Dział Publicystyka Linią nocną z Linią Nocną. Relacja Katarzyny Turowicz

Linią nocną z Linią Nocną. Relacja Katarzyny Turowicz

fot. https://www.instagram.com/starspolska/

Premiera nowej płyty zawsze jest ważnym wydarzeniem w karierze danego zespołu czy artysty. Zwłaszcza kiedy jest to debiutancki album. Duet Linia Nocna wyszedł naprzeciw temu wydarzeniu i z okazji premiery swojej debiutanckiej płyty zatytułowanej Znikam na chwilę uruchomił w Warszawie specjalną linię autobusową. Legendarny Ikarus, znakomite towarzystwo i akustyczny koncert – to tylko niektóre atrakcje przejazdu linią nocną numer 1603 z Linią Nocną.


O tym, że album Violator grupy Depeche Mode należy do najwybitniejszych w historii muzyki elektronicznej (i nie tylko) wiedzą wszyscy. Nie każdy wie, a tym bardziej pamięta – podobnie jak pisząca te słowa autorka – kampanię promocyjną towarzyszącą premierze singla Personal Jesus w Stanach Zjednoczonych. Zgodnie z reklamą „Zadzwoń pod ten numer do swojego Osobistego Jezusa”, po wybraniu odpowiednich cyfr zniecierpliwiony meloman mógł w słuchawce swojego telefonu posłuchać fragmentu utworu. Dlaczego o tym piszę? W miniony piątek swoją równie niekonwencjonalną i pomysłową premierę oraz towarzyszącą mu promocję miał nie singiel, ale debiutancki album Znikam na chwilę duetu Linia Nocna, który tworzą Monika „Mimi” Wydrzyńska i Mikołaj Trybulec. Pod numerem 1603 przez trzy godziny ulicami Warszawy kursowała specjalnie na tę okazję utworzona nocna linia autobusowa legendarnego Ikarusa, ale to nie wszystko. Najważniejsze działo się wewnątrz.

Choć na pokładzie autobusu wciąż unosił się zapach słusznie minionej epoki, to brak obowiązku posiadania biletu na ten kurs – mimo, że kasownik okazał się być sprawny oraz panująca atmosfera i wystrój tego autobusu były co najmniej dalekie od szarych czasów PRLu. Wypełniony migoczącymi kolorowymi światłami i balonami legendarny Ikarus – dokładnie ten sam, który pojawił się także w klipie do utworu Nad Wisłą – szybko zapełnił się również nie tylko słuchaczami już od jakiegoś czasu śledzącymi losy tego duetu, ale też tymi zupełnie nowymi, którzy o Linii Nocnej dowiedzieli się przy okazji tej niekonwencjonalnej premiery płyty i, sądząc po reakcjach, zostaną na tym pokładzie na dłużej.

Podczas piątkowego wieczoru nie zabrakło również specjalnych gości związanych z zespołem i ich debiutancką płytą. Od 19.00 do 22.00 na trasie od placu Bankowego do Powiśla na pokładzie żółto-czerwonego Ikarusa pojawili się m.in. Marika czy występujący w teledyskach do singli Nad Wisłą i Znikam na chwilę Dobromir Dymecki, Aleksandra Żuraw, Spinache oraz aktor Bartosz Gelner.

Duet zaprezentował także fragment tego, co czeka uczestników ich nadchodzącej trasy koncertowej, która ruszy już w najbliższą środę w warszawskim klubie Miłość. Na dość niekonwencjonalnej scenie, jaką była klimatycznie oświetlona wygospodarowana dla formacji część legendarnego Ikarusa, duet wykonał oba swoje dotychczasowe single, czyli Znikam na chwilę oraz Nad Wisłą, a także utwór To błąd, który zamykał set. I trzeba przyznać, że mimo warunków niesprzyjających ani akustyce, ani samemu występowaniu, Linia Nocna poradziła sobie znakomicie, a umiejętności Moniki Wydrzyńskiej płynnego wprowadzania zgromadzonych słuchaczy do tworzonej przez nich w danym momencie przestrzeni, okazały się w ten mroźny wieczór nieocenione. Nie dało się również nie zauważyć wielkiego zaangażowania ze strony uczestników tego wydarzenia – chóralnie odśpiewywane refreny czy inne żywe reakcje były integralnym elementem tego akustycznego koncertu.

Myślę, że zarówno sama płyta Znikam na chwilę, jak i wydarzenie towarzyszące jej premierze sytuuje Linię Nocną w gronie jednych z najciekawszych debiutów na polskim rynku fonograficznym ostatnich lat. A dzięki piątkowemu przejazdowi czerwono-żółty Ikarus przejdzie do historii nie tylko jako relikt PRLu.

Katarzyna Turowicz
Codziennie żonglująca słowami, wyłuskująca z nich treść. Kontakt: k8.turowicz@gmail.com IG: k.turowicz

Popularne