Za oknem śnieg, a do samych świąt już coraz bliżej – wiele osób czeka z niecierpliwością na ten czas w roku, kiedy obserwując zimowe widoki, będzie można słuchać adekwatnych do tego klimatu utworów. Bo przecież są one nieodłącznym elementem tego wyjątkowego nastroju. Próbę zmierzenia się ze świątecznymi piosenkami podjęła także Christina Perri, która w 2012 roku wysłała nam swoją własną kartkę świąteczną w postaci epki zatytułowanej A Very Merry Perri Christmas. Utwory tej wokalistki pochodzące z jej dwóch autorskich albumów (Lovestrong. i Head or Heart) są niezwykle przyjemne – czy poradzi sobie również w takim wydaniu?

Znalezione obrazy dla zapytania Christina Perri - A Very Merry Perri ChristmasChoć na minialbumie amerykańskiej piosenkarki przeważają covery kultowych już utworów świątecznych, znalazło się i miejsce dla jej autorskiej kompozycji. Something About December można by nazwać obrazkiem wyraźnie przedstawiającym dom w czasie świątecznym:

Lights around the  tree, mama’s whistling […], we’re hanging mistletoe and hoping that it snows. I close my eyes and then I can still remember how to get back home.

Pod względem muzycznym to po prostu cicha, klimatyczna i przyjemna dla ucha piosenka, której warstwa instrumentalna idealnie współgra z nienachalnym głosem Christiny.

Pozostałe pięć nagrań to interpretacje cudzych utworów. Piosenkarka odświeża je w miły dla ucha sposób – brzmią bardziej współcześnie, ale też naturalnie i bije od nich typowo świątecznym ciepłem. Please Come Home For Christmas to najbardziej pozytywny punkt tej epki, brzmiący jak odnowiona wersja oryginału grupy Eagles, mniej czerpiąca jednak z rocka, zastępując go nieco jazzowym zacięciem – choć gitary, w umiarkowanej ilości też tu usłyszeć możemy. Znajdziemy tu doskonale wszystkim znane Happy Xmas (War Is Over), w którym oparto się na dźwiękach gitary akustycznej, nie zapominając o cichych świątecznych dzwonkach i chórku utrzymującym podniosłość tej kompozycji. Nie sposób nie wspomnieć również o skromnym, ale niezkle uroczym Merry Christmas Darling, w którym usłyszeć możemy saksofon, nadający mu przez moment jazzowego wydźwięku.

Prawdziwymi perełkami są tu jednak dwie kompozycje. Pierwsza to powstała w latach 4o. Have Yourself a Merry Little Christmas, która najzwyczajniej urzeka swą prostotą – jak się okazuje, pozostanie przy oszczędnej aranżacji było tu dobrym posunięciem. Wokalistka rezygnuje z licznych instumentów na rzecz pianina, co na szczęście nie czyni z niej nudnej, ale za to niezwykle nastrojową. Jeszcze bardziej jednak zaskakuje obecność Ave Maria, będącego między klasykami muzyki rozrywkowej najbardziej mistycznym momentem na tym wydawnictwie, opierającym się na akustycznym akompaniamencie.

Christina Perri spisała się w świątecznych utworach niezwykle dobrze. Nie bije od nich komercją. Niekiedy słuchając świątecznych albumów, nachodzi mnie myśl, że gdyby nie nachalne odgłosy, powszechnie kojarzące się ludziom ze świętami, nie różniłyby się one właściwie niczym od innych popowych piosenek. Tymczasem Perri z tego rezygnuje – udowadnia, że wcale nie potrzeba takich sztucznych zabiegów. I dlatego słuchając utworów w jej wykonaniu nie mamy przed oczami tłumów w centrach handlowych, kupujących masę świątecznych prezentów. Nie przypominają nam się reklamy atakujące nas z każdej strony już od listopada. Czujemy po prostu ducha świąt. Dlatego tak bardzo można nacieszyć ucho tym krążkiem.

Christina Perri - A Very Merry Perri Christmas
  • Data premiery:
    16 10 2012
  • Wytwórnia:
    Atlantic Records
  • Gatunek:
    christmas
  • Single:
    Something About December
Najlepsze utwory:
Merry Christmas Darling, Ave Maria, Have Yourself a Merry Little Christmas
Najsłabsze utwory:
-

OCENA KOŃCOWA AUTORA RECENZJI

  • 8/10
    Ocena końcowa - 8/10
8/10
Sending
User Review
0 (0 votes)
Poprzedni artykułDiddy, Beyoncé i Drake najlepiej zarabiającymi artystami w 2017 roku
Następny artykułThe War on Drugs – A Deeper Understanding (2017), recenzja Justyny Rojek