Dział Publicystyka Julia Pietrucha - Postcards from the Seaside (2018), recenzja Alicji Surmiak

Julia Pietrucha – Postcards from the Seaside (2018), recenzja Alicji Surmiak

Choć niczym nowym jest nagrywanie albumów przez aktorów, w Polsce nadal spotyka się to stosunkowo rzadko. A nawet jeśli, to często trzyma słuchacza niepewność, czy oby próbowanie swoich sił w muzyce jest na pewno dobrym pomysłem, czy może raczej wybrykiem artystów. Jedną z takich osób na polskiej scenie muzycznej jest Julia Pietrucha, która udowodniła już, że taka twórczość wcale nie musi być wymuszona – a wręcz przeciwnie, brzmieć w pełni naturalnie, miło i przyjemnie. Aktorka znana z serialu Blondynka zadebiutowała w muzycznym świecie w 2016 roku krążkiem Parsley i kilka dni temu powróciła z drugą płytą. Co tym razem zdołała wymyślić dziewczyna z ukulele w ręku?

O ile pierwsze dźwięki Parsley przywoływały na myśl od razu lato i ciepły klimat za sprawą Living on the Island, tak kompozycja Sailor, która otwiera album Postcards from the Seaside sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z płytą surowszą, niż debiutancka. Zasługa w tym instrumentów smyczkowych. Szybko jednak przekonujemy się, że tak mroźnie nie jest, bo tuż za nią nadchodzi ciepła, skoczna piosenka Friends, w której specyficznego nastroju dodają instrumenty dęte. Te zresztą pojawiają się na tym wydawnictwie nie raz. Wyrazu nadają również one utworowi Unda Da Sea, a także podniosłości w Who Knows. 

Na Postcards from the Seaside Julia Pietrucha pierwszy raz prezentuje także swoje piosenki polskojęzyczne, których teksty powstały we współpracy z Dawidem Podsiadło. Dwie z nich to melancholijne ballady. Pierwsza to surowa Ewka, druga – delikatna, oparta na pianinie, zatytułowana Niebieski – chyba najsmutniejsze nagranie z krążka, które porusza podczas refrenu:

To znów tamten lęk obudzi nowy dzień. Ten sam znany brzdęk zagłuszy nasz poranek.

Najbardziej energicznie brzmi z tej trójki bezapelacyjnie Nie Potrzebujemy Nic. Wracając jednak do utworów anglojęzycznych, ciężko nie poddać się urokowi swingującego Wasted, które przykuwa uwagę przede wszystkim swoimi retro wstawkami. Urzeka również, rozpoczynające się szeptem, Small Town Blues, na którego pierwszy plan powraca charakterystyczny dla wokalistki instrument – ukulele. Ogromne wrażenie pozostawia jednak po sobie zupełna nowość w twórczości Julii – mam tu na myśli mroczne nagranie, jakim jest nawiązująca do mitologii greckiej Medea, w której pojawiają się wpływy rockowe i alternatywne, nadające mu posępnego, nieco psychodelicznego klimatu. To najbardziej zaskakujący moment tej płyty, bo słysząc nazwisko Julii Pietruchy, pierwsze na myśl przychodzą mi melodie lekkie i ciepłe. Zaciekawia także kompozycja kryjąca się pod intrygującym tytułem Mindless Crime, w której natomiast największym atutem jest dosadny śpiew artystki, nie tak delikatny, do jakiego moglibyśmy się przyzwyczaić. Przepełnione poruszającymi wokalami Heaventually jest zaś wspaniałym, subtelnym zakończeniem tego wydawnictwa i zwieńczeniem tego, co mogliśmy od piosenkarki otrzymać.

Postcards from the Seaside to duży krok naprzód. Te dwanaście pocztówek znad morza to dowód rozwoju artystycznego Julii Pietruchy. Na swojej najnowszej płycie artystka pokazała przede wszystkim o wiele większy wachlarz zarówno emocji, jak i różnorodności muzycznej. Dzieje się więcej niż na debiucie, pojawiają się zaskakujące momenty, niebanalne tematy poruszane w tekstach. Jest o wiele więcej ciekawie użytych instrumentów, są utwory lekkie i energiczne, są utwory smutne, są utwory mroczne. Jest więc niejednolicie, ale mimo wszystko spójnie – czyli to, co doceniam w wydawnictwach najbardziej. Na szczęście jednak nie ma tu przepychu – wszystko jest idealnie wyważone. To trochę tak, jakby Julia Pietrucha miała przepis na naprawdę porządny album i w końcu podzieliła się efektem tego, co udało jej się z niego stworzyć. Kandydat na jedno z najlepszych polskich wydawnictw 2018 roku? Jak najbardziej. Trudno jest się tym albumem nie zachwycać.

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.