Dział PublicystykaRelacje

Koncert Taconafide w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym. Relacja Piotra Sadowskiego

FOT. Taconafide / instagram

Najgłośniejszy duet w tym roku wyruszył w trasę koncertową. Taco i Quebo po występach w Krakowie i Warszawie zawitali do Katowic, by promować ich wspólny album. W wypełnionym po brzegi MCK na dwie godziny zapanowało istne szaleństwo! Był crowd surfing, był podwójny bis, a po koncercie mnóstwo zdartych gardeł i uśmiechów na twarzach fanów.

Jestem wielkim fanem muzycznych festiwali. Jeżdżę na nie od kilku lat i zawsze zastanawiałem się, czy jakiś polski zespół będzie w stanie kiedyś zyskać miano headlinera na jednej z największych imprez w Europie? Porównanie oczywiście trochę na wyrost, bo żaden zespół śpiewający tylko po polsku nie osiągnie statusu światowej gwiazdy, jednak tak jest mi najłatwiej opisać fenomen Taconafide, duetu tworzonego przez Taco Hemingwaya i Quebonafide. Siedem polskich miast, wypełnione po brzegi hale takie jak warszawski Torwar czy Tauron Arena Kraków, czyli to samo miejsce, w którym swój koncert za dosłownie kilka dni zagra Metallica. Nie da się ukryć, że pod względem liczby fanów, w Polsce nie mają sobie równych. Swoją drogą bardzo jestem ciekaw, mając na uwadze ostatnią edycję i występ Taco, ile osób pod sceną główną zgromadziłby by duet Taconafide na Open’erze. Może pod tym względem porównanie ich do headlinerów wcale nie jest przesadzone?

KATOWICE. 3/7. Czarno na białym. 📷: @nghtlou

A post shared by @ taconafide on

Po tym przydługim wstępie czas się udać pod katowickie Międzynarodowe Centrum Kongresowe. Na miejsce dotarłem na jakieś pół godziny przed otwarciem bramek, czyli trzy godziny przed rozpoczęciem ich występu. I doznałem lekkiego szoku. Tak długich kolejek na polskim koncercie nie widziałem nigdy. Organizatorzy chwilę po godzinie 18 zaczęli wpuszczać pierwsze osoby. Wielu fanom tak bardzo zależało na najlepszych miejscach, że co chwilę słyszałem ochroniarzy zwracających im uwagę, by nie biegać po terenie imprezy. Hala powoli zaczęła się na dobre zapełniać, a na jakąś godzinę lub dwie przed pierwszym kawałkiem, koncert zyskał miano wyprzedanego.

null

20:30 i na scenie pojawił się Taco w koszulce Manchesteru City oraz Quebo w swoim charakterystycznym garniturze. Artyści rozpoczęli od Intro i zabrali wszystkich w taneczną podróż przez swój najnowszy krążek. Fani duetu od samego początku pokazali się z dobrej strony. Wystarczył nieco ponad tydzień, by większość z nich znała już na pamięć kawałki z Somy i odśpiewywała je wraz ze swoimi idolami.

Tak jak obiecali organizatorzy trasy, pojawiło się również kilka utworów z solowych materiałów raperów. Ich serię rozpoczął Quebonafide, który na scenę zaprosił Krzy Krzysztofa, by ten pomógł mu w wykonaniu numerów. Zaśpiewali razem Half Dead, Madagaskar, przy którym Quebo rzucił się w tłum oraz C’est La Vie. Następnie sceną zawładnął Taco i zaśpiewał dwa kawałki z Szprycera. Rozpoczął od Chodź, podczas którego jego kolega z duetu ponownie poszedł bawić się w crowd surfing. Następnie Filip wjechał jak Conrado Moreno z utworem Dele. Kolejnym kawałkiem, który można powiedzieć, że został zaczerpnięty z repertuaru Taco, był Nowy Kolor, podczas którego Quebonafide wcielił się w rolę Otsochodzi. Z racji tego, że większą sympatią darzę twórczość Filipa, ta „druga część” solowych występów podobała mi się bardziej, niemniej jednak Kuba potwierdził mnie w przekonaniu, że jego muzyka jest stworzona do koncertów. Mój dobry humor został podtrzymany, kiedy duet wrócił do śpiewania utworów z Somy. A to dlatego, że zagrali 8 kobiet w według mnie lepszej wersji z Bedoesem, która znalazła się na bonusowej płycie Soma 0,25 mg. Następnie wybrzmiały Sectumsempra, świetne Tamagotchi oraz moja ulubiona piosenka z całej płyty, tytułowa Soma. Chyba niedoceniona przez fanów, bowiem wydaje mi się, że tekst nie został odśpiewany tak głośno jak przy okazji innych utworów. Być może było to jednak spowodowane nostalgią, która zapanowała w całej hali, kiedy wszyscy wyciągnęli swoje smartfony i włączyli latarki, czym utworzyli piękny efekt.

Skoro jesteśmy już przy nostalgii, czas na pierwszy bis! Raperzy nie kazali długo czekać fanom, którzy domagali się dłuższego koncertu i szybko wrócili na scenę. Rozpoczęli właśnie od wspólnego wykonania utworu Nostalgia. Później natomiast powtórzyli wszystkie cztery single promujące nowy album, czyli Art-B, Metallica 808, Kryptowaluty oraz Tamagotchi, podczas którego do Taconafide znowu dołączył Krzy Krzysztof. Po koncercie zrobiłem krótki wywiad wśród znajomych i zdania co do tego, czy setlista z powtarzającymi się utworami jest dobra, były podzielone. Dla mnie jednak ponowne odegranie singli było strzałem w dziesiątkę. Jestem takiego samego zdania co Quebo. Te utwory za drugim razem na żywo zyskują jeszcze więcej! Niemniej jednak nie obraziłbym się, gdyby single wybrzmiały tylko na sam koniec, a w zamian dostalibyśmy więcej kawałków z ich solowych płyt lub na przykład Mleko & Miód z Somy, którego zabrakło na tym koncercie.

nullDo tego wszystkiego dodać trzeba jeszcze wspaniałą oprawę graficzną koncertu. Grafiki, które pojawiały się na telebimach oraz dobra praca kamerzystów idealnie współgrały z tym co się działo na scenie. Jedynym minusem całego show był według mnie momentami zbyt cichy mikrofon Taco. Często nie było słychać o czym rapuje. Długo usprawiedliwiałem to faktem, że stoję trochę dalej od sceny, jednak Quebo i ich hypemana słyszałem cały czas bardzo dobrze. W dodatku, skoro trasa jest robiona z takim rozmachem, to fajnie by było zobaczyć na scenie jakiś support lub specjalnych gości, którzy pojawiają się na bonusowym krążku.

Jeśli Taconafide odwiedzają Wasze miasto i bilety są jeszcze w sprzedaży, to nie ma nad czym się zastanawiać. Raperzy udowodnili, że zasługują na ten cały rozgłos w mediach i wyprzedane koncerty. Coś dla siebie znajdą tam zarówno fani twórczości duetu jak i sympatycy tylko jednej z stron. Polecam!

PS W chwili, w której kończę pisać ten tekst, Taco i jego Szprycer otrzymał Fryderyka w kategorii Album Roku Hip-Hop. Gratulacje Filip!

null

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.