Dolly Parton – Dumplin’ Soundtrack (2018), recenzja Adrianny Małolepszy

Czasami współprace, które na pierwszy rzut oka wydają się dziwne są właśnie tym, czego trzeba aby narodziła się twórcza iskra. Tak było w przypadku najnowszego albumu sygnowanego nazwiskiem Dolly Parton.

Nie jest do końca zwykły album. Mówimy tutaj bowiem o soundtraku do filmu.
Powstały na podstawie książki Dumplin‚ (PL Kluseczka) to historia nastoletniej dziewczyny walczącej o akceptację swojego nie do końca szczupłego ciała w miasteczku, w którym najważniejszym wydarzeniem kulturalnym jest konkurs piękności dla młodzieży. Największą inspiracją głównej bohaterki, Willowdeen, jest Dolly Parton, której muzykę i osobowość dziewczyna uwielbia.

Właśnie dlatego, kiedy Jennifer Aniston wykupiła jako producentka prawa do ekranizacji powieści, poprosiła Dolly o możliwość wykorzystania istniejących już piosenek z jej katalogu, oraz o napisanie kilku nowych kompozycji.
Co ciekawe i dość zabawne w procesie nagrywania materiału artystce udało się namówić Jennifer na zaśpiewanie w jednej z piosenek! Aktorki co prawda w Push and Pull usłyszymy bardzo niewiele. To zapewne za sprawą dość wątpliwych zdolności wokalnych Aniston, ale jest to humorystyczne puszczenie oka w stronę słuchacza oraz mądre wykorzystanie roli matki głównej bohaterki, w którą to wciela się producentka filmu, aby wspomóc przekaz utworu.  Muszę przyznać, że zabieg ten wywołuje uśmiech na twarzy.

Na albumie roi się zresztą od gości. Wśród sześciu zupełnie nowych utworów oraz sześciu bardzo odrestaurowanych, starszych piosenek Dolly usłyszymy między innymi duety z Macy Gray, Mirandą Lambert, znaną z przeboju Ex’s and Oh’s Elle King czy z Sią, z którą Parton zaśpiewała świetną, unowocześnioną wersję swojego utworu Here I Am, oryginalnie wydanego w latach 70.

Najbardziej znaczącą kolaboracją tej ścieżki dźwiękowej jest jednak współpraca z Lindą Perry. Była wokalistka zespołu 4 Non Blondes odpowiedzialna jest za produkcję krążka, ale nie tylko. Nasze dwie panie napisały również wspólnie wszystkie premierowe utwory z wydawnictwa.

Moim jednak zdaniem najważniejszy wkład Lindy w materiał nie jest nigdzie oficjalnie odnotowany. Mam wrażenie, że łącząc siły ta dwójka stworzyła coś wyjątkowego pisząc naprawdę świetne piosenki.
Jest w tym też coś jeszcze.
Dzięki współpracy z Perry, Dolly wyraźnie odzyskała skrzydła. Słychać i czuć to w każdej nucie. Zderzenie z inną muzyką i świeżym podejściem, pozwoliło Parton odzyskać iskrę i chęć tworzenia.
Wpłynęło to nie tylko na odrodzenie się jej niesamowitych zdolności pisania utworów, ale nawet i na jakość wokalu, który brzmi wręcz fantastycznie!

Idealnym przykładem świetnej kondycji twórczej i wokalnej Dolly jest nowy utwór Who. Artystka wykonując go solo oddała swoim głosem i piórem ogrom uczuć i pasji. Nie sposób przejść obok niego obojętnie. Parton wczuła się tak mocno w „szytą” przez siebie opowieść, że my, jako słuchacze chcąc nie chcąc przeżywamy ją razem z nią, wręcz dotykając każdego słowa i nuty.

Kolejnym bardzo pozytywnym zaskoczeniem jest wyraźna chęć eksperymentowania. Dolly dość długo nie wychodziła poza swoją muzyczną strefę komfortu. W wypadku tego albumu wyraźnie się to zmieniło.
Spójrzmy choćby na cudowne Red Shoes. Słychać tam przecież wpływy wręcz broadway’owskie!
Artystka odnalazła się w tym klimacie idealnie. Znów wracamy trochę do opowiadania muzyką historii, czyli tak naprawdę do korzeni jej twórczości. Przy tym wspaniale poradziła sobie wokalnie z udźwignięciem tej konwencji. Znów są niesamowite emocje i moc przekazu. Jest to, moim zdaniem jeden z najlepszych utworów jakie znajdziemy wśród prezentowanej nam dwunastki. A to dużo, bo towarzystwo przecież zacne!

Soundtrack do filmu Dumplin‚ to naprawdę kawał świetnej, muzycznej roboty. Czuć w nim prawdziwą, szczerą pasję, która ponosi nie tylko samych artystów, ale i odbiorcę. Zarówno pod względem samych utworów jak i ich wykonania, materiał ten zdecydowanie można zaliczyć do wyjątkowych. Mam nadzieję, że inspiracja i ekscytacja procesem twórczym jakie jej dał posłużą Dolly Parton jeszcze przy wielu kolejnych projektach muzycznych.

Polska premiera filmu w serwisie Netflix oraz soundtracku w wersji fizycznej wyznaczona jest na 7. grudnia 2018.

Dumplin' Soundtrack
  • Data premiery: 30 11 2018
  • Wytwórnia:Sony
  • Gatunek:-
  • Single: Here I Am, Girl In The Movies, Jolene (New String Version)
Najlepsze utwory: Red Shoes, Who, Girl In The Movies, If We Don't, Why
Najsłabsze utwory: Dumb Blonde

Popularne

oceny

  • 9.5/10
    Ocena końcowa - 9.5/10
9.5/10
Sending
User Review
0/10 (0 votes)

autor recenzji

Sprawdź nasze inne

Recenzje