Dział Publicystyka Kasia Popowska - Tlen (2014), recenzja Marty Mrowiec

Kasia Popowska – Tlen (2014), recenzja Marty Mrowiec

Kasia Popowska stała się znana za sprawą jednego przeboju, który od kilku miesięcy nałogowo puszczany jest w rozgłośniach radiowych. Przyjdzie taki dzień obecnie nuci prawie każdy z nas. Artystka ma też na swoim koncie występy podczas tegorocznych Eska Music Awards, Polsat Sopot Festival, a także Lato Zet i Dwójki. Przyszedł czas na debiutancki album i na szczęście znajdziemy na nim utwory lepsze od wspomnianego singla.

Kariera Kasi rozpoczęła się w Internecie. W 2007 roku Kasia założyła kanał w serwisie Youtube i jako pierwsza Polka rozpoczęła falę „me singing” śpiewając covery popularnych artystów do kamery. Jej nagrania szybko zdobyły rekordową oglądalność. Wtedy pojawiła się w 2 edycji programu Mam Talent!. Jej odpadnięcie z programu wywołało szereg protestów ze strony widzów. Niedługo potem otrzymała główną rolę wokalną w disney’owskiej produkcji Zaplątani, znajdując się w obsadzie obok Macieja Stuhra oraz Danuty Stenki.

W międzyczasie Kasia pracowała nad swoim debiutanckim materiałem i jak głosiły materiały prasowe:

Na debiucie pojawią się piosenki w stylu „szlachetnego popu, z dużą dawką przebojowości”. W utworach dominować będą analogowe instrumenty i akustyczne dźwięki, w których odnajdziemy elementy muzyki pop, indie-folk oraz soulu.

Singlowe Przyjdzie taki dzień jest chyba najsłabszym utworem na tym albumie, a paradoksalnie to dzięki niemu Popowska zaistniała w świadomości słuchacza. Zapewne dlatego, że jest to kompozycja niewymagająca, bardzo lekka i prosta. Idealnie wpasowała się w letni wakacyjny klimat. Na szczęść na tym krążku znalazło się kilka innych, dużo lepszych kompozycji. Krążek otwiera Mantra, utwór rozpoczynający się niespokojnie, w którym gitara zostaje wzbogacona przez grzechotki. Warstwa liryczna opowiada o niespełnionej miłości. Następnie wpadamy w bardziej wesoły nastrój w singlowym Tlenie. To numer ocierający się o granie country. Podobnie jak w utworze Zatrzymamy. Numery są sielskie i lekkie. Na uwagę zasługuje kompozycja Daleko, która swoim początkiem przypomina mi inną debiutującą artystkę w tym roku, a mianowicie Natalię Nykiel. Tylko i wyłącznie podobieństwo dostrzegam w wokalu. Daleko to utwór całkiem zgrabny. Lecę tam wyróżnia się poprzez charakterystyczne gwizdy a Wszystko co mam to piękna ballada z wyeksponowanym wokalem artystki. Kasia pokazuje, że dobrze radzi sobie zarówno w lirycznych i melancholijnych utworach, jak również w kompozycjach bardziej energicznych. Parada gwiazd za sprawą skrzypiec zaczyna ocierać się o folkowe brzmienia. Z kolei romantyczny klimat w Nie będziesz sam tworzy pianino. Wszystko to w połączeniu z miękkim i ciepłym głosem Kasi stanowi spójną całość. W swojej twórczości Kasia jest bardzo autentyczna, jej wokal dobrze komponuje się z gitarą, która towarzyszy jej w utworach.

Jak widać krążek ten jest różnorodny. Kasia próbuje sił łącząc ze sobą różne gatunki i robi to całkiem umiejętnie. Album pod względem brzmieniowym nie zlewa się w monotematyczną strukturę. Mały problem pojawia się w przypadku warstwy lirycznej. Teksty dotyczą miłości, co prawda różnych jej odcieni, jednak to jedyny poruszany temat. Plus należy się Kasi, że sama napisała teksty i muzykę. Nie jest to grafomańskie pisanie i Kasia nie ma się czego wstydzić, jednak miejscami jest zbyt prostolinijnie. To młoda artystka, która ma czas żeby się rozwinąć. Swój debiut (oby nie za sprawą singlowego Przyjdzie taki dzień) może uznać za całkiem udany. Pozostaje nam mieć nadzieję, że Kasia nie stanie się artystką wyłącznie jednego przeboju i nie zniknie nagle z rynku, gdyż stanowi jasny promyk.

kasia popowska tlen

Marta Mrowiec
Gdyby nie muzyka zapewne więcej pisałaby o książkach. Gdyby nie książki pewnie więcej pisałaby o muzyce. Słucha głównie rapu, ale jest też otwarta na to co dziwne, eksperymentalne i odkrywcze. Unika przeciętności i tego co akurat modne, chyba że jest dobre. Często wraca do starszych,polskich kawałków, które mają swój specyficzny klimat.

Popularne