Co następnym singlem?Dział Publicystyka

Co następnym singlem #41: Lorde – Melodrama



W połowie czerwca swój drugi album studyjny zaprezentowała światu Lorde. Po dobrze przyjętych singlach Green Light oraz Perfect Places, artystka za niedługo stanie przed trudnym wyborem kolejnej piosenki promującej krążek Melodrama. Śpieszymy z pomocą! Sprawdźcie jak typują nasi redaktorzy.

Melodrama to drugi album studyjny nowozelandzkiej piosenkarki ukrywającej się za pseudonimem Lorde. Wydawnictwo to światło dzienne ujrzało 16 czerwca 2017 roku nakładem wytwórni Republic Records. Do tej pory krążek ten promowały dwa dobrze przyjęte single: kompozycja Green Light oraz kawałek Perfect Places.

Nasza redakcja w wyborze kolejnego singla była dość zgodna. Sprawdźcie zatem jakie piosenki wybrali dziennikarze All About Music!

Łukasz Mantiuk | wybieram: Homemade Dynamite

Dziwnym trafem single z Melodramy nie są jakimiś wielkimi przebojami. Co prawda wiele osób je zna, ale nie podbiły ani list przebojów w USA, UK czy w Polsce. Nie wiem, czy jeszcze któryś utwór mógłby to zmienić, ja mam tylko nadzieję, że Lorde nie zapomni o tej erze i będzie chociaż wydawać teledyski. Wciąż czekamy na teledysk do Perfect Places, a tu już rozmawiamy o singlu numer trzy. Dla mnie doskonałą kontynuacją Green Light i Perfect Places byłoby Homemade Dynamite.

Dariusz Kozera | wybieram: Homemade Dynamite

Nad tym jaki utwór powinien zostać kolejnym singlem promującym najnowszy album Lorde nie musiałem się zbyt długo zastanawiać. Najbardziej wyrazistym kawałkiem, który idealnie pasuje do tej roli jest oczywiście Homemade Dynamite. Najmocniejszym punktem całej kompozycji jest przyjemny, dość prosty i łatwy do zapamiętania refren, który zostaje w pamięci na długo po zakończeniu utworu.

Paweł Markiewicz | wybieram: Homemade Dynamite

Nie ciężko było wybrać najlepszego reprezentanta drugiej płyty Lorde. Tylko jeden utwór ma ogromny potencjał na odniesienie światowego sukcesu i jest to Homemade Dynamite. Kompozycja, która pokazuje jaki postęp zrobiła nowozelandzka wokalistka od czasu debiutu. HD, ze względu na niezbyt skomplikowany refren i nadzwyczaj chwytliwą melodię, wbija się w głowę już po pierwszym odsłuchaniu.

Dorota Kutnik | wybieram: Supercut

Lorde nowym albumem udowodniła, że jest artystką w pełnym tego słowa znaczeniu. Po kilku odsłuchach krążka Melodrama wciąż odkrywałam nowe muzyczne zakamarki, inspiracje i piękne, niebanalne brzmienia. Artystka dla słuchaczy przygotowała cudowne Writer In The Dark czy The Louvre, ale w mainstreamie będzie rozpoznawana oczywiście przez single. Według mnie do Green Light oraz Perfect Places powinien dołączyć utwór Supercut. Piosenka ma dość zmienne tempo, ale to zupełnie nie przeszkadza, bo mimo to słucha się jej świetnie. Od samego początku wpadła mi w ucho i zdecydowanie poradziłaby sobie na listach przebojów. Myślę, że jeśli nie Sober, to właśnie ta kompozycja stanie się kolejnym singlem promującym Melodrama.



Piotr Krajewski | wybieram: Homemade Dynamite

Wybór jest tylko jeden. Homemade Dynamite to muzyczna perełka, która aż prosi, żeby zostać kolejnym singlem. Wyrazista, pewna siebie, hipnotyzująca kompozycja. Ma w sobie coś z debiutanckiego Pure Heroine. Ten refren to prawdziwy dynamit. Obok takich piosenek ciężko przejść obojętnie. Eksplozja energii gwarantowana!

Zuzanna Janicka | wybieram: Writer in the Dark

Green Light i Perfect Places odstraszyły mnie od nowej płyty Lorde. A tymczasem to bardzo dobre wydawnictwo z lepszymi piosenkami od tych dwóch wymienionych. Chciałabym na singlu widzieć swoją ulubioną piosenkę z płyty – Writer in the Dark. Jest to prosta, ale bardzo emocjonalna ballada. Można powiedzieć, że wokalistka otwiera się w niej przed słuchaczami. Tak bezbronnie nigdy jeszcze nie brzmiała.

Michał Szum | wybieram: Homemade Dynamite

To, co najbardziej urzekające w tej kompozycji, to sekcja rytmiczna. Cudowne bicie wprowadza niesamowity vibe, któremu ciężko się przeciwstawić, dlatego najlepiej zaprzestać walki i być mu możliwie uległym. To właśnie ten świetny bit jest szytym na miarę nośnikiem delikatnej, acz świetnie dopasowanej warstwy melodycznej. A to wszystko abstrahując od wokalu, gdyż biorąc pod uwagę niespotykany głos Lorde, mierzwiący nasze narządy słuchu centymetr po centymetrze, jest to atut porównywalny, a może nawet potężniejszy niż dwa uprzednio wymienione.



Tags
Show More


Aleksandra Żeleźnik

Lat 23, studentka. Miłośniczka dobrej muzyki. Słucha wszystkiego co wydaje jej się interesujące i godne uwagi. Fanka Adama Lamberta, Arctic Monkeys oraz Royal Blood.

Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.