Dział News Czerwony błysk na koncercie Hey w Toruniu. Relacja Łukasza Jaćkiewicza i zdjęcia...

Czerwony błysk na koncercie Hey w Toruniu. Relacja Łukasza Jaćkiewicza i zdjęcia Jakuba Molina

O Pani Kasi i zespole Hey można by napisać niejedną książkę. Dziwne, że nikt jeszcze nie wpadł na taki pomysł, bo na pewno byłoby o czym pisać. Zespół ma się dobrze, rzekłbym nawet bardzo dobrze. Ruszając w trasę w czerwonym błysku trafili także do Torunia.

Zespół Hey wyruszył w trasę promującą ich ostatnie wydawnictwo już jakiś czas temu. W ubiegłą niedzielę trafili po raz kolejny do Torunia, do klubu Od Nowa, byśmy mogli po raz kolejny nacieszyć się ich muzyką. Zaciekawiony jak brzmi płyta Błysk na żywo, nawet nie zastanawiałem się długo nad pójściem na ten koncert. Było to także moje ente spotkanie z zespołem, więc mam już jakieś wyrobione zdanie na temat ich koncertowej działalności.

To, co jednak było inne od dotychczasowych koncertów zespołu, to… kolor. Cała scena została ucharakteryzowana na krwisto czerwoną, muzycy ubrani w czerwone ciuchy stali za instrumentami tworząc widok nieco teatralny. Jednym słowem czerwony błysk. Na środku oczywiście pojawiła się Pani Kasia, chyba najcudowniejsza polska wokalistka pod względem charyzmy i charakteru scenicznego. Nigdy nikogo nie udając, mówi proste rzeczy z serca – ludzie to kupują. Uśmiechają się, odpowiadają, cieszą się z możliwości bycia pod sceną. A sama zainteresowana rzuca żartami jak ten o „czarnej plandece, w którą zawsze była ubrana, a tu nagle kolor czerwony”. Brawo za dystans Pani Kasiu.

Zespół cały występ podzielił na dwie części. Pierwsza z nich to prezentacja wszystkich dziesięciu kompozycji z ostatniej płyty. Nie obyło się więc bez rozpoczynającego koncertu tytułowego melorecytującego Błysku, byśmy już po chwili mogli się nacieszyć singlowymi Prędko, prędzej i 2015 oraz równie przebojowymi Dalej, Hej hej hej czy Szum. Ta płyta stworzona jest na koncerty, w których ludzie chcą się pobawić pod sceną. Nienagannie przebojowa, ale wciąż pokazująca to, co Hey ma nam do zaprezentowania od wielu lat.

W drugiej części usłyszeliśmy natomiast starsze kawałki zespołu. Tu ponownie udzielił się humor Pani Kasi, która stwierdziła, że gdyby chciała zagrać wszystkie swoje piosenki, to ludzie musieliby wziąć urlopy i uczestniczyć w „Tygodniu z Hey”. Trudno się dziwić, zespół ma na koncie wiele płyt i dziesiątki utworów, które fani śpiewają ochoczo pod sceną. To kawałek polskiej historii muzyki, która wciąż się tworzy i wciąż ma dużo do powiedzenia.

O koncercie mógłbym pisać dużo i długo. Polecam jednak każdemu się wybrać i poczuć to, co ja. To będzie najlepsza rekomendacja i gwarancja, że będziecie czymś zaskoczonym. Choćby Panią Kasią, która potwierdziła po raz kolejny, że chciałaby pohasać po scenie, ale… O tym przekonacie się na koncercie.

Pani Kasiu – no dziękujemy pięknie!

Fot. Jakub Molin

Łukasz Jaćkiewicz
Fan muzyki alternatywnej, dobrego bitu i niespotykanej wrażliwości. Szukający nowych wrażeń, alternatywnych perełek i ludzi z pasją. Najbliższe są mu klimaty R&B, ale jest otwarty na wiele innych, ciekawych gatunków.

Popularne