Dział NewsFestiwale, koncerty, wydarzenia

Katarzyna Groniec w chorzowskim Teatrze Rozrywki. Relacja Karoliny Karkowskiej



13 kwietnia w Teatrze Rozrywki odbył się koncert Katarzyny Groniec. Polały się łzy.

Drogi Czytelniku, będzie to dość prywatny opis, ale bez odwołań, nie umiem inaczej. Na pewno każdy z nas przeżywał albo będzie przeżywał takie chwile, w których nie wie do końca, co jest dobre, a co złe. Właśnie w takim punkcie jestem ja.

Mimo to pojechałam na koncert. I od pierwszych dźwięków zaczęłam płakać. Z każdą piosenką coraz mocniej. Czułam się jak na oczyszczeniu duszy. Utwory wchodziły w głębsze warstwy skóry, mięśni. Aż po same kości. To nie był koncert. To było widowisko, spektakl teatralny. To nie była scena. To było coś miękkiego, stworzonego z puchu. Katarzyna Groniec samym oddechem stworzyła sytuację intymną ze słuchaczami. Ruch podczas tańca- każdy gest, zawieszenie, niebieska sukienka w ptaki, – miało znaczenie. Wczoraj nic nie wyszło przypadkowo. To pokazuje, jak wielkim szacunkiem darzy wokalistka nas, swoich słuchaczy. To pokazuje, że nie trzeba wcale być skandalistą, by coś osiągnąć. Katarzyna Groniec to po prostu piękne słowa.

Jeśli macie okazję, koniecznie wybierzcie się na koncert! Był to mój trzeci i za każdym razem jestem zachwycona, ale trasa promująca płytę Ach! to po prostu mistrzostwo.  Tylko tam możecie usłyszeć utwór Koniec w zmienionej formie. Rozkosz dla wzroku, słuchu… a przede wszystkim dla duszy. Napiszę prosto: Dziękuję za wczoraj. I za ten plaster miodu, który może sklei mnie do całości. Tak, po koncercie też płakałam.

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.