Kto by siedem lat temu pomyślał, że to Kimbra, a nie Gotye, za sprawą piosenki Somebody That I Used To Know, zacznie prawdziwą światową karierę. Dziś Gotye zapadł się pod muzyczną ziemię, a Kimbra nieustannie tworzy i z każdym kolejnym krążkiem jest co raz lepsza w tym fachu. Najnowsze dzieło tej młodej nowozelandzkiej artystki pod tytułem Primal Heart z pewnością stanie w szranki, zarówno moje osobiste, jak i muzycznych krytyków całego świata, w walce o tytuł najlepszej płyty tego roku. Dlaczego?

Gdybym miał określić w jednym zdaniu czym jest Primal Heart, to powiedziałbym, że jest to album do tańca, jak i do różańca ze świecącymi we wszystkich kolorach tęczy koralikami. Możemy tutaj znaleźć utwory naprawdę z różnych muzycznych bajek, od bardziej spokojnych jak Right Direction i Versions of Me, przez brzmieniowo nawiązujących do bliżej nieokreślonej futurystycznej utopii jak Human i Like They Do On the TV, aż do kompletnie niezobowiązujących popowych piosenek jak Recovery i Lightyears. I wbrew pozorom, jako jedna muzyczna opowieść pod tytułem Primal Heart, są one ze sobą bardzo spójne, co z pewnością jest największą zaletą tego krążka. Co ciekawe, nie mam też poczucia, że „gdzieś to już słyszałem”, co zdarza się mi co raz częściej w pracy recenzenta. Trzeba po prostu przyznać, że Kimbra w tej międzynarodowej popowej zupie nadal się bardzo wyróżnia. I to nie tylko swoim unikalnym głosem, ale też jego wykorzystaniem i tym, czego oczekuje od swoich kompozycji. W przypadku Primal Heart nie mam wątpliwości, że mam do czynienia z zupełną wizją autorki tejże płyty.

Przechodząc do konkretów, każdy (oprócz jednego, ale o tym później) z jedenastu utworów jest, z braku lepszego określenia, jakiś. Spokojnie można o nich mówić jako dopracowane kompozycje, która każda z nich dostała swoje pięć minut przy produkcyjnej konsolecie studia nagraniowego. Jednak jak to w życiu bywa, ktoś jest lepszy, a ktoś niestety gorszy. W przypadku dzieła Kimbry, tymi zdecydowanie lepszymi od pozostałych są, z sekcji singli, Top of the World i Human oraz, z pozostałych, Recovery i Lightyears. Top of the World już w zeszłym roku wzbudził u mnie niemałe zainteresowanie, które utrzymało się aż do dziś, a jak niestety wiadomo, co wydarzyło się w muzyce sześć miesięcy temu, w istocie nie ma już dziś większego znaczenia. Co do Recovery, to od razu wygrał mój muzyczny gust, będąc kompletnie bezpretensjonalną i co dziwne całkiem zabawną w brzmieniu piosenką o rozstaniu z ukochanym. Lightyears natomiast będąc najbardziej tanecznym utworem na Primal Heart, nie mógł przelecieć przez moje uszy bez zwrócenia na niego uwagi, dzięki czemu wspominam o nim w tej recenzji. Zaś wisienką na tym eletropopowym torcie jest w każdej jego nutce utwór Human. Już na jego pierwszy dźwięk dostaje gęsiej skórki, a to znak, że jest to przebój, który ma „to coś”, by zagościć na moich playlistach na dłużej, niżeli dwa przyszłe tygodnie.

Jednak Primal Heart ma jeden, choć mało znaczący, mankament, a jest nim utwór Real Life. W istocie, nie nazwałbym go utworem, co najwyżej interludium, lub, jak patrząc na jego ostatnią pozycję na krążku, outro, podsumowującym cały album. Niestety, nawet jeśli taka była jego rola, to z pewnością gdyby był aktorem, z marszu dostałbym nominację do Złotych Malin. Real Life ani nie chłodzi, ani nie ziębi, i zupełnie nie wiem po co powstał i znalazł się na tym krążku. I tyle.

Czy Primal Heart czegoś brakuje? Nie. Czy jest to bardzo dobry krążek? Z pewnością. Kimbra wykonała fantastyczną robotę i doceniam to niezmiernie. Nic dodać, nic ująć, nie licząc tego dwunastego utworu, mamy w rękach świetną muzyczną historię, którą będę chciał słuchać, aż do premiery jej kolejnej muzycznej opowieści.

Kimbra - Primal Heart
  • Data premiery:
    20 04 2018
  • Wytwórnia:
    Warner Bros., Warner Music Poland
  • Gatunek:
    Electropop
  • Single:
    Everybody Knows, Top of the World, Human, Versions of Me
Najlepsze utwory:
Human, Lightyears, Recovery, Top of the World
Najsłabsze utwory:
Real Life

OCENA KOŃCOWA AUTORA RECENZJI

  • 8.5/10
    Ocena końcowa - 8.5/10
8.5/10
Sending
User Review
0 (0 votes)
Poprzedni artykułUtwór Tygodnia 246 (23.04. – 29.04.)
Następny artykułEdyta Górniak nagrała piosenkę do filmu