Na co dzień ubiera się w czarno-białe paski, choć jej twórczość wcale czarno-biała nie jest. Aby trafić do swoich odbiorców nie potrzebowała medialnego rozgłosu, ponieważ ich sympatię systematycznie zaskarbiała sobie udziałem w konkursach muzycznych i festiwalach. Przez długi czas tworzyła niezależnie dla siebie i innych, aż wreszcie podpisała kontrakt płytowy z polską wytwórnią. Poznajcie Mery Spolsky!

Pod pseudonimem Mery Spolsky (prawdopodobnie najbardziej oryginalnym pseudonimem na polskiej scenie alternatywnej) ukrywa się utalentowana Marysia Żak – młoda kompozytorka, wokalistka, raperka, aranżerka, gitarzystka, producentka, autorka tekstów, ilustratorka, projektantka ubrań i [dopisz własną propozycję]. Jednym słowem – człowiek orkiestra, prawdziwie artystyczna dusza. Swoją przygodę z muzyką rozpoczęła w czasach szkolnych, jednak wtedy obracała się w muzyce rockowej. Dziś prezentuje nam się w innej odsłonie – lirycznej, elektronicznej, niebanalnej.

Kariera Mery Spolsky nabrała tempa dwa-trzy lata temu, kiedy jej wyszukane interpretacje piosenek cenionych polskich artystów zdobyły uznanie wśród jury konkursów muzycznych. W ten oto sposób powstały nowe wersje takich utworów jak Kiedy mnie już nie będzie Agnieszki Osieckiej (wyk. Seweryn Krajewski), W dzikie wino zaplątani Marka Grechuty czy Cała jesteś w skowronkach Skaldów. I właśnie wykonaniem tej ostatniej z wymienionych, podczas koncertu SuperDebiuty na Festiwalu w Opolu, Mery zapewniła sobie popularność wśród szerszej publiczności. Każdy kto bliżej zainteresował się wtedy osobą Marysi wiedział, że nie jest ona tylko odtwórczynią cudzych utworów. Już wtedy miała swój własny materiał, z którym występowała na różnego rodzaju mini koncertach. W 2016 roku wydała płytę demo z nieoszlifowaną wersją utworu Miło było Pana poznać. Wówczas jeszcze nie wiedziała, że stanie się on pierwszą oficjalną zapowiedzią jej długogrającego debiutu…

Miło było Pana poznać to również tytuł całego albumu. Na debiutanckiej płycie Mery Spolsky znalazło się w sumie 11 utworów, które artystka samodzielnie napisała, skomponowała, zaaranżowała i wyprodukowała. Nie jest łatwo jednoznacznie określić ich gatunek. Elektronika przeplata się tutaj z nieoczywistym popem i hip-hopem, ponieważ Marysia i śpiewa, i rapuje. Nie brakuje też elementów piosenki aktorskiej, bo najważniejszą rolę w piosenkach spolsky odgrywa tekst. Mery Spolsky wita nas very much w jednominutowym intro, a następnie rozpoczyna wyjątkową opowieść o pewnym panu, swoich uczuciach do niego i towarzyszących jej emocjach. Mery bawi się słowem, używa rymów, zaskakujących porównań, odważnych skojarzeń i – trzeba przyznać – robi to doskonale. Język polski nie ma dla niej barier, toteż wykorzystuje jego możliwości w stu procentach. Daje szerokie pole do interpretacji swoich tekstów, dopuszczając różne scenariusze zakończenia historii, o której opowiada. W efekcie serwuje nam piosenki zabarwione rozbrajającą szczerością (Miło było Pana poznać), tęsknotą i zmysłowością (Brak), stanowczością i szorstkością (Kolego), dowcipem (Sukienka w pasky) oraz milionem innych uczuć i emocji, których nie sposób wymienić. Na szczególne wyróżnienie zasługuje drugi singiel promujący płytę – Alarm, w którym Marysia pokazuje pełnię swoich możliwości wokalnych. Do piosenki powstał świetny teledysk nakręcony w Tokio. Kadry z Marysią w białej pelerynie z napisem MERY SPOLSKY oraz białą gitarą z czerwonym krzyżykiem – fenomenalne.

Historię spolsky można interpretować dwojako – dosłownie (kreując sytuacje jeden do jednego) i metaforycznie, doszukując się ukrytych znaczeń, a tych jest mnóstwo. To właśnie metafory są kwintesencją twórczości Mery Spolsky. Czasem towarzyszą im przekleństwa, jednak są one tak świetnie dobrane do kontekstu, że ostatecznie stają się atutem. Warstwę liryczną dopełniają ciekawe zabiegi produkcyjne. Koniec końców powstaje utwór interesujący i niepowtarzalny, niepodobny ani do swojego poprzednika, ani następcy. Cechą wspólną jest za to charakterystyczny wokal Mery, przechodzący niekiedy w melorecytację, i na odwrót. Tym sposobem wszystkie utwory są spójne stylistyczne, a przy tym nie nudzą. Oczywiście, można czepiać się różnych szczegółów, ale drobne niedoskonałości znajdą się zawsze i wszędzie. Na całościowy odbiór płyty świetnie wpływają chórki, które Marysia robi sobie sama, i które usłyszymy w większości piosenek.

Miło było Pana poznać to z pewnością jeden z najlepszych debiutów ostatnich lat. Mery Spolsky wyznacza nowe kierunki, ponieważ czegoś podobnego na polskiej scenie jeszcze nie było. Zaprezentowany album jest dziełem artystki od początku do końca (jedynie miks i mastering powierzyła doświadczonej w temacie osobie, Sławkowi Gładyszewskiemu), więc tym większe uznanie dla jej samodzielności i wszechstronności. Niespotykana charyzma i talent – Mery Spolsky. Auuu!

Mery Spolsky - Miło było Pana poznać
  • Data premiery:
    15 09 2017
  • Wytwórnia:
    Kayax
  • Gatunek:
    pop spolsky
  • Single:
    Miło było Pana poznać, Alarm
Najlepsze utwory:
Niema Mery, Brak, Wrzesień, Alarm
Najsłabsze utwory:
-
  • 9/10
    Ocena końcowa - 9/10
9/10
Sending
User Review
5 (2 votes)

ŚREDNIA OCENA WYBRANYCH REDAKTORÓW

Jonatan Paszkiewicz
9/10
Paweł Markiewicz
9/10
Łukasz Jaćkiewicz
8.5/10
Marta Mrowiec
8/10
Poprzedni artykułAll About Music Przy Kawie #75
Następny artykułSia prezentuje teledysk do utworu z filmu My Little Pony