Dział Publicystyka Gwen Stefani - You Make It Feel Like Christmas (Deluxe) (2018), recenzja...

Gwen Stefani – You Make It Feel Like Christmas (Deluxe) (2018), recenzja Karoliny Babik

Nadszedł czas zapętlania świątecznych playlist 24 godziny na dobę. Jedni z nas sięgną zapewne po klasyki w wykonaniu Franka Sinatry, inni postawią na bardziej współczesne brzmienie, które serwuje między innymi Gwen Stefani. Serwuje po raz drugi. Rok po premierze jej pierwszego świątecznego albumu piosenkarka wydała jego wersję deluxe, na której znalazło się pięć dodatkowych utworów.

Są piosenkarze, którym coverowanie świątecznych piosenek wychodzi perfekcyjnie. Jednym z nich jest chociażby Michael Bublé. Klasyki w jego wykonaniu brzmią niezwykle wdzięcznie, doskonale nastrajając słuchacza na klimat Świąt Bożego Narodzenia. Czy Gwen Stefani również ta sztuka wychodzi? Niekoniecznie. Na pewno nie tak dobrze jak wspomnianemu Kanadyjczykowi.

Album You Make It Feel Like Christmas składa się zarówno z interpretacji słynnych świątecznych piosenek, jak również autorskich kompozycji Amerykanki. Zdecydowanie lepiej wypadają te drugie. Znane i kochane przez ludzi klasyki nieco tracą w wykonaniu wokalistki.

Zacznijmy od coverów. Jingle Bells brzmi całkiem nieźle. Sekcja dęta robi tu duuużą robotę! Poza tym wykonanie jest bardzo chwytliwe, rytmiczne. Podobnie brzmi Santa Claus Is Coming To Town. Bardzo pozytywnie, skocznie, świątecznie. Obu wykonań słucha się zdecydowanie z przyjemnością. Podobnie jak utworu Santa Baby, który swoją drogą jest najlepszym na albumie. Zmysłowe, nastrojowe wydanie numeru brzmi doskonale w interpretacji Gwen, której wokal zdaje się być wręcz stworzony do tej piosenki. Słabo z kolei wypada na przykład cover Last Christmas. Brak w tej wersji emocji, klimatu. Nie czuję się ani trochę zachęcona do tego, aby wysłuchać tej wersji po raz kolejny. Może to kwestia tego, że George Michael zaśpiewał piosenkę tak, że w wykonaniu kogokolwiek nie będzie brzmiała choćby w połowie tak dobrze, jak w oryginale. Pozostałe wersje znanych klasyków takich jak Winter Wonderland, czy Feliz Navidad niby nie brzmią tragicznie, ale nie czuje się przez nie „kupiona”.

Z autorskich piosenek Gwen przyjemnie słucha się chociażby You Make It Feel Like Christmas, czyli duetu z partnerem wokalistki- Blakiem Shaltonem. Z pewnością niejedną osobę ujmą teksty do numerów When I Was A Little Girl, czy znajdującego się na wydaniu deluxe Cheer For The Elves. Jednak ponownie. Jest miło, przyjemnie, ale nic poza tym. Nie są to piosenki do których chce się wracać i wracać.

Warstwa instrumentalna na albumie jest naprawdę dobra. Mamy tu numery, w których artystce towarzyszy orkiestra. Są i takie, gdzie instrumenty pozostają nieco na uboczu, ustępując miejsca tekstom i wokalowi Amerykanki. No właśnie, co do wokalu. Tutaj oczywiście nie można niczego zarzucić. To, że Gwen posiada świetny, wyjątkowy głos wiadomo nie od dziś. Całkiem przystępnie wypadają też teksty autorskich propozycji wokalistki. Choć do najbardziej chwytliwych nie należą.

Ciężko jest mi jednoznacznie ocenić ten album. Z jednej strony słucha się go całkiem przyjemnie, z drugiej jednak niczym mnie nie porwał i wiem, że nie będę do niego wracać. Covery klasyków nie zostały „zmiażdżone” w negatywnym sensie, ale też ich odświeżone wersje w żaden sposób mnie nie ujęły. Skomponowane na potrzeby albumu utwory też nie są tragiczne, ale ponownie, niczego specjalnego w nich nie widzę.

Czy doczekamy się jeszcze hitu na miarę Last Christmas czy All I Want For Christmas Is You? Na tym albumie go nie znajdziemy, ale kto wie. Może za rok Gwen wyda trzecie wydanie swojej świątecznej płyty, na którym znajdzie się kolejny świąteczny hit wszech czasów…

Popularne