Michael Bolton - Songs of Cinema
  • Data premiery:
    10 03 2017
  • Wytwórnia:
    FRONTIERS, Mystic Production
  • Gatunek:
    rock'n'roll, pop, soul, blues, jazz, country
  • Single:
    -
Najlepsze utwory:
Old Time Rock & Roll, Heard It Through the Grapevine, I Will Always Love You
Najsłabsze utwory:
-

Оd czasu debiutu tego młodzieńca mięło ponad czterdzieści lat. Długi włos, dżins, skóra, a u boku w pełni wyposażony w instrumenty ekwipunek muzyka rockowego za pomocą których powstają świetne numery. Pewnie niewielu utożsamiłoby ten zwięzły, lecz wyrazisty rysopis z wizerunkiem romantyka, który od dekad należy do Michaela Boltona. Dziś jeden z najlepszych męskich głosów na świecie podjął się nagrania własnych interpretacji słynnych filmowych motywów. Wśród nich m.in. I Will Always Love You oraz I Heard It Through The Grapevine.

Artysta stawiał swoje pierwsze kroki na wielkiej scenie stojąc na czele hardrockowej kapeli Blackjack. Grupa w doborowym składzie muzyków nagrała dwa świetne krążki, które pomimo nowego brzmienia, a także profesjonalnych pleców w postaci wielkich producentów, nie pomogły Boltonowi wybić się na tle konkurencji. Zakończona, lecz niedefinitywnie przygoda z rockiem ku uciesze jednych i ku zdołowaniu drugich, sprowadziła go na ostateczną drogę muzyczną. Ponad dwadzieścia wydanych płyt, w tym multiplatynowych i diamentowych, szereg przebojów, nagrody Grammy, kawałek hollywoodzkiego chodnika oznaczonego własnym imieniem na Alei Gwiazd i uwielbienie milionów słuchaczy – czegoż dziś więcej może pragnąć artysta z tak imponującym życiorysem? Prawdopodobnie dobrej zabawy. Na pewnym etapie dając szansę młodszemu pokoleniu gwiazd, przynajmniej częściowo ustępuje presja towarzysząca pogoni za sukcesem. Pozostaje więc cieszyć się chwilą, podążać za pragnieniami i skupić się na ich urzeczywistnianiu. Tym razem Michael zapragnął podzielić się swoją wizją słynnych klasyków muzyki filmowej. Artysta wziął na swój doskonały warsztat wokalny łącznie dziesięć kompozycji, które powinien znać każdy, komu nie są obce takie tytuły jak Bodyguard, Stań przy mnie czy Czarnoksiężnik z Oz.

null

Dyskografię powiększoną o 23. album Songs of Cinema rozpoczęto sentymentalnie. Michael odnowił jeden ze swoich największych przebojów When A Man Loves A Woman, który niegdyś wypożyczył od Percy Sledge’a. Uczeń przerósł mistrza. Artyście należy oddać hołd za wyczucie względem coverów, bowiem każdy reanimowany przez niego utwór z dawnych lat z powodzeniem powracał do życia. Pojawia się jednak wątpliwość, czy warto ulepszać coś, co jest już doskonałe? Współczesne When A Man Loves A Woman sprawia wrażenie zbyt dosłownie potraktowanych słów o dobrej zabawie. Aranżacja wydaje się dosyć płaska względem poprzednika z lat dziewięćdziesiątych, niczym zaśpiewana podczas profesjonalnego karaoke, oczywiście ze zdumiewający wokalem. Miło jednak po dłuższej przerwie zobaczyć Michaela w nowym teledysku. Jedna z najpiękniejszych piosenek o miłości nareszcie po ponad dwudziestu latach doczekała się swojego odzwierciedlenia na ekranie.

Wszystkich powstałych wariantów piosenki Stand By Me z filmu o tym samym tytule z trudem można wyliczyć. Pierwowzór z 1962 roku należał do niedawno zmarłego Bena E. Kinga. Sama interpretacja pozytywnie zaskakuje lekkim brzmieniem, do tego nie zawodzi ładunek emocjonalny w głosie wykonawcy. Songs of Cinema stało się dla artysty idealnym polem do eksperymentów i realizacji muzycznych fantazji. Przygarnął kultowy numer Raya Charlesa z odległego 1954 roku i stworzył z niego brzmieniową jazz/rhythm’n’bluesową niespodziankę. Skoro o nich mowa, przeglądając zapowiedź albumu największą ciekawość wzbudzał duet z Dolly Parton w utworze I Will Always Love You, będącego tematem przewodnim do słynnego Bodyguarda. Większość nawet doświadczonych artystów unika tej kompozycji jak ognia, a próby dorównania Whitney Houston kończą się wokalną katastrofą lub pozostawiają po sobie pewien niesmak. W przypadku tej dwójki rezultat zapiera dech. Zrobili to po swojemu: z uczuciem, w stylu country i co najważniejsze – ich głosy stały się jednością.

Kilka słów odnośnie niedefinitywnie zerwanej przeszłości z muzyką rockową. Przygoda, mimo iż przelotna, sprawiła, że pewne dwa utwory pokochałam na nowo i od momentu premiery obie mnie od siebie uzależniły. Odskocznią od poskramiaczy kobiecych serc jest rock’n’rollowy kunszt zawarty w numerze Old Time Rock And Roll z repertuaru Boba Segera, pochodzącego z filmu Risky Business. Ciężko jest powstrzymać mięśnie w ciele, które mimowolnie zostają rozbudzone do tańca. Zauroczenie zawdzięczam także soul-rockowemu klasykowi I Heard It Through The Grapevine z tragikomedii z 1983 roku pod tytułem Wielki Chłód. Pierwotnie śpiewana przez Marvina Gaye’a, u Michaela Boltona przyozdobiono ją subtelnymi, symfonicznymi dźwiękami, co w rezultacie brzmi jeszcze bardziej muzycznie pociągająco. Podążając po czerwonym dywanie, spotykamy kolejną piosenką zaczerpniętą od gigantów soulu – Cupid Sama Cooke. Jest także najspokojniejsza ballada Somewhere Over the Rainbow napisana w 1939 roku przez Harolda Arlena i E. Y. Harburga na potrzeby filmu Czarnoksiężnik z Oz, a także najstarsza kompozycji z filmu CasablancaAs Time Goes By w jazzowej aranżacji. Na zakończenie utrzymujemy bardzo stonowany, lecz dynamicznie rozwijający się motyw Jack Sparrow.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułThe Cranberries z nowym albumem
Następny artykułNie żyje Tommy Page