Mark Knopfler – Down the Road Wherever (2018), recenzja Weroniki Oszajcy

Dire Straits nie miało łatwych początków – zadebiutowali w czasach, gdy powoli porzucano melodycznego blues’a dla buntowniczych i bezkompromisowych punkowych dźwięków. Nie przeszkodziło to jednak Markowi Knopflerowi w stworzeniu kolejnego giganta rockowej sceny i trwałym zapisaniu się w historii muzyki. Mimo że wspomniany zespół jest już jedynie wspomnieniem, kompozytor nie porzucił obranego kursu. 16 listopada 2018 roku powrócił z dziewiątym solowym longplay’em, Down The Road Wherever.

Na albumie nie brakuje dynamiki ani doskonałych ballad. Podróż rozpoczynamy wraz z sześciominutowym kawałkiem Trapper Man. To rytmiczny kawałek o lekkiej, wpadającej w ucho melodii. Idealny towarzysz letnich wypraw i jesiennych wieczorów. Dynamiki i rytmu nie brakuje również w Back On The Dance Floor, w której możemy usłyszeć głos Imeldy May. Wspaniałą dawką bluesa jest melodyczne, gitarowo-saksofonowe Just A Boy Away From Home. W ucho wpada też singiel Good On You Son. Podoba mi się zaangażowana przez kompozytora orkiestra złożona z muzyków, z którymi artysta miał okazję współpracować na przestrzeni lat. Osiągnięto znakomity efekt, nie jest to niespodzianką – w końcu w składzie pojawiły się znane nazwiska. Na saksofonie zagrał jeden z najlepszych saksofonistów świata, Nigel Hitchcock, natomiast grą na trąbce zajął się Tom Walsh. Mar Knopfler zachęcał ich ponoć, by każdy zostawił swój ślad w melodii granych utworów, wspominając, że tworzenie muzyki nie zawsze przypomina autostradę – czasem jest to kręta i wyboista droga. Dzięki temu oprócz oczywistej gitary (warto przypomnieć, że Mark Knopfler jest 26. spośród najlepszych gitarzystów wszech czasów według notowania magazynu Rolling Stone!) słyszymy klawisze, trąbkę, saksofon, a nawet damskie chórki. Świetną kompozycją ukazującą moc zaangażowanych muzyków jest zaskakujące brzmieniem funkowe Nobody Does That.

Oprócz energicznych, przepełnionych bluesem kawałków nie zabrakło wyczekiwanych przeze mnie ballad. Warto zwrócić na wspomnianą już wcześniej, urzekającą balladę One Song At A Time, które nawiązuje do mieszkania, w którym powstawało Dire Straits. W tej roli doskonale sprawdzają się także melancholijne Nobody’s Child, My Bacon Roll czy Dovers’ Road. Fani odprężającego jazzu połączonego z bluesem będą zachwyceni, gdy przyjdzie pora na Slow Learner. W utworze postawiono na połączenie odprężającego saksofonu z klawiszami oraz lekkimi instrumentami perkusyjnymi. Całość dopełnia delikatny głos muzyka. Na wersji deluxe znajdziemy także urzekającą balladę Matchstick Man. Delikatny kawałek opisuje początki koncertowania samego Knopflera. W wywiadzie nazwał się ,,idiotą z gitarą i podróżną torbą” i opowiedział o tym, jakie przygody napotykał po drodze. Osobiście umieściłabym ją na regularnej wersji wydawnictwa.

Mark Knopfler po raz kolejny udowadnia, że nie bez powodu nazywa się go geniuszem i umiejscawia pośród najlepszych z najlepszych. Nowe dzieło Brytyjczyka nie zdobędzie rzeszy nowych fanów ani nie przekona słuchaczy, którym nie przypadły do gustu poprzednie wydawnictwa muzyka. Targetem dla tego albumu są ludzie tacy jak ja – osoby, które już dawno oddały mu serca. Muzyka Knopflera jest przemyślana, dojrzała i wyrafinowana, skierowana do słuchaczy, którzy lubują się w tradycyjnych brzmieniach i doskonałych kompozycjach instrumentalnych. Jeśli lubisz bluesa, jazz, rocka i country, to łatwe w odbiorze Down The Road Wherever zdecydowanie jest pozycją dla Ciebie i warto dać jej szansę!

Znalezione obrazy dla zapytania down the road wherever mark
Down The Road Wherever
  • Data premiery: 16 11 2018
  • Wytwórnia:British Grove Records
  • Gatunek:Rock, Blues
  • Single: Good On You Son
Najlepsze utwory: Trapper Man, Nobody Does That, One Song At A Time
Najsłabsze utwory: Heavy Up, Rear View Mirror

Popularne

oceny

  • 7/10
    Ocena końcowa - 7/10
7/10
Sending
User Review
0/10 (0 votes)

autor recenzji

Sprawdź nasze inne

Recenzje