Dział Publicystyka Małe Miasta - Koń (2015), recenzja Pawła Markiewicza

Małe Miasta – Koń (2015), recenzja Pawła Markiewicza

Krótko, zwięźle i na temat – z tym jakże ambitnym duetem znanym jako Małe Miasta nie da się inaczej. Ta dwójka uzdolnionych chłopaków wydała 9 października 2015 r. swój drugi studyjny album pt. Koń i to właśnie tej płycie poświęcę swoją recenzję. Powiem Wam, że jeśli nie znacie Małych Miast, to już możecie zacząć żałować.

Na Małe Miasta składa się dwóch facetów – Mateusz Holak i Mateusz Gudel. Początkowo MM były projektem muzycznym, jednak teraz na swoim koncie mają już drugą płytę. Niespełna rok temu chłopaki wydali debiutancki album pt. MM jedynie w wersji cyfrowej oraz w limitowanej ilości w wersji fizycznej. Następnie duet został doceniony przez Alkopoligamię, dzięki której w ręce fanów 9 października 2015 r. trafiło drugie wydawnictwo pt. Koń. Nie minęło dużo czasu, ale chłopaki zdecydowanie dorośli, co przełożyło się na muzykę. Dodatkowo Holak i Gudel postawili na większą ilość duetów, tak więc gościnnie na płycie udziela się np. DonGURALesko, Stasiak czy Paluch.

Po przesłuchaniu całego wydawnictwem stwierdziłem, że to jeden z najbardziej obiecujących polskich duetów. Obłędny bit, dobra produkcja, oryginalny pomysł na siebie i… teksty, do których trzeba podejść z dystansem, żeby je zrozumieć. Jedyne czego im brakuje, to lepszy rozgłos i rzesza fanów, która i tak znacznie się powiększa.

… przecież wyjebane, to wiadomo przy matce nie powiesz, że to wyjebane tylko mówisz KOŃ!

Ohh ten nieszczęsny KOŃ… kiedy wziąłem się za przesłuchanie całego albumu, to właśnie ten utwór siadł mi najbardziej na głowie. Trudno było mi później słuchać dalszych utworów, bo co chwilę wracałem do konia i tym sposobem 12/24h w moich słuchawkach grał tylko KOŃ. Tak jak mówiłem akapit wyżej, obłędny bit, na featuringu donGURALesko, którego fanem nie jestem oraz Rau i Abel, którzy w sumie są mi obojętni, ale tutaj wypadli f e n o m e n a l n i e . Pretendent na kolejny singiel, a propos to nie narzekałbym też, gdyby kolejnym singlem został Za Darmo ze specjalnymi gośćmi, którymi są Stasiak i Wojciech Mazolewski. Kto wie, może „ale koń” przyjmie się w społeczeństwie tak jak „ale kot”. Ciekawy jestem też następnego klipu, bo poprzednie są ciekawe, inne i oryginalne.

A jak już na temat singli wszedłem, to chłopaki wydali ich 5: PIERDOL TO, Już prawie tańczę, PIĄTEK, Postaranie i Grosik. Na szczyt utworów promujących wydawnictwo wybija się Piątek, natomiast najniżej w hierarchii znajduje się Postaranie – tak, Postaranie to zdecydowanie największa czarna owca na płycie i w życiu bym jej nie wybrał na singiel, ale co kto woli. W sumie, to wydaje mi się, że to najbardziej eksperymentalny kawałek chłopaków i o ile zwrotki są ok, to zupełnie nie komponują się z refrenem, który psuje cały efekt, być może to wina produkcji, a być może to zbyt duża wodza wyobraźni MM (za duża na moje rozumowanie?)
.
Wracając do singli, a kończąc już Postaranie, to reszta singli jest godna przesłuchania i nie ma do czego więcej się przyczepić, co więcej, jeśli jesteście fanami elektroniki, czy też dobrego bitu, to koniecznie musicie odpalić Już prawie tańczę.

Wyżej wspomniałem, że utwór Postaranie to jeden z największych czarnych owiec na wydawnictwie, jeden z niewielu, ale jednak. Znalazłem jeszcze dwie takie owieczki, a są to: Pierdol To i Nowe Starty. O ile w Pierdol To podoba mi się tekst i podkład muzyczny, to w Nowych Stratach nic się nie zgadza i nie współgra. Pewnie zapytacie, czemu uważam, że Pierdol To słaby utwór, skoro podoba mi się tekst i muzyka? Trudno mi odpowiedzieć, ale po jednym przesłuchaniu tego kawałka nie miałem ochoty do niego ponownie wracać, szybko mi się znudził i w moim odczuciu jest nijaki. Melodia nie siadła.

Żeby recenzję zakończyć miłym akcentem, to naprawdę udanym kawałkiem, który przykuł moją uwagę są Czarne Ciuchy. Do niczego w tym utworze nie można się przyczepić, a ba! Małe Miasta trzeba pochwalić, a dlaczego? Ponieważ do współpracy zaprosili Łukasza Paluszaka, który lepiej znany jest polskim fanom jako Paluch. Pomimo faktu, że Łukasz jest bardziej doświadczonym raperem i jego dorobek muzyczny jest większy, to Mateusz w drugiej zwrotce wypada znacznie lepiej od swojego kolegi po fachu.

I jeszcze na koniec… ubolewam trochę, że Kraków na trackliście znalazł się tak daleko i to jeszcze po Pierdol To i Nowe Starty. Utwór, to jak chłopaki określają KOŃ – w pewnym stopniu uzależnia, jest hipnotyzujący i brzmi trochę jak projekt Mister D. z Masłowską na czele – co oczywiście na plus.

Wielkie brawa za Kraków, jak i cały album Koń. Czekam na kolejne wydawnictwo, które ma nadzieję, że będzie jeszcze lepsze, niż druga płyta.

Dodatkowo zapraszam do wywiadu z chłopakami z Małych Miast, który przeprowadziła Marta Mrowiec. Wywiad możecie przeczytać tutaj.

Paweł Markiewiczhttp://allaboutmusic.pl
Student drugiego stopnia Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.

Popularne