Dział Publicystyka Macklemore wystąpił w warszawskim Torwarze. Relacja Doroty Kutnik

Macklemore wystąpił w warszawskim Torwarze. Relacja Doroty Kutnik

Za nami kolejny koncert Macklemore’a w Polsce. Tego wieczoru nie zawiodło nic – ani sam artysta (co jest oczywiste!), ani genialna publiczność, która zaskoczyła rapera akcjami koncertowymi. 26 kwietnia warszawska hala Torwar wypełniła się na kilka godzin fantastyczną energią i świetną muzyką. Przeczytajcie naszą relację z tego wydarzenia!

Ben Haggerty jest właśnie w trakcie trasy koncertowej promującej jego najnowszy, solowy album Gemini. Na koncerty jeździ ze swoją ekipą – muzykami, wokalistami i tancerkami Macklorettes. Wśród tych artystów znaleźli się również ci supportujący te wydarzenie. Publiczność do czerwoności rozgrzał najpierw Beeba hitami takimi jak Lean On czy Wannabe. Potem na scenę wkroczył Dave B ze swoimi piosenkami. Jednak prawdziwy szał nastał, gdy pojawił się Macklemore ze swoim zespołem.

No właśnie, They know how. Już przy pierwszej piosence tłum zaskoczył rapera podnosząc do góry kartki z napisem Welcome back. Potem było już tylko lepiej – od pierwszego do ostatniego utworu fani świetnie bawili się na koncercie. Trudno się temu jednak dziwić. Macklemore ma naprawdę świetny kontakt z publicznością, genialny dystans do siebie, a dodatkowo często opowiada anegdoty, czym doprowadza fanów do śmiechu. No i był też sławny stage diving! Nie mogło zabraknąć również tradycyjnej bitwy tanecznej, której gwiazdą stał się niewątpliwie mały Miłosz. A całą bitwę możecie zobaczyć poniżej.

Na setliście znalazły się zarówno starsze, jak i nowe utwory. Koncert otworzył jeden z moich ulubionych kawałków z Gemini, czyli energiczna piosenka Ain’t Gonna Die Tonight, w której raperowi towarzyszył wyjątkowy artysta – Eric Nally. Swoją drogą tego dnia obchodził on urodziny, więc tłum wyśpiewał mu huczne sto lat – po polsku i angielsku. Fani mogli bawić się również przy takich utworach jak Corner Store, Firebreather czy Willy Wonka. Mogliśmy usłyszeć też na żywo skróconą wersję ostatnio popularnego kawałka These Days nagranego z Jess Glyne, Danem Caplenem i Rudimental. Nie zawiedli się również ci, którzy czekali na klasyki: Thrift Shop, White Walls czy Can’t Hold Us. Ja osobiście nie mogłam doczekać się wykonania Same Love – było cudownie i wzruszająco! Jak zawsze, Macklemore przebrał się również na piosenkę And We Danced, która nieźle rozkręciła imprezę! Koncert dopełniły znane Glorious i Downtown na bis.

Ten koncert był na mojej liście wydarzeń, na które koniecznie muszę się kiedyś wybrać. Wiedziałam, że będzie to kilka godzin, których na pewno nie zapomnę. I tak się stało, a po samym koncercie jeszcze długo nuciłam piosenki, które nie mogły wyjść mi z głowy. Nie miałam słów, żeby opisać to, co się tam działo, ale mój uśmiech mówił chyba za mnie. Na pewno wiem jedno – było warto jechać specjalnie do Warszawy żeby znaleźć się na tym koncercie. Macklemore i jego fantastyczna ekipa ponownie zrobili u nas genialne show. Mimo miejsc siedzących z dala od sceny, przez cały koncert bawiłam się świetnie i chętnie bym to powtórzyła. A raper już zapowiedział, że postara się wrócić do naszego kraju. Jeśli kiedyś będziecie mieli okazję wybrać się na jego koncert, to nie wahajcie się ani chwili!

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.