Ewa Szlachcic – D.N.A. (2018), recenzja Adrianny Małolepszy

Znana szerokiej publiczności między innymi dzięki udziałowi w programie The Voice of Poland, Ewa Szlachcic powraca do nas z nową płytą, która w pewnym sensie jest jej debiutem… Skąd to dziwne stwierdzenie? Zaraz wszystko będzie jasne. W 2011 roku Ewa Szlachcic wzięła udział w pierwszej edycji The Voice of Poland. Już wtedy była częścią zespołu Way No Way. Historia grupy sięga aż do 2004! Jednak dopiero po przygodzie z wokalistki z programem ukazał się ich pierwszy album studyjny. Choć na płycie Fotografie z 2012 roku widnieje nazwisko Ewy, nadal było to wydawnictwo pod szyldem zespołu. Teraz artystka oficjalnie wraca do nas ze swoim własnym, solowym projektem. Album D.N.A. zaskakuje nowoczesnością brzmienia. Bardzo umiejętnie wykorzystane elementy muzyki elektronicznej, w połączeniu z tekstami rodem z alternatywy, wtopione w popową formę nadają materiałowi wiele charakteru. Fantastycznym przykładem takiej właśnie fuzji jest utwór Ametyst. Ma w sobie wiele z elektroniki. Żywy beat witający nas już od pierwszego taktu nadaje ton całości. Jest też chwytliwy refren i świetny tekst, a barwa głosu Ewy oraz jej idealny feeling tylko dopełniają tej świetnej mieszanki. W podobnym stylu utrzymana jest znaczna część wydawnictwa, łącznie z pierwszym promującym go singlem. Hola Hola będące równocześnie utworem otwierającym album jest nie tylko nowoczesne i energetyczne, ale również motywujące. Niesie za sobą ważne przesłanie. Ewa Szlachcic zachęca nas do życia teraźniejszością. Przeszłość bowiem nie pokaże nam już nic nowego, a co ważniejsze, nie jesteśmy w stanie cofnąć czasu. Nie naprawimy naszych błędów wciąż przeżywając je na nowo i dołując się nimi. Skupmy się na tym co przed nami
Przeszłość to Twa achillesowa pięta, dręczy Cię i staje się natrętna Powiedz jej, że Ty nie ciągniesz po dnie, lecz śmigasz po niebie
Poza swoją bardzo energetyzującą stroną, D.N.A. serwuje nam też utwory utrzymane w znacznie bardziej stonowanym klimacie. Na przykład zamykający krążek Bezpieczny Ląd czy cudowne O Nas. Znajdziemy tam także piosenki przejściowe, łączące w sobie elementy elektroniki, energię i delikatność (piosenka Firefly). Premierowo w Interii możecie premierowo zobaczyć klip "Hola, hola" znanej z różnych telewizyjnych programów Ewy Szlachcic, która po sześciu latach przypomina się z nową płytą "D.N.A.". O Nas to już jednak ballada pełną gębą. Delikatna w kompozycji choć nadal nie pozbawiona pazura piosenka jest naprawdę świetna. Poruszający tekst o dylematach związku dwojga ludzi pełen jest idealnie wyrażonych słowami emocji. Te już same natomiast podkreślone zostały pełnym pasji wykonaniem, oraz nie tylko nie odwracającą od nich uwagi, ale wręcz pogłębiającą wrażenia melodią. D.N.A. to dobrze wyważony, spójny album. Przy każdym kolejnym jego przesłuchaniu, coraz bardziej uwidacznia się to, jak bardzo przemyślaną jest całością. Jeżeli damy mu chwilę i pozwolimy naprawdę pokazać się z każdej strony, pozostawi Nas, odbiorców bardzo usatysfakcjonowanymi z poczuciem, że naprawdę właściwie niczego Nam nie brakowało.
D.N.A.
  • Data premiery:
  • Wytwórnia:artConnection
  • Gatunek:POP
  • Single: Hola Hola
Najlepsze utwory: O Nas, Firefly, Ametyst, Kawa i Sól
Najsłabsze utwory: Ego

Popularne

oceny

  • 8/10
    Ocena końcowa - 8/10
8/10
Sending
User Review
0/10 (0 votes)

autor recenzji

Sprawdź nasze inne

Recenzje