Niedługo minie rok odkąd Kiiara zadebiutowała ze swoją EPką Low Kii Savage. Mała, niepozorna, tajemnicza i obdarzona wokalem podobnym do Seleny Gomez. Tak najlepiej określić tę artystkę. Możecie kojarzyć ją z singla Gold, który odniósł dość spory sukces na całym świecie. To właśnie ta piosenka była pierwszą zapowiedzią jej mini-albumu.

Kiiara, pomimo, że jej wokal jest uroczy i słodki, to jest artystką dość niegrzeczną, co przejawia się m.in. w tekstach oraz tym, że eksperymentuje i łamie konwenanse. Pierwszym dorobkiem muzycznym (za wyjątkiem Bring Me Back z 2013) była właśnie EPka Low Kii Savage. Saulters na starcie poszła po całości i wybrała dość nietypową ścieżkę muzyczną czego świetnym przykładem jest lead singiel – Gold. Przywołany utwór to czysty glitch z lekką nutką trapu i popu. Zaskakujące jest to, że piosenka nagrana w takim gatunku muzycznym niezwykle dobrze została przyjęta na świecie. To dla wielu, także dla mnie, coś nowego. Refren zmiksowany z kilku dźwięków intryguje, a sama piosenka, w której usłyszymy mocno wybity rytm – uzależnia.

Prawie całą EPkę, za wyjątkiem Intention, wyprodukował Felix Snow, dlatego też wydawnictwo jest nie tylko spójne wewnętrznie, utrzymane w jednym i konkretnym klimacie, ale także różnorodne i zaskakujące z kolejnym utworem. I pomimo, że w Tennessee ponownie został użyty zabieg połączeniu kilku krótkich ścieżek dźwiękowych w jedną całość, to utwór ten brzmi już zupełnie inaczej niż Gold. Jest lżejszy i bardziej przyswajalny. Podoba mi się jego konstrukcja – mamy tu do czynienia z dwoma, nieco różnymi refrenami i bridge, który nie poprzedza ostatniego refrenu lecz outro. Dziwię się, że wytwórnia nie zdecydowała się wydać piosenki na singiel.

Yeah you say you smoking grams, I’m smoking into the Grammys
You say you got them bars, but all I see is candy
Still you came through so low-key, think you understand, I don’t know me
Still I get along with your best friends, even better with your family

Jeżeli jesteśmy już w tematach singli, to ich dobór nie był najgorszy. Jednak kompletną porażką okazało się monotonne, indiepopowe Hang Up the Phone, które mocno irytuje i psuje całościowy obraz płyty, gdyż zostało zawarte na koniec Low Kii Savage.

Hang Up the Phone trochę potwierdza mój pogląd na Kiiarę. Artystka nie posiada wyjątkowej barwy głosy. Owszem, ma uroczy i przeszywający głos, ale to wszystko. Gdyby nie muzyczne ozdobniki, miksy i dobra produkcja, to krążek szybko znudziłby się przez monotonny wokal. Śmiem twierdzić, że gdyby Kiara posiadała większe spektrum umiejętności, to płyta zyskałaby w ogólnej ocenie – mogłaby bardziej hipnotyzować i zaskakiwać. Jednak Saulters nie można odmówić wyczucia rytmu i flow. Słychać, że artystka czuje i idealnie współgra z muzyką. W utworach takich jak Feels czy Say Anymore mamy namacalny dowód. Z całą pewnością można powiedzieć, że w pierwszym kawałku wokalistka nie śpiewa, ale płynie.

Kiiara wywołuje uczucia dość ambiwalentne. Podoba mi się to, że nie poszła po linii najmniejszego oporu i to, że bawi się muzyką – jest niekonwencjonalnie i eksperymentalnie. To dwa słowa, które najlepiej określą Low Kii Savage.