Dział Publicystyka Lao Che – Wiedza o społeczeństwie (2018), recenzja Karoliny Młynarskiej

Lao Che – Wiedza o społeczeństwie (2018), recenzja Karoliny Młynarskiej

Płyty koncepcyjne to interesujący i nietuzinkowy element muzycznego świata, który wymaga precyzji, spójności oraz dokładnego przemyślenia. Stworzyć takie dzieło z pewnością nie jest łatwym zadaniem, a i jego odbiór może przysporzyć trochę trudności, niemniej istnieją takie zespoły, którym concept albumy wychodzą bezbłędnie. Mowa tutaj o płockiej grupie Lao Che, która wsławiła się właśnie takimi przedsięwzięciami. Trzy lata po genialnym krążku Dzieciom ukazała się Wiedza o społeczeństwie, której zawartości dzisiaj się przyjrzymy.

Do tej pory formacja wydała siedem studyjnych płyt, na których poruszała tematy takie, jak obrzędy (Gusła), zryw warszawski w 1944 roku (Powstanie Warszawskie), religijność (Gospel) czy pozornie dziecięcy świat, który w gruncie rzeczy wcale taki przeznaczony dla najmłodszych odbiorców nie był (Dzieciom). Najnowsze wydawnictwo opowiada o, jak sama nazwa wskazuje, problemach społeczno-politycznych. Wiedza o społeczeństwie to synteza współczesnych bolączek, ujęta w błyskotliwe, ironiczne teksty, a te z kolei zamknięte są w wyjątkowej, niepowtarzalnej oprawie muzycznej.

Muzyka Lao Che ma to do siebie, że trudno ją w jakikolwiek sposób zaszufladkować. Każdy kolejny album to zupełnie nowy etap – i te nowe rozdziały to absolutnie świeża stylistyka. Dwóch takich samych (bądź choćby podobnych do siebie) utworów w dyskografii tego zespołu nie doświadczycie. Dlatego też każda nowość od Lao Che to jedna wielka niewiadoma. Pierwszym zwiastunem Wiedzy o społeczeństwie był fenomenalny kawałek Nie raj. Miękka melodia podkreślona basem, zwięzły, esencjonalny tekst – Ale to nie raj / Nie raj macht frei (…) Po co? Po kres – który skłania do refleksji, całość zerkająca w stronę przebojowo-rockowych lat 80. ubiegłego stulecia. I de facto mniej więcej tak można określić tonację najnowszego Lao Che: alternatywny rock w melodyjnym wydaniu rodem sprzed trzydziestu kilku lat z okrasą w postaci nowoczesnych naleciałości.

Napisanie recenzji takiej płyty nie jest łatwym zadaniem. Słuchając Wiedzy, wielokrotnie wracałam do pojedynczych utworów – co więcej: ich fragmentów – próbując możliwie jak najlepiej zrozumieć przekaz płynący od Lao. Wykwintny jest to bowiem zbiór muzyki, zarówno ze względu na nieoczywistą warstwą liryczną, jak i wyszukane, złożone linie melodyczne. Kunszt tekstów Spiętego (Huberta Dobaczewskiego, wokalisty) ponownie mnie zaskoczył i zachwycił jednocześnie. Ośmielę się zaryzykować stwierdzenie, że artysta stoi na szczycie współczesnych polskich tekściarzy. Tak inteligentnych, czasami gorzkich, nieraz zabawnych, ale nader sarkastycznych utworów nie znajdziecie nigdzie indziej.

Awantury

pod samiuśkie chmury

której maści bóg

jest bez matury

Uchodźcą jestem

zmuszony uchodzić jestem za kogoś

kim nie jestem

United Colors of Armagedon

W tych tekstach kryje się sporo niejednoznacznych aluzji, nad którymi nierzadko należy się głębiej zastanowić. Spięty mówi między innymi o Bogu (Gott mit Lizus), o miłości (Spółdzielnia) czy polityce i relacjach międzyludzkich (Polak, Rusek i Niemiec). Wszechstronnością Lao Che wykazuje się także pod względem bogactwa dźwięków. Pojawiają się tutaj różnorodne instrumenty: zaczynając od podstaw, czyli gitar czy perkusji, idąc przez saksofony oraz flety, na samplerach kończąc. Szeroki przekrój, którego efekty brzmią zgrabnie, sensownie i spójnie – tutaj należy przypomnieć, że album wyprodukował nie kto inny, a Piotr Emade Waglewski, który miał swój udział także przy poprzednim albumie grupy, czyli Dzieciom.

Usłyszawszy Nie raj pierwszy raz, spodziewałam się następnego rewelacyjnego albumu płockiej grupy. Nie myliłam się. Wiedza o społeczeństwie to przemyślana płyta, nieprzekombinowana, choć wiele się tutaj dzieje. Jeżeli szukacie lekkich, przystępnych kawałków do puszczenia w tle, to nie tędy droga. Ten krążek jest wymagający – potrzeba koncentracji, aby w pełni pojąć i docenić to, co przekazać chce nam Lao Che. Niemniej w żadnym wypadku nie należy uznawać tej właściwości za wadę, a wręcz przeciwnie, brać za niewątpliwy plus tego krążka (zresztą jak i całej dyskografii zespołu); mało jest teraz tak wysmakowanych płyt, do których trzeba przysiąść na spokojnie, bez pośpiechu, z pełnym zaangażowaniem i skupieniem, by odkryć piękno oraz artyzm w nim ukryte. Ja sama, pomimo wielokrotnego odsłuchania Wiedzy, wciąż zagłębiam się w jej świat, wykrywając coraz to nowe smaczki oraz przepadając w jej wyjątkowości. Jednak już teraz mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że oto jeden z pierwszych pretendentów do miana najlepszej polskiej płyty tego roku.

Do szkoły!

Po życie!

Oknami i drzwiami.

Szkolnictwo

Karolina Młynarskahttp://po-sluchaj.blogspot.com/
Studentka filologii polskiej. Miłośniczka literatury, tenisa, grafiki komputerowej, Warszawy i historii XX wieku. Najczęściej słucha polskiej muzyki rockowej, alternatywnej i elektronicznej, choć nie lubi się ograniczać.

Popularne