Kortez to jeden z tych polskich artystów, na którego album czekałam z niecierpliwością. 25 września na sklepowe półki trafił Bumerang. I właśnie jego album, jak tytułowy bumerang wraca do nas za każdym przesłuchaniem i odbija się gdzieś o zakamarki duszy.

Jest w głosie Korteza pewien rodzaj smutku i tęsknoty. Za czym? Za miłością, utraconymi latami, za wolnością? O tym najlepiej wie on sam. My możemy się tylko domyślać. I właśnie wokal stanowi o sile tego albumu. Napędza go. Wyrazisty, charyzmatyczny, melancholijny, miejscami wręcz przeradzający się w szept. O Kortezie można mówić wiele. Można też nie mówić nic, a po prostu włączyć jego płytę i dać się jej porwać. Przeżyć ją. Każdy po swojemu, każdy w inny sposób. W sobie. Gdzieś w środku.

Bumerang niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny. Dawka emocji ukryta w pozornie spokojnych numerach jest ogromna. Mało kto na naszym rodzimym rynku muzycznym potrafi mówić o swoich uczuciach tak otwarcie i szczerze jak Kortez. Wystarczy chociażby wsłuchać się w tekst singlowego Od dawna już wiem.

Te stare płyty weź,
lubiłaś je
I tak na pamięć znam ich każdy dźwięk
Dzieciom mów, że tyram gdzieś na chleb
I kłam, i kłam, że wciąż kochasz mnie, że chcesz

Kapitalny nastrój ma utwór Ludzie z lodu. Oddalony, wycofany wokal pozwala skupić się na tekście. Z Imbirem to z kolei zabawa słowem i formą. Warstwa liryczna ociera się o subtelną abstrakcję z drugiej strony jest bezpretensjonalnie dosłowna. Warto wspomnieć, że w tworzeniu tekstów artystę wsparli Ten Ty Mes, Roman Szczepanek, Anna Michalska czy Agata Trafalska.

Delikatny wokal otulony w melancholijny kontekst ma niezwykłą siłę dzięki czemu trafia w nasze najczulsze punkty. Kortez uwodzi autentycznością i przekazem. Jest szczery. Do bólu. Pokazuje, że siła tkwi w prostocie. Bumerang to specyficzny materiał i jestem świadoma, że nie dla każdego. Brak w nim radiowej przebojowości i nonszalancji. Jest kameralnie. Odnajdą się w tym materiale fani intymnej muzyki, która wymaga skupienia. Kortez pokazuje, że nie trzeba krzyczeć, by zostać usłyszanym. Minimalistyczne aranżacje sprawiają, że zaczynamy zwracać większą uwagę na niuanse: echa, pojedyncze dźwięki.

Zbliżają się jesienne wieczory. Kortez wybrał idealną porę na premierę swojego debiutanckiego albumu. Wczujcie się razem z nim w klimat albumu. Niespieszny, nostalgiczny, melancholijny. Pozwólcie, by ta muzyka wracała i za każdym razem wyzwalała w Was inne emocje. Tą płytą artysta postawił sobie wysoko poprzeczkę. Mam nadzieję, że jego kolejne albumy będą, o ile nie lepsze, to przynajmniej równie dobre jak debiut. Mam też nadzieję, że ten krążek zostanie doceniony zwłaszcza przez słuchaczy. Kortezowi nie są potrzebne szczyty list przebojów. Tworzy muzykę niezwykle kameralną i w tym tkwi jego urok i siła. Jestem oczarowana i nie mogę się oderwać od tego albumu. Cieszy fakt że mamy takich artystów w Polsce. Tworzących z sercem, stwarzających sobie własną, intymną przestrzeń. Ręce same składają się do oklasków!

ŚREDNIA OCENA WYBRANYCH REDAKTORÓW

Marta Mrowiec
9/10
Beata Prętnicka
8.5/10
Łukasz Mantiuk
7.5/10
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułNowy utwór: BOKKA – What a Day
Następny artykułNowy teledysk: Dawid Podsiadło – W dobrą stronę
Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.
  • Ta płyta to „NIBY NIC” a jednak WIELKIE COŚ!!!. To KOSMOS, WRAŻLIWOŚĆ, TKLIWOŚĆ i MIŁOŚĆ; niech wraca Kortez z kolejną płytą jak „BUMERANAG” i jeszcze, jeszcze, jeszcze……Od dawna nie słyszałam czegoś tak PIĘKNEGO. Dusza i serce drży, gdy On śpiewa. Nie jadłam dotąd takiego dania „Z IMBIREM”, jakie zaserwował Kortez…. <3