Dział Publicystyka Margaret & Matt Dusk - Just the Two of Us (2015), recenzja...

Margaret & Matt Dusk – Just the Two of Us (2015), recenzja Doroty Kutnik

Ich duet to jak zderzenie dwóch, całkowicie innych światów. Ona – popowa artystka, kojarząca się z oryginalnym wyglądem. On – wykształcony i doświadczony jazzowy wokalista. To, co ich połączyło, to miłość do muzyki, którą wyraźnie słychać w albumie Just The Two Of Us będącym efektem współpracy Margaret i Matta Duska.

Pamiętam Margaret jeszcze z czasów, gdy była znana tylko jako blogerka i śpiewała covery. Muszę przyznać, że od tej pory bardzo się rozwinęła, a jej kariera idzie w dobrym kierunku. Choć nie wszystkie single promujące jej płyty przypadły mi do gustu, to na każdym krążku pojawiały się świetne piosenki, których nie powstydziłyby się zagraniczne gwiazdy. Małgosia Jamroży niestety coraz częściej kojarzona jest ze swoimi oryginalnymi stylizacjami, ekstrawaganckim wyglądem niż z ogromną muzykalnością, która, według mnie, jest jej cechą charakterystyczną. Swój talent pokazała już nie raz, ale szczerze, nie spodziewałabym się po niej jazzowych utworów, które to właśnie znalazły się na najnowszej płycie artystki. Jej współpraca z Mattem Duskiem, kanadyjskim wokalistą, okazała się świetnym pomysłem. Jestem absolutnie zauroczona tą płytą i mogę ją polecić z całego serca. A utwory z najnowszego krążka właśnie takich spraw dotyczą. To 13 pięknych jazzowych klasyków o miłości w subtelnej, delikatnej oprawie i przyjemnej dla ucha interpretacji.

Album otwiera utwór Quiet Nights Of Quiet Stars, znany bardziej w wykonaniu Andy’ego Williamsa. Słuchając wersji Margaret i Matta Duska, już od pierwszych dźwięków można się rozpłynąć i rozmarzyć. Ich głosy idealnie ze sobą współgrają i wzajemnie się uzupełniają. W tle słychać genialną muzykę, która sprawia, że tych dźwięków chce się słuchać więcej. Kompozycje takie jak ta wydają się być wręcz stworzone na grudniowy, zimowy okres. Jeśli jednak komuś nie przypadła do gustu pierwsza piosenka, myślę, że może poszukać czegoś innego do słuchania, bo cały album utrzymany jest w takim samym klimacie.

Kolejną piosenką jest, w mojej opinii, jeden z najlepszych utworów na płycie, czyli Just The Two Of Us – singiel promujący płytę o tym samym tytule. Zachwycił mnie w nim przede wszystkim refren, w którym dwugłos Margaret i Matta Duska jest imponujący. W tym momencie muszę pochwalić kanadyjskiego wokalistę za warsztat muzyczny, który naprawdę jest ogromny. Jego głos momentami przyprawia o ciarki. Mam również wrażenie, że głos Margaret jest ugrzeczniony, chociaż czasami słychać też jej unikalną charyzmę. Myślę, że mało który polski artysta potrafiłby tak pięknie swingować. Choć niewiele osób wie również, że Małgosia skończyła szkołę muzyczną, więc jej muzykalność jest po części uzasadniona.

Moim faworytem z Just The Two Of Us na chwilę obecną jest Something Stupid, czyli piosenka, którą większość osób kojarzy już po pierwszych dźwiękach, chociażby z wersji Nicole Kidman i Robbiego Williamsa. Interpretacja tego klasyka przez Margaret i Matta Duska jest równie udana. I chociaż przez cały utwór głos artystki wydaje się być nieco przytłumiony, nie jest to denerwujące. Wręcz przeciwnie, barwy wokalistów po raz kolejny się uzupełniają. Głos Polki jest jednak pięknie uwydatniony w drugim singlu promującym album, czyli Deed I Do. Jest to dość długa kompozycja, w której muzyka odgrywa bardzo dużą rolę, bowiem jazzowe zabawy dźwiękiem muszą mieć odpowiednie tło.

Na plus oceniam też doskonale wszystkim znane You Are The Sunshine Of My Life i Your Kiss Is On My List. Obydwie piosenki mnie po prostu zauroczyły. Miłosne wyznania wyśpiewane przez Margaret i Matta Duska wydają się być bardzo przekonujące. Przyczynia się do tego na pewno sposób w jaki wokaliści wykonują te klasyki. Robią to bardzo lekko i delikatnie. Nic nie jest tu wymuszone, żadnych krzyków, niepotrzebnych udziwnień i sztucznych ozdobników. Odnoszę wrażenie jakby był to po prostu dialog zakochanych w sobie ludzi, tyle, że w bardzo romantycznej formie śpiewanej.

Jeśli miałabym wskazać słabe strony tej płyty, to naprawdę ciężko byłoby mi coś znaleźć. Stanowi ona genialną jazzową całość, choć zabierając się za jej słuchanie, nie przewidywałam, że takie muzyczne klimaty mi się spodobają. Nigdy nie byłam fanką jazzu, ale myśląc o ciepłym głosie Michaela Buble’a, do którego utworów zawsze miałam sentyment, postanowiłam zagłębić się w tę muzykę. I nie żałuję. Jestem pod dużym wrażeniem, jak swingująca melodia może kojąco wpłynąć na człowieka. I między innymi z tego względu polecam Just The Two Of Us. To naprawdę świetny album, w którym Margaret daje się poznać od zupełnie innej strony, a Matt Dusk wprowadza słuchaczy w swój świat. Ta dwójka wokalistów stworzyła dobrany duet, którego słucha się wyjątkowo przyjemnie.

Popularne

4 KOMENTARZE

  1. Jak dla mnie recenzja trochę przesadzona, ale nie wnikajmy :D
    Co do samego albumu jest dobry, ale dla mnie tylko dobry. Mimo to szkoda ze nie odniosl (moze kiedys sie uda) sukcesu w naszym kraju, album jak na nasze standardy muzyczne zdecydowanie sie wyroznia i zasluguje na uwage :)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.