Linia Nocna to dwie przesympatyczne młode osoby na początku swojej muzycznej drogi –  Monika Mimi Wydrzyńska i Mikołaj Trybulec. Dopiero zaczynają, ale nie mam nawet cienia wątpliwości, że będzie o nich głośno. W ostatnich miesiącach debiutowali bardzo ciepło przyjętym albumem. Teraz czas na kolejny krok ku większej karierze, czyli koncerty w ramach promocji krążka. W sobotę w gdańskiej 100czni zagrali jeden z nich.

Zdjęcie użytkownika 100cznia.

Wieczór upłynął pod znakiem wielu muzycznych zaskoczeń i pięknych dźwięków. Na pierwszy ogień poszedł doskonale wszystkim znany singiel Znikam Na Chwilę. I tutaj zwracam się z prośbą do zespołu – nie znikajcie nigdzie ani na chwilę, bo to jest Wasz czas i słychać, że macie sporo do pokazania na naszej scenie muzycznej.

Nadmorską publiczność zaprosili również Nad Wisłę – tak brzmi tytuł utworu, w którego oryginalnej wersji gościnnie wystąpił Kuba Sienkiewicz, znany z Elektrycznych Gitar. Co prawda, Kuby tego wieczoru z nimi nie było, ale jego partię doskonale narobiła publiczność, głośno i dumnie wyśpiewująca słowa „Jestem z miasta”, a potem idąc za ciosem – „Jestem z Gdańska”. Oprócz autorskiego materiału usłyszeliśmy cover, który również znajduje się na płycie. Postanowili sięgnąć po klasykę polskiej piosenki w postaci utworu W Moim Ogrodzie z repertuaru DAAB.

Krótko po debiucie oswajają się ze sceną, ale trzeba przyznać, że wychodzi im to znakomicie. Podczas występu, dbają o dobry kontakt z publicznością, co zwykle jest dla mnie bardzo ważne. Z przyjemnymi dla ucha dźwiękami przeplatają się krótkie opowieści czy małe żarciki, a to również jest ważne w odbiorze koncertu.

Jeździć autobusową czy tramwajową linią nocną nie każdy lubi, ale posłuchać Linię Nocną powinien każdy! Co więcej, jestem przekonana, że podczas późnych podróży komunikacją miejską w słuchawkach z ich muzyką czas na pewno milej upłynie.

Polecam każdemu wybrać się na koncert tej dwójki. Nie zwlekajcie! Koniecznie musicie wsiąść na pokład takiej Linii Nocnej. Sprawdźcie rozkład jazdy, a najbliższy przystanek już w piątek 18 maja w Warszawie.

Sobotni koncert odbył się w 100czni – miejscu, na które warto zwrócić uwagę. Widać, że ktoś miał znakomity, być może odrobinę niekonwencjonalny pomysł, jak można wykorzystać teren, który z pozoru nie wydaje się być szczególnie interesujący. Wręcz przeciwnie – 100cznia okazała się klimatycznym kontenerowym miasteczkiem i przestrzenią do rozwoju kultury. Po raz pierwszy miałam okazję się tam pojawić i przyznam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona.