Ogłoszenia nowych artystów na polskich festiwalach powoli wkraczają w decydującą fazę. W ubiegłym tygodniu Alter Art ogłosiła kilkunastu artystów na swoich wydarzeniach. Czy jeszcze nas czymś zaskoczą? Kogo jeszcze chcielibyście zobaczyć?

Niewątpliwie jedną z najbardziej wyczekiwanych zagranicznych gwiazd w Polsce jest Lorde. Wokalistka przymierza się do wydania swojego drugiego albumu zatytułowanego Melodrama, który ukaże się w czerwcu. Do tej pory zapowiadał go utrzymany w nowoczesnym brzmieniu singiel Green Light oraz przepiękna ballada Liability. Lorde jak dotąd jeszcze nigdy nie pojawiła się w naszym kraju i chyba najwyższy czas to zmienić. Wokalistka widziana jest przez wielu jako headliner albo co-headliner gdyńskiego Open’er Festival, głównie z tego powodu, że Kraków Live Festival ma już dwie „duże” gwiazdy jakimi są Ellie Goulding i Lana Del Rey. Do składu dołączyli też Wiz Khalifa i alt-j i chyba już nikt z nas nie wierzy, że do składu dołączy tam jeszcze większa gwiazda. Czy Lorde wystąpi na Open’erze przekonamy się już niebawem.

Miłym zaskoczeniem byłoby natomiast ogłoszenie Franka Oceana. Chociaż naszym skromnym zdaniem jest to mało prawdopodobne, ten wokalista ma naprawdę sporo słuchaczy w naszym kraju i zebrałby sporą publiczność pod sceną. To byłby także jego pierwszy występ w naszym kraju i dziwię się, że starania polskich organizatorów o jego koncert w Polsce są znikome (no chyba, że on sam nie chce koncertować?). Mieliśmy Drake’a, mieliśmy Jacka White’a to czemu nie mamy dostać Franka? Taki sam problem mamy z zespołami Bon Iver i Gorillaz. Patrząc na komentarze w sieci, na ich koncerty czeka wielu, patrząc jednak na rzeczywistość, nie wiemy czy tych koncertów doczekamy się w tym roku. A szkoda.

Prawie pewne jest natomiast, że do Polski przyjedzie grupa Kasabian. Zespół już kilkukrotnie wystąpił na Open’erze i Orange Warsaw Festival i nie omija naszego kraju przy ważnych trasach. Grupa co prawda na jesień tego roku zapowiedziała europejską klubową trasę koncertową, na której nie znajdziemy żadnego polskiego miasta, ale ich festiwalowe plany są dopiero ujawniane. Muzycy pojawią się na pewno we Włoszech i na Węgrzech, nie będziemy też zaskoczeni, gdy ponownie dołączą do składu gdyńskiego festiwalu. Zespół w maju wyda swoją nową płytę For Crying Out Loud i na pewno ich promocja koncertowa jeszcze nas zaskoczy. Na gdyńskim festiwalu widziany jest także zespół London Grammar. Brytyjskie trio przymierza się do wydania swojego drugiego albumu. Krążek zatytułowany Truth Is a Beautiful Thing ukaże się w czerwcu, a do tej pory zapowiadały go takie utwory jak Rooting for You czy Big Picture. Jeszcze cztery lata temu byli gwiazdą na Tauron Nowa Muzyka w Katowicach, dziś spokojnie mogą wystąpić na Alter Stage albo Tent Stage i jesteśmy spokojni o frekwencję pod barierkami.

Smutna wiadomość o odwołanym w ubiegłym roku koncercie sióstr Haim w Krakowie, uświadamia nas, że w tym roku będzie inaczej. Trio kilka dni temu zapowiedziało nową muzykę poprzez billboardy w wielu miejscach. Czy to znak zapowiadanej od tak dawna nowej płyty? Panie mogłyby się zrekompensować na Kraków Live Festival, choć dużo bardziej pasowałyby do gdyńskiego festiwalu. Liczymy, że pojawią się w tym roku na którymś z festiwali. Powrotu do Polski domagają się także fani Banks, która gościła na Open’erze kilka lat temu. Choć jej nowa płyta to wciąż podobne brzmienie jak dotychczas, to wypadałoby, aby pojawiła się w line-upie gdyńskiego festiwalu. Na to czeka naprawdę bardzie wielu. Jej ostatni koncert w Gdyni spotkał się przecież z dużym zainteresowaniem.

Na europejskich festiwalach w tym roku często ogłaszanym zespołem jest Metronomy. Choć grupa gościła w naszym kraju już kilkukrotnie, w tym także dwa lata temu na Orange Warsaw Festival, to wciąż nie zagrali u nas materiału z najnowszego, wydanego w 2016 roku, longplayu Summer 08. Znając poczynania Alter Artu i częstotliwości ich ogłoszeń, spodziewamy się zespołu na Open’erze albo Kraków Live Festival. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda z Goldfrapp. Brytyjski duet chwile temu wydał album Silver Eye, ale póki co nie znamy ich planów koncertowych. Nie wiemy nawet czy ruszą w festiwalową trasę po Europie. A szkoda, bo chętnie byśmy posłuchali albumu na żywo. Węgierski Sziget odwiedzi natomiast znana z radiowych hitów grupa Clean Bandit. której skrzypek Neil Amin-Smith gościł już w naszym kraju prezentując autorski DJ Set. Clean Banditt jednak jako grupa jeszcze w Polsce nigdy nie wystąpili. Ich rozbudowane koncerty są bardzo chwalone przez fanów i nie zdziwiłoby nas, gdyby już wkrótce ogłoszeni mieli zostać na Orange Warsaw Festival, czyli brzmieniowo najbardziej miejskim festiwalu w Polsce. Na tym festiwalu widzielibyśmy także zespół White Lies, który dawno już nie występował na żadnym polskim festiwalu.

Jak co roku, polskie festiwale odwiedzają także raperzy. Mamy już wcześniej wspomnianego Wiza Khalifę, Maca Millera czy G-Eazy’ego. Do tego składu na pewno dołączyć powinien Kendrick Lamar, który w piątek wydał album Damn!. Płyta szeroko komentowana jest w sieci i dziwne byłoby nie skorzystać z tak wielkiej okazji, aby przyciągnąć kolejnych festiwalowiczów. W tym roku poprosimy go na Open’era. Duże szanse są także, że do Polski na ten czas zostanie sprowadzony Travis Scott.

Ogłoszenia kolejnych gwiazd na polskich festiwalach wchodzą w decydującą fazę. Na pewno możemy spodziewać się jeszcze masy polskich artystów, ale wśród nich nastąpią jeszcze zagraniczne ogłoszenia. Warto zapoznać się z line-upami innych europejskich festiwali i zobaczyć, kto w tym roku wybiera się w nasze strony. Często przewijają się tu Interpol, Tom Odell, Alex Clare, Crystal Fighters, Hardwell, Two Door Cinema Club, Galantis, Rudimental, Kungs czy Django Django. Czy i oni pojawią się na którymś z naszych festiwali? Mamy nadzieję, że nie tylko i że jeszcze organizatorzy czymś nas zaskoczą.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here