Dział Publicystyka Christmas Queens - Christmas Queens 3 (2017), recenzja Christiana Cieślaka

Christmas Queens – Christmas Queens 3 (2017), recenzja Christiana Cieślaka

Święta to czas teoretycznie spokojny,jednak pozory mogą mylić. Poszukiwanie po zatłoczonych galeriach handlowychprezentów dla najbliższych, przygotowywanie pełnego zestawu tradycyjnych potrawna wigilijny stół i kontakt z dalszymi częściami naszej wielgachnej rodziny, zktórą niekoniecznie chcemy mieć bliższy kontakt, to podstawowy zestawświątecznych bolączek zdecydowanej większości z nas. Z pomocą w przetrwaniutego trudnego i słodkiego aż do mdłości okresu przychodzą nam uczestniczkiprogramu „RuPaul’s Drag Race”, które ponownie zebrały się wokół konsolety, by stworzyćtrzecią część swej świątecznej serii pod tytułem Christmas Queens.

Z sprawą Christmas Queens 3, co raz bardziej rozpoznawalne na świecie drag queens postanowiły zaserwować nam coś więcej, niż tylko świąteczny album z piosenkami wpasowującymi się w tenże klimat. Otóż pomiędzy każdą kompozycją, mamy dość wątpliwej jakoś przyjemność wysłuchiwać fabularyzowanych dialogów między tytułowymi świątecznymi królowymi, tworząc swoistą mini bożonarodzeniową historię. A opowieść jest pretekstowa, autobus w którym Christmas Queens podróżowały w ramach swojej trasy koncertowej się popsuł. By było bardziej dramatycznie i niebezpiecznie, popsuł się tam, gdzie diabeł mówi dobranoc, a że przez zupełny przypadek akurat było tam gdzie wystąpić, to świąteczne królowe postanowiły rozbawić mieszkańców tej małej wioski swoimi wokalnymi popisami. Abstrahując od tego, że otoczka fabularna jest, było, nie było, po prostu banalna, kompletnie nie rozumiem dlaczego mam wysłuchiwać tych nudnych i niestety, zupełnie nieśmiesznych dialogów pomiędzy utworami,które powinny być najważniejsze. Wstawki te zajmują ponad jedną czwartą całego Christmas Queens 3, przez co cały album traci na tempie i dynamizmie, co może znudzić nawet największych fanów Manili Luzon, Katyi czy Alaski Thunderfuck. Ogólnie rzecz ujmując,pomysł jak najbardziej chwalebny i z pewnością ciekawy, jednak nie w takiej formie i nie z taką intensywnością.

Co do samych piosenek, to jest w porządku,choć nie ma porównania do Christmas Queens 2, ani tym bardziej do rewelacyjnych moim zdaniem Christmas Queens. Na Christmas Queens 3 mamy do czynienia z kombinacją utworów powstałych specjalnie na potrzeby albumu oraz powszechnie znanych świątecznych szlagierów, jak O Come, All Ye Faithful,czy Silent Night. Początkowo, niestety,są to utwory po prostu nudnawe i co gorsza, najgorsze na całym krążku. Jeśli dotrawcie do Angels We Have Heard on Highw wykonaniu Alaski Thunderfucki wspomnianego O Come, All Ye Faithful w wykonaniu Phi Phi O’Hary,to jesteście już prawie w domu, bo najlepsze kąski dostajemy praktycznie pod sam koniec albumu. Bardzo ciekawie wypada instrumentalny God Rest Ye Merry, Gentlemen w wykonaniu Thorgy Thor, gdzie cudnie przygrywa na swych skrzypcach. Ruch odważny, ale bardzo udany. Te same skrzypki równie fantastycznie wypadają w duecie z Peppermint w What Child Is This, moim zdaniem najciekawszej kompozycji na całym albumie, jak również o najciekawszemu podejściu do tej standardowej amerykańskiej kolędy. Jednak tytuł najlepszego utworu tego albumu muszę wręczyć Michelle Visage oraz jej wykonaniu Silent Night. Osobiście nie spodziewałem się, że usłyszę tak cudowną w swojej prostocie interpretacji tej świątecznej pieśni. Dodatkowo, sam wokal jurorki programu „RuPaul’s Drag Race” był dla mnie zaskoczeniem, pomimo wiedzy, że dawno dawno temu próbowała swoich sił w tym właśnie fachu. Co do złych piosenek na Christmas Queens 3, to ich istnienie przemilczę, bo są święta, więc warto wybaczyć grzeszki przeszłości.

Moja rada na święta, bierzcie to co najlepsze z Christmas Queens 3 i czym prędzej wróćcie do Christmas Queens 2 oraz klasycznych dla mnie Christmas Queens. Jeśli jednak jesteście ciekawi co nowego przygotowały uczestniczki „RuPaul’s Drag Race”, to już teraz mogę polecić czwartą cześć Christmas Queens, jednak ich recenzja za rok, zapewne. Jednak bez względu na to na jakie świąteczne klimaty będą królować w waszych głośnikach, to jeszcze raz gorąco polecam dać szansę tym uroczym i zwykle bardzo zabawnym drag queens.

Popularne