Covery największych musicalowych przebojów były nagrywane już tysiące razy, z czego większość brzmiała identycznie i nie zawierała ani cząstki śpiewającego. Gdy sięgnąłem po najnowszy album Matthew Morrisona byłem przekonany, że znowu usłyszę niewyraziste, płytkie wersje takich utworów, jak Singin’ in the Rain czy któryś z hitów West Side Story. Byłem blisko…

Matthew Morrison jest człowiekiem wszechstronnym – śpiewa, tańczy, gra, pisze piosenki. Zadebiutował na Broadwayu w musicalu Footloose, później zagrał w Lakierze do włosów (Hairspray), pojawił się gościnnie w kilku serialach (CSI: Miami, Numb3rs) oraz filmach (Merci X, Primary Colors).W 2005 roku odebrał rolę Fabirzio Nacarelliego w The Light in the Piazza, jednak największy rozgłos przyniosła mu postać nauczyciela hiszpańskiego Willa Schuestera, w którego wciela się w serialu Glee. Poza aktorstwem, Morrison szkolił swój warsztat wokalny. W 2011 roku wydał debiutancki album – Matthew Morrison, a 4 czerwca 2013 na półkach pojawił się Where It All Began.

Piosenkarz zapowiedział, że drugi krążek będzie czymś, co zawsze chciał nagrać. I już po spojrzeniu na tytuł (w wolnym tłumaczeniu: Tam, gdzie to wszystko się zaczęło) nietrudno było się domyślić, że płyta będzie nagrana w zupełnie innym gatunku, niż debiutancka, oraz że powrócimy do miejsca, gdzie Morrison rozpoczynał swoją karierę, czyli na Broadway. A co za tym idzie – usłyszymy jego wersje największych musicalowych przebojów oraz jazzowych majstersztyków. Jako pierwsza na płycie znalazła się nieśmiertelna Deszczowa piosenka (Singin’ in the Rain), której Matthew nadał nowe życie. Eksperymentowanie z melodią w połączeniu z ciekawym instrumentarium stworzyły bardzo przyjemną kompozycję. Dynamiczne Ease on Dwon the Road z musicalu The Wiz (teatralnej wersji Czarnoksiężnika z krainy Oz), Luck Be a Lady z Guys and Dolls, oraz jazzowe-soulowe Lady Is a Tramp z Babes in Arms i On the Street Where You Live z My Fair Lady od razu przeniosły mnie do pierwszego rzędu najlepszych broadwayowskich teatrów. Send in the Clowns z Małej nocnej muzyki (A Little Night Music) także skojarzyło mi się z bardzo dobrym spektaklem, jednak okazało się najnudniejszą propozycją z całej płyty, czegoś mi w niej zabrakło, tuż obok świetnego głosu Morrisona i spokojnej melodii w tle.

Na Where It All Began znalazły się również najpiękniejsze jazzowe przeboje, które w wykonaniu Morrisona brzmiały rewelacyjnie. Zarówno Come Radin Or Shine / Basin Street Blues, jak i Younger Than Springtime od pierwszej sekundy mnie oczarowały, zwłaszcza cudownymi dźwiękami pianina. Moim ulubionym utworem z albumu jest Hey There z musicalu The Pajama Game. Subtelna, z ciekawym tłem instrumentalnym i delikatnym wokalem Morrisona jest jedną z kilku, do których wracam najchętniej. Drugim takim utworem jest It Don’t Mean a Thing (If It Ain’t Got That Swing) kojarzące mi się z bankietami lat 30.-40., gdzie królował swing.

Największe emocje w głosie piosenkarza słychać w ostatniej, dwunastej propozycji z albumu – medley’u z musicalu West Side Story. W ponad czteroipółminutowy utwór wpleciono takie przeboje, jak Jet Song, Something’s Coming, Cool, America, Tonight oraz Maria. Całość brzmiała bardzo interesująco, przypomniała cały musical w kilka minut.

Porównując obie płyty nietrudno zauważyć, że w obu największą zaletą jest świetny wokal Matthew Morrisona, pełna uczuciowość, delikatność. Zarówno na Matthew Morrison, jak i na Where It All Began znalazłem mnóstwo świetnych utworów. Jazzowo-soulowe oraz musicalowe brzmienia z drugiego albumu artysty okazały się niebanalne, zawierały ogromny wkład charyzmy wokalisty. Praktycznie żadna z propozycja nie została tylko odśpiewana, miała natomiast cząstkę Morrisona. Do tytułu najlepszej płyty roku brakuje jej własnego repertuaru muzyka, natomiast wykonanie każdej z dwunastu piosenek nie pozostawia wątpliwości, że Matthew jest rewelacyjny nie tylko jak aktor.

Matthew Morrison – Where It All Began

Sergiusz Królak
20-letni tancerz, dziennikarz muzyczny od zawsze zafascynowany muzyką. Interesuje się szeroko pojętą muzyką - od popu, soulu, R&B, aż po jazz. Nie zamyka się w jednym gatunku, pragnie ciągle się rozwijać.
Poprzedni artykułEnrique Iglesias przedstawia nowy singiel z gościem. To ballada
Następny artykułWalking On Air czy Dark Horse? Katy Perry w natarciu