null

Każda odmiana muzyki popularnej wnosi do muzycznego gwiazdozbioru jeszcze więcej światła i kolorytu. Są wykonawcy, którzy niekoniecznie tworzą podstawę danego gatunku, ale w swojej twórczości zawierają esencję tego stylu. Tego typu artyści znani są nawet wśród muzycznych ignorantów. Są również tacy, których obdarzano monarchicznymi tytułami. Na honorowe miano królowej disco zapracowała Donna Summer, która swoją muzyczną kulą dyskotekową od dekad rozświetla parkiety, a także wzrusza.

Donna Summer w trakcie swojej blisko 40-letniej kariery, przerwanej przez ciężką chorobę, wydała 17 płyt, otrzymała 17 nominacji oraz 5 statuetek Grammy. Jej bogatą dyskografię zdobią złote single oraz multiplatynowe albumy. Nic więc dziwnego, że powstało wiele składanek skupiających w jednym miejscu najlepsze dokonania artystki. Jak się okazuje, nie sposób ich zmieścić na dwudziestoelementowym albumie, o czym świadczy brak późniejszych utworów na płycie Summer: The Original Hits. W zamian najnowsze wydawnictwo kładzie nacisk na starsze numery, które powstały po lekkim zamerykanizowaniu nazwiska po świeżo-poślubionym mężu (z Sommer na Summer). W 1974 roku piosenkarka poznała dwóch producentów muzycznych – Giorgio Moroder’a i Pette Bellotte’a, którzy pomogli jej stać się królową disco. Eskalacja muzyki tanecznej podsunęła Moroderowi wykorzystanie będącego wówczas w planach Donny utworu Love to Love You Baby na stworzenie melodii utrzymanej w tanecznym klimacie z ekstatycznymi, wyjęczanymi partami wokalnymi. Ociekający erotyzmem kawałek skazany był na sukces. Przyciągnął uwagę amerykańskiej wytwórni Casablanca i w zmienionej, dłuższej wersji stał się ogromnym, klubowym hitem w Stanach Zjednoczonych, a sam album pokrył się złotem po przekroczeniu pół miliona sprzedanych egzemplarzy.

Kolejne dwa albumy piosenkarki – A Love Trilogy i Four Seasons of Love – również doczekały się złota. Drugie z tych wydawnictw miało charakter albumu koncepcyjnego, podzielonego na cztery części reprezentujące różne pory roku. My jednak zatrzymujemy się przy piątym krążku Remember Yesterday z 1977 roku, który dość sporo namieszał nie tylko na ówczesnym rynku, ale również zostawił stały ślad w historii muzyki. Składanka zawiera dwa utwory z tej płyty – skrajnie różne od siebie, począwszy od tytułowej kompozycji o słodkim brzmieniu oraz naładowanego elektroniczną energią I Feel Love autorstwa tychże samych panów odpowiedzialnych za największe sukcesy Donny. O ile brzmienie utworu i wyrazisty, elektroniczny bit rzeczywiście może oddziaływać na ciało w sposób niekontrolowany, nie mogę tego powiedzieć o wokalu, który w wersji studyjnej brzmi dość niezdarnie. Sam singiel miał jednak duży wpływ na kształtowanie się muzyki elektronicznej, szczególnie gatunków techno oraz house.

Sukces osiągnęły też kolejne dwie płyty Donny utrzymane w klimacie disco. Od wydawnictw innych artystów tego nurtu, wyróżniały je wpływy gatunków R&B i elektroniki. Dzięki nawiązaniom do popu utwory Summer królowały nie tylko w czterech ścianach klubów, ale i w rozgłośniach radiowych. Szósta płyta Once Upon a Time… przyniosła między innymi skoczne Faster And Faster To Nowhere i bardzo klasyczne dla dyskotek wyzwanie miłości z I Love You. Po roli w filmie Dzięki Bogu już piątek, gdzie wykonała utwór Last Dance, piosenkarkę uhonorowano nagrodą Grammy dla najlepszej wokalistki R&B. Kompozycja została napisana przez Paula Jabara, który jak autor hitu, odebrał za nią Oscara. Kolejną statuetkę Grammy artystka odebrała dzięki podwójnemu wydawnictwu Bad Girls – dziełu znacznie nowocześniejszemu, zwiastującym przyszłą zmianę stylu. Zasiliły go takie single jak przebojowe Dim All The Lights, tytułowe Bad Girls, liryczne On My Honor i kultowe pod każdym muzycznym względem Hot Stuff,  które pomimo upływu czasu wciąż potrafi rozgrzać każdą zabawę. Do dziś jest to jedna z najpopularniejszych piosenek epoki disco, a także najwyżej notowana przez magazyn Billboard, który uhonorował ją na 67. miejscu listy najlepszych piosenek wszech czasów. Dla urozmaicenia słynnego klasyka, najnowszy zbiór przebojów wokalistki prezentuje premierę remiksu od Ralphi Rosario i Erick Ibiza. Nie jest przekombinowany i zniekształcony dziwnymi połączeniami współczesnego brzmienia. Wciąż zachowuje dobrze znany rytm ze wzmocnieniem bitu.

Początek lat osiemdziesiątych Donna sukcesywnie rozpoczęła płytą She Works Hard For The Money z promującym ją hitem o tym samym tytule, który stał się nie tylko jednym z jej najsłynniejszych utworów, ale także zyskał status nieoficjalnego hymnu feministek. Co więcej, stała się ona pierwszą czarnoskóra wokalistką, której teledysk prezentowany był w MTV w godzinach najlepszej oglądalności stacji. Druga połowa lat 80. to czas dla wielu debiutantów, co ostatecznie przyczyniło się do powolnego przygasania popularności artystki. Utrzymane w podobnym stylu dwie następne płyty nie zawojowały list sprzedaży, na których w tamtym okresie przywództwo przejęły eksperymentujące i młodsze koleżanki jak Madonna.

Summer: The Original Hits to powrót do odległej przeszłości i narodzin ery disco, której Donna Summer była główną żeńską kreatorką. Jego treść podsumowuje niespełna połowę, a dokładniej niecałe dwie dekady twórczości do połowy lat 80-tych. Czy słusznie? Nie do końca. Pomimo wyciszonej popularności w późniejszych latach działalności, artystka wciąż potrafiła zawalczyć o słuchacza i zadbać o swoją pozycję na scenie. Dla miłośników lat 70-tych wydawnictwo jest idealnym miejscem do posłuchania najważniejszych szlagierów disco oraz sentymentalnej i wzruszającej liryki. Osoby kochające wokalistkę za energetyczne numery takie jak This Time I Know It’s For Real czy Mistaken identity mogą poczuć rozczarowanie ich brakiem i znużenie dość jednostajnym charakterem płyty.

Donna Summer - Summer: The Original Hits
  • Data premiery:
    20 04 2018
  • Wytwórnia:
    Universal
  • Gatunek:
    disco, pop
  • Single:
Najlepsze utwory:

Najsłabsze utwory:
Poprzedni artykułFlorence + The Machine ogłosili trasę
Następny artykułLiterackie ogłoszenia Jarocin Festiwalu