Maja Kleszcz & incarNations - Romantyczność
  • Data premiery:
    25 04 2016
  • Wytwórnia:
    Fonobo
  • Gatunek:
    jazz, blues, folk
  • Single:
    Zanim wstanie miasto
Najlepsze utwory:
Zanim wstanie miasto, A może miałby Pan ochotę
Najsłabsze utwory:
Przynieś kwiaty, Wilcze kły

Krótka geneza: Maję Kleszcz po raz pierwszy usłyszałem sto lat temu na koncercie Kapeli ze Wsi Warszawa w Lucieniu – malutkiej miejscowości, w której uczęszczałem do podstawówki i gimnazjum. To było sto lat temu, ale do dziś pamiętam ten dzień, ponieważ jej wokal był dla mnie szokiem – jest do tej pory. Teraz Maja Kleszcz nie śpiewa już w Kapeli, ale wraz z Wojciechem Krzakiem tworzą incarNations. Właśnie wydali swoją trzecią płytę zatytułowaną Romantyczność, a ja po raz kolejny słucham ich muzyki z szeroko otwartymi oczami.

Pierwszym wydawnictwem zespołu incarNations było Radio Retro z wyśmienitym coverem piosenki Daj mi tę noc. Oczywiście na tym płyta się nie kończyła. Oczywiście było na niej wiele wybitnych piosenek i, również oczywiście, stoi na honorowym miejscu na mojej półce z płytami. Po debiucie przyszedł krążek Odeon. Poprzeczka była ustawiona niezwykle wysoko, ale mam wrażenie, że została przeskoczona bez większego wysiłku. I teraz trzeci krążek. Wiadomo – zawsze jest ryzyko, że nasz ukochany zespół nie wyda tak świetnej płyty, jakiej oczekujemy. Cztery lata czekania i…po raz kolejny poprzeczka przeskoczona. Zespołowi incarNations można ufać bezgranicznie.

Na pierwszy ogień, rzecz jasna, poszedł singiel – Zanim wstanie miasto. Tekstem do tej piosenki zajął się Bogdan Loebl, a muzyką Wojciech Krzak. Efekt jest taki, że już na samym początku usłyszeliśmy jedną z najlepszych piosenek na płycie. Ale jeszcze przed nią – ballada o Żoliborzu pod tytułem Piękny brzeg. Lekko i leniwie płynie sobie ten utwór, wspomagany gwizdaną melodią, a przed oczami staje sielanka, słońce, brzeg Wisły i relaks, relaks, relaks. Tak więc w ten sposób rozpoczyna się Romantyczność, później jest singiel, a zaraz po singlu –  Najpiękniejsza jak aniołek w raju do słów Adama Mickiewicza. Kleszcz ma tu momenty nietypowe – śpiewa w nich niezwykle mocno. Do tego wspierają ją klawisze chwilę po drugiej minucie i świetnie riffująca gitara. Nie pozostaje powiedzieć nic innego jak – tekst zinterpretowany perfekcyjnie.

Muzycy sięgnęli po twórczość Mickiewicza dwa razy. Ten drugi raz to piosenka Noc smutna w więzieniu. Od razu, automatycznie, moją uwagę przyciąga kontrabas, który brzmi soczyście i intensywnie. Poza tym utwór zaaranżowany jest bardzo skromnie, ale to bynajmniej nie zarzut – idealnie komponuje się z tekstem. Dwa teksty na płytę napisała również Agata Duda-Gracz – reżyserka oraz scenografka teatralna. Pierwszym z nich jest ten do utworu kończącego wydawnictwo, czyli Wojna lubi jeść. Tekst traktuje o pożeraniu dzieci przez wojnę, a napisany jest w stylistyce wyliczanki. Gdy tekst wkomponowany jest w chóralne wokale i transową muzykę, nie może nie robić wrażenia, chociaż nie robi go w wielkim stopniu. Co innego piosenka z drugim tekstem Dudy-Gracz – A może miałby Pan ochotę. Ileż jest w tej piosence erotyzmu – zarówno w tekście, jak i w wykonaniu. Genialna, zdecydowanie genialna piosenka.

Wyżej wspomniany Bogdan Loebl napisał słowa do czterech piosenek, z czego jedna jest singlem. Pozostałe to: Przynieś kwiatyMocno trzymaj mnie oraz Wilcze kły. Pierwsza z nich jest chyba najmniej wyrazistą piosenką na płycie. Zagrana lekko, z dobrą linią melodyczną, ale jednak brakuje tego czegoś. Z kolei Mocno trzymaj mnie już wyróżnia się na płycie swoim delikatnie orientalnym brzmieniem i świetnym tekstem. Do tego utworu warto wracać. Natomiast Wilcze kły jest mroczne i emocjonalne, a jego kończący wers – do mojego schronu ciała nie powrócisz już – jakby wprowadza w ostatni utwór Wojna lubi jeść. Na koniec została jeszcze piosenka z półmetka płyty, do której tekst napisał Wojciech Krzak – Mej miłości oddam jabłko. Jest to piękna i bardzo poruszająca ballada z momentami wręcz zawodzącą Mają Kleszcz.

Prawie czterdzieści minut muzyki. Dziesięć wspaniałych piosenek. Jedna z najlepszych wokalistek w Polsce (jeśli nie najlepsza). Wielcy artyści, wielcy muzycy, wielcy tekściarze. Brakuje mi superlatyw, którymi mógłbym opisać dokonania tegoż zespołu. Bardzo mnie irytuje, gdy słyszę (a słyszę to dosyć często), że ja nie słucham polskiej muzyki, bo w Polsce nie ma dobrej muzyki. Otóż w Polsce jest nawet wybitna muzyka – jej reprezentantem bez wątpienia jest zespół incarNations.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułOdkryj z All About Music. Odcinek 14: Sales, Bibio, Mademoiselle Karen
Następny artykułUK Charts: Tydzień Drake’a