktycznie w tym przedstawieniu tak było. Trochę absurdu kojarzącego się z Witkacym, który tylko podkreślał zamysł. Wszystko połączone w spójną całość. To było bardzo dobre przedstawienie. Piękne jest to, że młodzi ludzie chcą pokazywać takich artystów. Kto częściej czyta moje teksty, wie, że mam starą duszę i młode serce i ważne jest dla mnie, by pamięć o tak wyjątkowych, bliskim mojemu sercu, nie zaginęła. Kończąc już, tu kieruję pytanie do reżysera: GDZIE KUPIĆ TAKĄ SUPER KOSZULKĘ?

Wybierzcie się, nawet jeśli nie jesteście fanami pana Wojciecha. Możecie ogrom wiedzy wynieść, a przy tym dobrze się bawić. Niech żyje kultura!

 

Poprzedni artykuł10-krotny wzrost popularności polskiej muzyki w Spotify
Następny artykułNeena wystąpi w warszawskiej Stodole