Dział PublicystykaRecenzje

Calvin Harris – Funk Wav Bounces Vol. 1 (2017), recenzja Alicji Surmiak

Muzyka Calvina Harrisa nigdy specjalnie do mnie nie przemawiała. Od słuchania jego radiowych przebojów, takich jak I Need Your Love (z Ellie Goulding), Under Control (Alesso i Hurts), czy Summer, wręcz mogła rozboleć głowa, a ostatniemu krążkowi Motion powiedziałam już wyraźne: nie. Dlatego też, gdyby jakiś czas temu, ktoś powiedział mi, że nowa płyta tego szkockiego DJ-a i producenta mi się spodoba, najzwyczajniej bym go wyśmiała. Tymczasem artysta mnie zaskoczył. I to bardzo pozytywnie.

Calvin Harris zapowiadając swoje piąte wydawnictwo, jakim jest Funk Wav Bounces Vol.1, zapewniał, że przygotował go z największymi artystami naszego pokolenia. Czy zestaw gości na tym albumie to rzeczywiście grupa najlepszych wykonawców, czy nie – to kwestia sporna. Trzeba jednak przyznać, że przedstawia się ciekawie. Mamy tu nie tylko sporo raperów ze Snoop Dogiem i Big Seanem na czele, ale również wokalistki o niezwykle przyjemnych głosach – Ariana Grande, Jessie Reyez. Ujrzeć też możemy nazwiska lubianych przeze mnie artystów: Johna Legenda, Pharella Williamsa oraz Franka Oceana.

Niezwykle ucieszył mnie fakt, że na najnowszym krążku producent porzucił takie gatunki jak EDM, electropop, czy electro house na rzecz zdecydowanie milej przedstawiających się funku z wpływami disco, co słychać już w otwierającym album kawałku Slide. Muszę powiedzieć, że nie ciągnie mnie specjalnie do hip-hopowej grupy Migos, natomiast Franka Oceana całkiem lubię. Byłam ciekawa, co może wyniknąć z takiego połączenia – a wyszła naprawdę przyjemna, funkująca kompozycja, która z pewnością dobrze sprawdzi się w lecie. Nawet partia Migos całkiem mi się podoba, a charakterystyczne dla tej piosenki słowa „I might” zostają w głowie.

Mimo wszystko nie jest to mój faworyt. Na Funk Wav Bounces Vol.1 rządzą dziewczyny. A przede wszystkim nieznana mi wcześniej wokalistka Jessie Reyez w relaksującym utworze Hard to love, gdzie czaruje swoją wyjątkową barwą głosu. Sama kompozycja jest najspokojniejszą, a zarazem w moim odczuciu najprzyjemniejszą propozycją na płycie. Uwielbiam również bujające Heatstroke, gdzie udzielają się raper Young Thug oraz popularni Pharrell Williams i Ariana Grande, których „słodkie” głosy ładnie wplatają się do tej piosenki. Do moich ulubionych nagrań z tej płyty należy również egzotyczne Skrt On Me, do którego zaproszono Nicki Minaj. Tutaj jednak ta artystka nie tylko rapuje, ale także śpiewa – i nie przeszkadza mi w tym nawet jej głos poddany obróbce. W podobnym klimacie utrzymane jest Feels, na które, swoją drogą, ciężko powiedzieć złe słowo. Ponownie pojawia się tu Pharrell Williams, tym razem jednak u boku Katy Perry. Natomiast udzielający się tutaj Big Sean podoba mi się najbardziej wśród wszystkich raperów na tej płycie.

Mimo że całkiem nieźle przedstawia się Faking It, nie osiąga takiego poziomu, co inne nagrania na tym krążku. Podobnie sprawa ma się również z mało oryginalnym Rollin, które przelatuje ledwo zauważane. Trochę lepiej wypada Prayers Up, charakteryzujące się dobrą melodią, jednak to, co mnie w nim irytuje to głos Travisa Scotta. Holiday „ratuje” John Legend, wprowadzając do tej kompozycji świeżości. Ciekawą propozycją jest również trio raperów: ScHoolboy Q, PARTYNEXTDOOR oraz D.R.A.M. w utworze Cash out o wpadającym w ucho refrenie.

Funk Wav Bounces Vol.1 to krążek wręcz stworzony, by słuchać go latem – brzmiący świeżo, dobrze wyprodukowany, niebanalny, a przy tym kompozycje na nim zawarte w żadnym stopniu nie nudzą. Uwielbiam być tak miło zaskakiwana – szczególnie w przypadku typowo komercyjnych wykonawców. Nie jestem fanką muzyki proponowanej przez DJ-ów, jednak jeśli tak ma wyglądać teraz twórczość Calvina Harrisa – przyjemna dla ucha i jednocześnie dobrze przygotowana i dopracowana – jestem zdecydowanie na tak.

Ocena końcowa - 8

8

User Rating: Be the first one !
Tags

ŚREDNIA OCENA WYBRANYCH REDAKTORÓW

Alicja Surmiak
8/10
Paweł Markiewicz
6.5/10
Łukasz Mantiuk
4.5/10
Show More

Podobne artykuły

6 thoughts on “Calvin Harris – Funk Wav Bounces Vol. 1 (2017), recenzja Alicji Surmiak”

  1. Płyta jest nowym przejściem Calvina, gdyż po ostatniej rumpalce czas najwyższy po falować. Jest dużym pozytywnym zaskoczeniem. Od debiutu, który był udany zmarniał z każdym krążkiem, teraz jak feniks z popiołu powstaje z kolan. Album zaskakuje za każdym razem, przyjemnie słucha się od pierwszego utworu do ostatniego. Gości jest w bród, ale to oni dają także pozytywny cios w uszy. Teraz czas na vol2, żeby nie było już Rhianny:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close