Florence zmierzyła się ze swoimi demonami i odnalazła nadzieję! Tłumaczenie wywiadu z listopadowego wydania Elle UK

Po dziesięciu latach zmagań z maszyną, piosenkarka przejęła stery.

Znalezione obrazy dla zapytania florence Elle UK

Florence Welch po raz pierwszy pojawiła się na scenie muzycznej południowego Londynu w 2008 roku, w obłoku hedonizmu, rudych włosów i brokatu, jako liderka zespołu Florence + The Machine.
Teraz – dziesięć lat później – ma na koncie trzy albumy pokryte kilkukrotną platyną i niezliczone nagrody Grammy, BRIT i MTV. Oprócz muzyki trzydziestodwulatka jest związana także z modą (brała udział w kampaniach Gucci) i poezją (wydała bestsellerowy tomik poezji).

W swojej muzyce Florence łączy melodie, do których chce się skakać i tańczyć, z tekstami, o których chyba najlepiej powiedziała reżyser „Ladybird” Greta Gerwig, że docierają do „najgłębszych, najciemniejszych studni bólu”. Do tego wszystkiego Florence dokłada oczywiście swój głos – jeden z najbardziej charakterystycznych głosów jej pokolenia. Dowód? Niezapomniany występ Florence + The Machine z 2015 roku jako headlinera festiwalu w Glastonbury, w czasie którego wokalistka wirowała po Pyramid Stage tworząc magnetyczne widowisko, które poruszyło publiczność do łez.

Singiel „Hunger” z nowego albumu „High As Hope” to klasyczny przykład tego paradoksu. Pozornie radosny, energiczny hymn opowiada o jej wieloletniej walce z narkotykami i problemami żywieniowymi.

Przy pracy nad czwartym albumem, Florence stała się bardziej otwarta i bezpośrednia. W piosenkach opowiada o tym, z jakimi demonami przyszło jej się zmagać. Termin wydania krążka zbiegł się z publikacją jej pierwszej książki: „Useless Magic: Lyrics and Poetry”, gdzie zamieściła swoje notatki i rysunki. To właśnie w tej książce Florence przekonuje swoich czytelników: „Możecie mieć wszystko”.

Wśród kobiet, które inspirowały Florence, znajduje się jej przyjaciółka, poetka Yrsa Daley-Ward, której szczere podejście do poezji zarówno w antologii „Bone”, jak i książce „The Terrible” uczyniło z niej sensację w mediach społecznościowych na całym świecie.

Florence dziękuje jej w książce za „inspirację, wsparcie i tak wysoko podniesioną poprzeczkę”. ELLE przysłuchuje się przyjaciółkom, kiedy rozmawiają o walce z uzależnieniami, leczniczym wpływie pisania i radości, jaką może dać dobry komplet jedwabnej piżamy.

Znalezione obrazy dla zapytania florence Elle UK

FLORENCE WELCH: Spotkałyśmy się dzięki mojemu klubowi książki „Between Two Books”, co nie? Pamiętam, jak czytałam „Bone” i myślałam sobie „O kurde, jakie to jest dobre”. Poezja naprawdę przemawia do ludzi, ale jest też łatwo dostępna. Mam wrażenie, że jesteśmy obecnie świadkami wielkiego powrotu poezji, co jest świetne, bo możemy obserwować jak współcześni poeci używają mediów społecznościowych jako nowej platformy.

YRSA DALEY-WARD: To pewnego rodzaju renesans. Ale wydaje mi się, że ludzie zawsze chcieli czytać, słyszeć albo oglądać coś, co by sprawiło, że czują się mniej samotni. Jak to się stało, że zaczęłaś pisać wiersze?

FW: Zmieniłam tryb życia. Musiałam przestać pić. Byłam imprezowiczką do tego stopnia, że kończyłam rozbita na kawałki.
Najstraszniejsze jest to, że uważałam, że tylko dzięki byciu wielką hedonistką potrafię być kreatywna. Ale pod koniec trudno mi już było tworzyć piosenki, bo odczuwałam taki ból, że jedyne o czym mogłam pisać, to „Jak wydostać się z tej pułapki?” Moje teksty brzmiały: „Utknęłam, zjebałam, nie wiem jak to zatrzymać. Pomocy!”
Zerwałam z nałogami tuż przed nagraniem kawałka „How Big, How Blue, How Beautiful.” Przeżyłam ogromne katharsis mogąc pokazać ludziom tę część siebie, która mnie tak przerażała, i dostać od nich akceptację i miłość, i wyśpiewać to z tłumem. Mój umysł stał się bardziej otwarty. Po prostu to spisałam i wypuściłam.

YDW: Czym różni się dla Ciebie pisanie wierszy od pisania piosenek?

FW: Poezja, podobnie jak piosenki, jest dla mnie miejscem, gdzie mogę bezpiecznie umieścić moje myśli. Ty też to przyznałaś: „Jeśli boisz się o czymś napisać, to dobry znak.” Zdecydowanie miałam tak przy niektórych piosenkach na tym albumie, bardzo się obawiałam.

YDW: Skąd brał się ten strach?

FW: Przerażało mnie to, co robiłam. Bardzo się bałam zanim wyszło „Hunger”. Nie wiem, czy Ty też się tak czułaś przed publikacją „The Terrible”.

YDW: Zdecydowanie. Zawarłam tam rzeczy, o których nigdy wcześniej nikomu nie mówiłam. Pomyślałam: „Super, czyli zrobiłam to umyślnie, żeby utrudnić sobie życie.”

FW: Tak, dokładnie! W piosence „Hunger” śpiewam o rzeczach, o których nie mówiłam niektórym z moich najlepszych przyjaciół. Nie rozmawiam o tym nawet z mamą. Moja młodsza siostra powiedziała: „Co Ty wyprawiasz? Nie potrafisz o tym opowiedzieć, a wstawiasz to do cholernej popowej piosenki!” [śmiech]

Znalezione obrazy dla zapytania florence Elle UK

YDW: To trochę przełom, nie?

FW: Nie jestem religijna, ale śpiewanie zawsze miało dla mnie wymiar duchowy. Zawsze czuję jakiś rodzaj spokoju, jak śpiewam.

YDW: To wspaniałe, to tak jakby przemawiała przez Ciebie bogini. Takie naturalne, instynktowne.

FW: Często słyszę pytanie, jak to jest być kobietą headlinerką. To dla mnie bardzo ciekawe, bo kiedy występuję, to nie za bardzo czuję się kobietą albo mężczyzną. Mam wrażenie, jakbym była jednym i drugim naraz. Moim zdaniem w każdym istnieją obie płcie. Kiedy stoję na scenie, to nie potrafię zidentyfikować tej energii, tak jakby wcale nie miała płci.

YDW: To siła, wszyscy ją mamy…

FW: Jak pojawiam się w studiu, to wiem, co robię i wiem, czego chcę. Ale jak byłam młodsza, to zazwyczaj robiłam to, czego wydawało mi się, że inni ode mnie oczekują, szczególnie jeśli byłam w towarzystwie starszego ode mnie mężczyzny. I ostatecznie nic nie brzmiało tak, jak powinno. Kiedy wreszcie zaczęłam współpracować z Isą [Summers], ona pozwalała mi robić na pianinie wszystko, na co miałam ochotę i napierdalać kijami w ściany. Właśnie z tego, z tej bezpiecznej przestrzeni żeńskiej współpracy narodziło się brzmienie Florence + The Machine.
Teraz wiem dokładnie, jaki rodzaj muzyki chcę tworzyć i w jaki sposób. Ale trochę mi to zajęło, i nie wiem, może po prostu byłam nauczona w siebie wątpić i musiałam z tym walczyć.

YDW: Jesteśmy tak zaprogramowane, żeby nie umieć po prostu wejść do pokoju i powiedzieć „Wiem, co robię.”

FW: Dokładnie tak! Tak było przez dziesięć lat. Tym razem wreszcie powiedziałam: „Tak, będę współproducentką.” Zdałam też sobie sprawę z tego, że zawsze nią byłam, ale nie wiedziałam, że mogę ubiegać się o ten tytuł [śmiech]. Nie uważam się za gwałtowną osobę, ale w mojej muzyce albo tekstach pojawia się zaciekłość i wtedy sama siebie zaskakuję. Masz wrażenie, że w pracy docierasz do emocji, z których istnienia nie zdajesz sobie sprawy w życiu codziennym?

Znalezione obrazy dla zapytania florence Elle UK

YDW: Stuprocentowo tak. Wychowałam się w religijnej rodzinie; moi dziadkowie pochodzili z Jamajki. Nauczyłam się zduszać w sobie wszystkie uczucia i być najmilszą osobą na świecie. Do dziś, kiedy jestem wkurzona, ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Nauczyłam się żyć z takim uczuciem. Nie czuję się z nim dobrze do momentu, kiedy o tym nie napiszę. Wtedy zdaję sobie sprawę, że byłam naprawdę bardzo wściekła.

FW: Mam tak samo! „Cholera, nie zdawałam sobie sprawy, dopóki tego nie napisałam!” To objawienie, o którym nie masz pojęcia, dopóki tego nie napiszesz. Zaczęłam przyglądać się mojemu dzieciństwu, które było chaotyczne: śmierć, rozwód, odcinanie się od korzeni i zanik struktur rodzinnych, co doprowadziło do poczucia pustki.

Bardzo podoba mi się, w jaki sposób używasz współczesnych technologii; mam  wrażenie, że kochasz rozmawiać z ludźmi i dawać im rady. Ja naprawdę uwielbiam Instagram jako nośnik poezji i sztuki. To jest wręcz uzależniające. Muszę się starać znaleźć granice.

YDW: Musisz, bo czasami trzeba sobie zrobić od tego przerwę. To może być straszny złodziej czasu. Trzeba wejść i wyjść, i nie zapomnieć po drodze, co się chciało zrobić.

FW: Za każdym razem, jak coś wstawiam, to czuję wielki niepokój. Czuję się taka odkryta, jak pokazuję coś światu.
[Śmiech] Mój Boże, mam taką aplikację na telefonie dotyczącą Księżyca, która mi mówi, kiedy jest pełnia.

Znalezione obrazy dla zapytania florence Elle UK

YDW: Ja też!

FW: Dostałaś tę dziwną wiadomość od Księżyca, że „Wypiłem dziś przeterminowany sok pomarańczowy, ugh”? [pękają ze śmiechu] Zastanawiałam się, kto pisze te wiadomości, bo ja bym się chętnie tym zajęła na boku. Wysyłałabym wiadomości jako Księżyc.

Najlepsze w Instagramie jest to, że teraz Patti Smith ma konto. Napisałam o niej piosenkę „Patricia”. Wysłała mi na Instagramie wiadomość: „Dziękuję Ci bardzo”, a ja pomyślałam tylko: „Rety, to jest niesamowite”.

YDW: A z innej beczki – miałam Ci wysłać pewne zdjęcie dziś rano…

FW: O mój Boże! Dostałaś piżamę [z kolekcji Florence dla Liberty]? Tak się cieszę, że Ci się podoba! Zawsze miałam obsesję na punkcie printów Liberty, więc pozwolili zajrzeć mi do swoich archiwów tkanin z XXVIII wieku i lat sześćdziesiątych.

YDW: Są takie piękne, czuję się w nich taka wytworna. To najmilsze ubrania, w jakich kiedykolwiek wypoczywałam. Bardzo mi się też podobają stroje, które zakładasz na występy. Jesteś zawsze przystrojona we wspaniałe tkaniny i jedwabie.

FW: Wierz mi, że jak zaczynałam dawać koncerty, to nie wyglądałam tak porządnie. Teraz wystarczy mi to, że mogę się w danym stroju poruszać.
Alessandro [Michele] z Gucci doskonale rozumie energię, która pojawia się na scenie podczas moich koncertów. To dziwne, bo nigdy wcześniej nie spotkałam nikogo o tak zbliżonej estetyce do mojej. Dla moich show inspirację stanowią Otis Redding, Mick Jagger i Nick Cave, a więc sami mężczyźni. Bardzo ciekawe jest przełożenie tego na występ kobiety w sukni. To jak próbować być silną i straszną w piżamce.

YDW: I to jest fantastyczne! Ta siła… Przekazujesz każdą cząsteczkę swojej energii.

FW: Oglądałam dokument o Beatlesach i pokazywali w nim koncert z lat sześćdziesiątych w Royal Albert Hall, podczas którego występował Allen Ginsberg i wszyscy Beatnicy. Pomyślałam, że powinniśmy to, cholera, powtórzyć! Bardzo bym chciała zorganizować spotkanie poetów, takich jak Ty, którzy czytaliby wiersze. Chyba potrzebowałabym Twojej pomocy. Musiałybyśmy zebrać całą masę poetów…

YDW: Tak! Mój Boże. To by było coś!

FW: No to ustalone! Robimy to!
Dobra, nie będę Cię dłużej trzymać, ale już tęsknię!

YDW: To była przyjemność. Przesyłam dużo miłości!

Znalezione obrazy dla zapytania florence Elle UK


Tekst jest tłumaczeniem artykułu Mirandy Bryant z listopadowego wydania Elle UK. Oryginał dostępny po linkiem: https://www.elle.com/uk/life-and-culture/a23560208/florence-welch-has-conquered-her-demons-and-found-hope/
Tłumaczenie: Marta Umiejewska

Ostatnio opublikowane

Kasia Kowalska świętuje 25-lecie w Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku. Relacja Łukasza Mantiuka

Wczoraj w gdańskiej Polskiej Filharmonii Bałtyckiej wystąpiła znakomita Kasia Kowalska z zespołem. Artystka świętowała 25-lecie kariery wykonując...

Lady Gaga w wywiadzie i sesji dla magazynu Variety

Amerykańska wokalistka Lady Gaga jest bohaterką najnowszego wydania magazynu Variety. Piosenkarka wystąpiła w sesji zdjęciowej oraz udzieliła wywiadu tygodnikowi, w którym opowiedziała...

Biblia Popu, odcinek 9. Queen wydają płytę z „Bohemian Rhapsody”

Zespół Queen to żywa legenda. Ich wyjątkowa muzyka do dziś wywiera ogromne wrażenie, czego dowodem jest stale rosnąca sprzedaż płyt oraz cieszące...

Throwback Review: Paramore – Riot! (2007), recenzja Aleksandry Żeleźnik

Każdy zespół jakoś zaczynał. Niektórzy rozpoznawalność zyskiwali od razu, inni z kolei na swoje pięć minut musieli trochę dłużej poczekać. Jednak zawsze...

Katy Perry ze świąteczną niespodzianką. Posłuchaj piosenki Cozy Little Christmas

Za oceanem sezon świąteczny w pełni. Niespodziankę przygotowała także Katy Perry. W Stanach Zjednoczonych i nie tylko wydawane są już na porządku dziennym albumy i...