Dział PublicystykaRecenzje

Foo Fighters – Concrete and Gold (2017), recenzja Dominiki Mrówczyńskiej

Które to dzieło Foo Fighters chyba nie warto wspominać. Grupę Dave’a Grohla tak czy siak kocha cały świat. Nawet Polska miała okazję to udowodnić w tym roku podczas koncertu na Open’erze. Trzeba przyznać, że energii płynącej ze sceny nie zabrakło wtedy nawet na sekundę. Ale… Czy nowy album aby na pewno należy do tych, które warto posłuchać podczas występu na żywo? Wokół krążka Concrete and Gold od dawna toczyło się wiele spekulacji. Krok po kroku poznawaliśmy kolejne gwiazdy, które zespół zaprosił do współpracy podczas nagrań. Są nimi chociażby Justin Timberlake, czy sam Paul McCartney. Jednak czy ten rozgłos nie był, aby nad wyraz przesadny?

Wraz z ujawnianiem nazwisk gwiazd poznawaliśmy powoli pierwsze single promujące najnowsze wydawnictwo. Na pierwszy ogień poszło, drugie na trackliście, Run. Jest to jeden z tych utworów, który zdecydowanie utrzymany jest w klimacie FF, takiego które kochamy najbardziej. Z jednej strony melodyjny refren, z drugiej trochę silnych gitar i wyraźnych bębnów. Drugi z singli chyba miał nas przygotować na to, że nowy owoc pracy Amerykanów nie będzie takim samym, do jakich nas przyzwyczaili. Mowa o utworze Sky Is A Neighborhood, który swoim poziomem zmiany czystych rockowych dźwięków, na typową, aczkolwiek jedyną w swoim rodzaju alternatywę, zaskoczył chyba wielu z nas. Jak się finalnie okazało, nie jest to jedyna kompozycja na Concrete And Gold, która trochę przekształciła nasze pojęcie o brzmieniu FF.

Wydawnictwo śmiało można rozdzielić na utwory, które bezwzględnie rozpędzają i kierują nas w stronę takich klasyków jak All My Life, Best of You, czy Everlong. Należy do nich wspomniane wcześniej Run, czy jedna z ciekawszych kompozycji – La Dee Da. Tutaj właściwie zgadza się wszystko, na czele z mocnym riffem, przez silny wokal Grohla, aż po udział Alison Mosshart (The Kills, The Dead Weather), której intrygujący głos bardzo dobrze ubarwia kompozycję. Do typowego FF włączymy jeszcze Arrows oraz singlowe The Line, które nieszczególnie wyróżnia się spośród tłumu kompozycji nadawanych przez radiostacje. Wspomnę jeszcze o Make It Right, gdzie w chórkach usłyszymy samego Justina Timberlake’a, a utwór przeniesie nas w klimaty bardziej związane z country niż popem. Jednak takie połączenie niestety nie okazało się niczym szczególnym.

Połączeniem dwóch koncepcji, które pojawiają się na krążku jest całkiem dobre Dirty Water, gdzie z jednej strony poznajemy tą spokojniejszą i bardziej delikatną wersję FF, z drugiej witamy się z naszym ukochanym Davem, i tym, co prezentuje nam od kilkunastu lat. Chcąc posłuchać Foos, takich jakich znamy z dawnych lat w lżejszej wersji warto sięgnąć do Happy Ever After (Zero Hour). Jeśli pamiętamy takie kompozycje jak Skin and Bones, tam właśnie zabierze nas również ten utwór. ALE! I tutaj trzeba przyjrzeć się trochę bardziej. Mianowicie mowa o Sunday Rain, utworze który delikatnie rzecz ujmując, kompletnie nie pasuje mi do świata jaki stworzyło sobie FF. Nie mówię, nie coś tej kompozycji brakuje, jednak zaskoczenie będzie tu trafnym odczuciem. Dalej trzymajmy się delikatniejszej wersji FF, bo właśnie taką tutaj usłyszymy. A dzieje się tak za sprawą dwóch panów. Pierwszym z nich jest Paul McCartney, tak ten Sir Paul McCartney, który tym razem pojawił się nie w roli gitarzysty, a zasiadł za bębnami. Jednak to nie wszystko. Słuchając utworu da się zauważyć zmianę w wokalu. Tym razem nie usłyszymy Dave’a Grohla a…. Taylora Hawkinsa. Rola bębniarza została przejęta, więc musiało się znaleźć dla niego inne miejsce. Jedno co trzeba przyznać, że ta mieszanka udała się niezwykle intrygująco. Krążek zamyka tytułowe Concrete and Gold, które utrzymuje nas w klimacie alternatywy i tym samym sprowadza znów na spokojne tory FF.

Najnowsze wydawnictwo Amerykanów może nie należy do wybitnych, jednak melodyjność i rockowe riffy zatrzymują w nas brzmienie Foo Fighters, które uwielbiamy. Uwielbiamy dokładnie za tę prostotę i brak przekombinowanych kompozycji.

Ocena końcowa - 8

8

User Rating: Be the first one !
Tags
Show More

Podobne artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close