Gdy tydzień temu program opuściła Monika Urlik wszyscy byli niemal pewni, że tak będzie. Finałowe wykonania utworów utwierdziły widzów w przekonaniu, że zwycięzca może być jeden. Pierwszą, polską edycję programu The Voice wygrał podopieczny Adama ‚Nergala’ Darskiego, Damian Ukeje.

Finał odbył się z należytą mu pompą (jak na polskie warunki oczywiście). Były solowe występy finalistów, były duety między sobą, ale także ze swoimi trenerami. Były grupowe występy, czy nawet występ z gwiazdą wieczoru, Garou. Najpierw z szansami na wygraną pożegnał się podopieczny Kayah, Mateusz Krauwurst. Następnie odpadł Piotrek Niesłuchowski, podopieczny Ani Dąbrowskiej. W ścisłym finale zmierzyli się Damian Ukeje od Nergala i Antek Smykiewicz od Andrzeja Piasecznego. Wygrał ten pierwszy.

Zabawne jest również, że wygrał podopieczny jurora, o którym już się mówi, że nie pojawi się w ewentualnej drugiej edycji show. Co do drugiej edycji – na pewno nie pojawi się ona na wiosnę, ponieważ wtedy TVP2 uraczy nas drugą edycją programu Bitwa na głosy. Ten program miał słabą oglądalność, ale i pierwszy sezon Bitwy na głosy też nie powalał wynikami. Głównie dlatego, że oba programy idą w tym samym czasie, co programy stacji komercyjnych (w tym sezonie Mam Talent! na TVN-ie, w ubiegłym X Factor na TVN-ie oraz Must Be the Music na Polsacie). Przydałaby się zmiana godziny – piątek na przykład.

Wracając do programu – gratuluję Damianowi, ale mam nadzieję, że program ten przyniesie nam więcej nowych twarzy w Polskim show-biznesie, a nie tylko zwycięzcę.