Falco - FALCO 60
  • Data premiery:
    17 02 2017
  • Wytwórnia:
    Sony Music
  • Gatunek:
    Pop, new wave, rock
  • Single:
Najlepsze utwory:

Najsłabsze utwory:

19 lutego 2017 roku niezastąpiony Falco obchodziłby rocznicę 60 urodzin. Celebrując wyjątkową datę, Sony Music postanowiło zrobić to z rozmachem, jak preferował za życia sam artysta. Przypomniano nie tylko największe przeboje, ale także przedstawiono jego dorobek artystyczny (również dotąd niepoznane sfery) w nowej odsłonie. Przegląd ośmiu studyjnych płyt, wliczając pierwszy i jedyny niemieckojęzyczny numer jeden na świecie, kilkadziesiąt singli w tym kilka nowych interpretacji już teraz możemy usłyszeć na potrójnym wydaniu FALCO 60.

O ile w skład ubiegłorocznego kompilacyjnego wydawnictwa Exquisite wchodziły mocno uszczuplone, pierwsze trzy rozdziały kariery Falco oraz fragment muzycznego życia po jego śmierci, tym razem otrzymujemy tracklistę obejmującą niemal cały artystyczny dorobek, zgrabnie uporządkowany brzmieniowo i chronologicznie spójny. Pierwsze dwa etapy stanowią niemieckojęzyczne Einzelhaft oraz Junge Roemer – płyta z którą zadebiutował w odległym 1982 roku i jej następca wydany dwa lata później, aż po klasykę austriackiej muzyki rozrywkowej – III z połowy lat osiemdziesiątych.

null

Pierwszy krok do sukcesu, którym był jego autorski utwór Ganz Wien, to satyra na zjawisko narkomanii napisana w 1979 roku. Używana z początku jako przerywnik na koncertach Drahdiwaberl, z czasem stała się przebojem wiedeńskiej sceny nowej fali. Na kolejne dokonania nie trzeba było długo czekać. Nawiązanie współpracy z wpływową wytwórnią muzyczną i podpisanie z nią pierwszego kontraktu jako solowy artysta, doprowadziło do rozpoczęcia pracy z kompozytorem Robertem Pongerem w ramach której powstało kultowe Der Kommissar. Jubileuszowe wydawnictwo mocno skupia uwagę na debiucie FalcoEinzelhaft z początku lat 80-tych, które uczyniło z 25-letniego wokalisty gwiazdę głównie europejskiego formatu (do czasu…). Otrzymaliśmy bowiem aż sześć utworów Helden von heute, Maschine brennt, Zuviel Hitze oraz Auf der Flucht z ostrzejszym synthpopowym brzmieniem.

Druga płyta zatytułowana Junge Roemer ukazała się dwa lata później i towarzyszyło jej bezprecedensowe wydarzenie – pierwsze w historii niemieckojęzycznego popu i w dzisiejszych czasach co raz częściej spotykane – wizualne przedstawienie płyty w pełnometrażowym filmie dla telewizji. To właśnie wtedy po raz pierwszy na ekranach wyemitowano nagrania do tytułowego singla oraz jego następców Brillantin’ Brutal, Hoch wie nie i No Answer (Hallo Deutschland). Era młodych romansów i stylistycznie wyrafinowanego Falco potoczyła się drastycznie szybko i niespełna kilka miesięcy później rozpoczęto współpracę nad kolejnym albumem, tym razem u boku braci Bolland.

11 września 1985 roku – ta data prawdopodobnie jest głęboko zakorzeniona w pamięci każdego wiernego słuchacza artysty. Dokładnie trzydzieści lat temu ukazała się niezastąpiona Trójka, która otworzyła zupełnie nowy rozdział nie tylko w twórczości jej autora, ale zostawiła swój ogromny ślad w historii muzyki rozrywkowej. Falco zaczął urozmaicać swoje teksty o wersy bądź zwrotki w języku angielskim. Pod czerwoną okładką III w najbardziej płodnej w sukcesy ery, ukryły się takie perły jak America której gra na harmonijce nadała swojskiego klimatu, czy dynamiczne przedstawienie historii o mężczyznach zachodu w Männer des Westens (Any Kind of Land), które dzięki uderzającej perkusji szybko staje się zapamiętywalne. Ówczesna popularność filmu Miloša Formana pt. Amadeusz zainspirowała go do napisania piosenki ukazującej postać Mozarta i jego zupełnie nową twarz. Rock Me Amadeus skomponowane przez braci Bolland jest jak do tej pory pierwszym i ostatnim niemieckojęzycznym singlem w historii, który dotarł na sam szczyt amerykańskiego Billboardu oraz stał się numerem jeden w Wielkiej Brytanii. Przypomniano nam także kolejny szlagier Vienna Calling oraz zamykające III kontrowersyjną balladę Jenny. Opowiada ona o relacjach między mężczyzną i kobietą, która zostaje zamordowana. W ówczesnym okresie na Falco spadła lawina krytyki podając za zarzut propagowanie antyspołecznych zachowań. W rzeczywistości przesłanie teledysku miało za zadanie uświadomić społeczeństwo o powadze problemu i konsekwencjach, dotykających ludzi w realnym świecie. Bojkoty niemieckich stacji radiowych na nic się zdały. Jeanny została numerem jeden w wielu krajach europejskich.

null

Jeżeli komuś mogłoby się wydawać, że trzy dotychczasowe płyty są wystarczającym dowodem na wszechstronność Falco, to najlepsze do odkrycia ma dopiero przed sobą. Latem 1985 roku, gdy Rock Me Amadeus święcił wczesne triumfy, Hans zaczął układać swoje życie prywatne. Zaręczył się, a 13 marca 1986 roku przyszła na świat jego ukochana córka Katharina Bianca, która tymczasowo wniosła spokój i stabilizację w jego rozrywkowe życie. Zadedykował jej swój czwarty, bardzo ciepły w tonacji, album Emotional, który być może nie należy do najwybitniejszych i przemyślanych dzieł wśród dokonań Falco, jednak po raz pierwszy ukazał go jako dojrzałego i wrażliwego mężczyznę. Z czasem każdy artysta, by uporać się ze swoimi odczuciami nagrywa album, pełen emocji i osobistych przeżyć. Tym razem on pragnął podzielić się szczęściem, które niestety w pewnym momencie przerodziło się w pasmo życiowych rozczarowań. Falco 60 przypomina nam o pięciu utworach z tego okresu. Postawiono na najlepsze pozycje – Les Nouveaux Riches, singlową wersję osadzonego w gatunku musicalu The Sound of Musik, kontynuację wzbudzającej u wielu skraje emocje Jeanny pt. Coming Home – Jeanny po roku, tytułowe Emotional z męskim chórkiem oraz jedną z jego najpiękniejszych ballad – The Star of Moon and Sun, oczywiście dedykowaną Katherinie. Zamykamy rozdział oddanego i romantycznego mężczyzny, na rzecz przelotnego muzycznego romansu z aktorką Brigitte Nielsen. Pod koniec 1987 roku nagrali rockowy singiel Body next to body, który nie okazał się komercyjnym sukcesem, ani nie zagrzał miejsca na żadnym z solowych albumów Falco.

Mój dotychczasowy zarzut odnoście zamykania się mediów na resztę bogatego repertuaru muzyka obecnie uznaję za nieaktualny. Wytwórnia po raz pierwszy od trzydziestu lat otwiera drogę dla słuchaczy na niedoceniane, czerpiące motywy z kompozycji wiedeńskich kompozytorów muzyki klasycznej – Wiener Blut, nowoczesne Data De Groove, czy poziomem dorównujące Trójce – Nachtflug. Te płyty zasługują na kolejną szansę i nareszcie ją otrzymały.

null

Wróćmy jednak do 1988 roku, kiedy to po dwuletniej przerwie Falco nagrał swój piąty album Wiener Blut. Wiedeńska krew, czyli lokalne określenie tamtejszej mafii zawiera wszystkie charakterystyczne elementy standardowego Falcowego klasyka. Tytułowy utwór rozpoczyna się fragmentem Viennese Blood Johanna Straussa więc motyw korzystania z dorobku najsłynniejszych wiedeńskich kompozytorów muzyki klasycznej został zachowany. Do tego chwytliwy tekst, który nie powinien sprawić problemu osobom nie mającym styczności z językiem niemieckim oraz zilustrowany odpowiednio zakręconym teledyskiem gwarantowały idealny materiał na wielki hit. Zwłaszcza, że sam utwór o początkowo roboczym tytule Medizin pochodzi jeszcze z czasów sesji do przebojowego Falco 3. Mimo wszelkim atrybutom tak się nie stało, choć w moim odczuciu zarówno kawałek jak i cała płyta zagospodarowały sporo miejsca w moim serduchu. Zawodzi z kolei nieobecność Satellite to Satellie – bądź co bądź – choć o niewielkiej popularności, był to bardzo nowatorski w warstwie tekstowej i brzmieniowo singiel opatrzony teledyskiem, gdzie niektóre kadry sprawiały wrażenie podglądu na film Dirty Dancing. Brak istotnego elementu-wyróżnika płyty odrobinę rekompensuje przebojowe Tricks z charakterystyczną melodeklamacją zwrotek, porywającą melodią oraz muzyczny hołd złożony samej Grecie Garbo. Zaledwie trzy utwory, a wśród nich usłyszymy przekrój przez rock, pop i klasykę.

Nieustanne poszukiwania nowych brzmień na początku lat 90-tych doprowadziły Falco do stworzenia szóstej płyty, najbardziej nieoczywistej i intrygującej – Data De Groove. Tytułowy singiel jest połączeniem brzmień na smak popu, disco i oryginalnych cyfrowych rozwiązań. U jego boku równie świetnie prezentuje się radiowy wariant Charisma Kommando. Austriak śpiewający po niemiecku, wplątując angielskie wstawki i wieńcząc refrenem w języku włoskim? Artystyczny nieład przeplatany z czymś niebanalnym i nadzwyczaj ciekawym. Apogeum artystycznego rollercoastera sięga przy siódmej i ostatniej płycie za życia – Nachtflug. Kontrowersyjny i przebojowy Titanic, czy bardziej stonowane Monarchy Now co prawda w pełni nie zdołają ukazać wspomnianej różnorodności – dlatego polecam zaznajomić się z jej pełną zawartością

nullZ perspektywy wielu lat intensywnej drogi Falco można zauważyć, że był on artystą odważnym, lecz pod powłoką mężności ukrywał się człowiek o bardzo wrażliwej duszy. Kolejne pomysły, które wnosił do repertuaru dawały do zrozumienia, że z czasem wszelkie ciosy i słowa krytyki zaczął traktować z przymrużeniem oka. W połowie lat 90-tych podążał z duchem czasu, prezentując pod pseudonimem T-MA singiel w gatunku techno – Mutter, der Mann mit dem Koks ist da, a następnie ostatni teledysk, który ukazał się za jego życia – przepełnione erotyką Naked. Odwaga na stworzenie takiego teledysku i ukazana w nim nagość pod różnymi postaciami… wielu po dziś dzień może zaszokować.

Rok 1998 i muzyczna egzystencja po śmierci, czyli kompozycje, które z nieznanych powodów zostały odłożone gdzieś wysoko i głęboko na półce, a światło dzienne ujrzały dopiero na pośmiertnych wydawnictwach. Wielka strata, ponieważ niosły ze sobą ogromny potencjał. Do tego przedziału można zaliczyć Push! Push! przerobione na klasyczny klubowy numer. Jak brzmiałaby oficjalna wersja według Hansa? Zaskakująco. Podczas jednego z ostatnich koncertów przed śmiercią, numer został premierowo wykonany podczas noworocznego Excalibur 97-98 w rockowo-tanecznej aranżacji. Z jakich powodów uznano klubowy wariant za bardziej godny uwagi słuchacza? Być może miał na to wpływ panujący trend w muzyce rozrywkowej lub zdecydowano, że pierwotne brzmienie przypominające nieco No Time For Revolution, było zbyt ostre i wyzywające? Koniec końców nigdy nie usłyszeliśmy wersji utworu ze studia, choć z pewnością wielu (łącznie ze mną) czeka na ten moment…

Legenda, którą podtrzymuje film biograficzny Verdammt, wir leben noch!, głosi, że w chwili hucznego świętowania przez kolegów z wytwórni sukcesu singla Rock Me Amadeus, Falco dostał porządnego doła. Był świadomy prawdopodobieństwa, że już resztę życia spędzi w cieniu jednego utworu, a kolejny raz będzie o nim głośno dopiero po jego śmierci. Niestety, po części te słowa okazały się prorocze. Mimo, że piosenki Hansa rozbrzmiewały na cztery strony świata, kolejny sukces komercyjny osiągnięto dopiero po tragicznym wypadku samochodowym. Muzyk tuż przed śmiercią z ogromnym podekscytowaniem pracował nad wydaniem albumu Egoist (tytuł ostatecznie zmieniono) oraz singla Out Of The Dark, którego zdążył wykonać na kilku zamkniętych imprezach. Oficjalnej premiery niestety, nie doczekał… zmarł 6 lutego 1998 roku w wypadku samochodowym.

Ostatnią część Falco 60 budują liczne muzyczne atrakcje dla wielbicieli twórczości artysty. Usłyszymy dotąd nieopublikowane piosenki sprzed wielu lat, jak i współczesne interpretacje klasyków. Całość otwiera Welcome To Japan, gościnnie nagrane na potrzeby płyty Curt Cress. Umiejętność stworzenia utworu, notorycznie przeze mnie wałkowanego, który w wykonaniu innego wokalisty zapewne nigdy nie zwróciłby mojej uwagi, jest niezwykle pociągające w twórczości Falco. Urban Tropical nie jest wyjątkiem od reguły. Brzmi chaotycznie i egzotycznie, jak na tytuł przystało i do czego już dawno zdążył przyzwyczaić swoich słuchaczy. Począwszy od chaosu po przenikający do pamięci refren. Do nowych odkryć należą także Genie Un Partisan – stonowane, minimalistyczne i intrygujące oraz jego przeciwnik – rockowe, dynamiczne i anglojęzyczne Metamorphic Rocks. Nie zapomniano też o legendarnym duecie z grupą Opus, który miał miejsce w połowie lat 80-tych w ramach koncertu Opus & Friends – Graz Liebenau. Muzycy wspólnie wykonali swój pierwszy przebój, balladę Flyin’ High oraz światowy numer jeden Rock Me Amadeus. Liczne atrakcje wzbogacają urozmaicone wersje jak Body Next To Body z Brigitte Nielsen, specjalny wydłużony remiks Junge Romer oraz klubowe warianty singli The Sound Of Musik i Did It Again przechwycone prosto z winylowych płyt. O ile poprzednie remiksy powstały wiele lat temu, lecz nie były wcześniej opublikowane, kilka piosenek postanowiono przekazać na DJ’ską konsolę w celu ich odświeżenia. Tak oto powstały poruszające do tańca Der Kommissar w interpretacjach Ogris Debris oraz wygrywająca współczesna propozycja od Ynnox, a także America w remiksie Milo Millsa i świetne Vienna Calling od Parov Stelar.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUtwór Tygodnia 185 (20.02. – 26.02.)
Następny artykułNowy teledysk: Lost Frequencies – All or Nothing