9 lutego po roku nieobecności, ponownie na deskach Nowohuckiego Centrum Kultury wystąpiła Magda Umer wraz z muzykami.

Był to mój dziesiąty koncert. Wiele osób zadaje mi pytanie, czy nie nudzi mnie to. W końcu repertuar nie zmienia się, a konferansjerkę znam na pamięć. Otóż bez żadnego drżenia głosu odpowiadam- nie. Każdy koncert to prawdziwa magia i za każdym razem dostrzegam coś innego. Czy wiedzieliście, że Agnieszka Osiecka przed śmiercią nagrała na sekretarkę takie oto słowa:

Sennie chwieją się łany rzepaku,

umierają co słabsi wśród ptaków…

Ja do wczoraj także nie! Koncerty tej artystki to niesamowita podróż do świata, którego już nigdy nie zobaczymy. Za to możemy być bogatsi o niesamowite anegdoty, dać popłynąć własnej wrażliwości, wzruszyć się. Pani Magda perfekcyjnie łaskocze moje serce i wprowadza radość do życia, choć jej piosenki są przeciwieństwem tego uczucia.

Każdorazowo z uśmiechem przyjeżdżam do Krakowa z Katowic. Kraków ma dwie rzeczy, których brakuje mi na Śląsku: Piwnicy pod Baranami oraz Nowohuckiego Centrum Kultury. Tylko tam można przyjść na koncert, a przy okazji odwiedzić wystawę Beksińskiego lub fotograficzną. W dodatku zawsze uśmiechnięte panie z obsługi sprawiają, że mam ochotę wracać za każdym razem.

Jeśli macie okazję, koniecznie odwiedźcie to miejsce! Duża dawka kultury gwarantowana!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.