Bovska - Pysk
  • Data premiery:
    31 03 2017
  • Wytwórnia:
    Bovska / Jan Smoczyński
  • Gatunek:
    pop
  • Single:
    Cyrk
Najlepsze utwory:
Lubię, Cyrk, Kosmodron, Wek, Haj
Najsłabsze utwory:
-brak-

Rok temu szturmem wbiła się na polski rynek muzyczny. Jej debiutancki singiel Kaktus pokochał każdy, a nakład pierwszego muzycznego dziecka, o takim samym tytule, rozszedł się jak ciepłe bułeczki. Bovska, bo o niej mowa, pokazała, że będąc niezależnym artystą można odnieść sukces. Teraz powraca do nas z kolejną płytą, którą zwiastowały utwory: Haj i Cyrk. Jaki jest album o tak przewrotnym tytule? O tym w dalszej części.

Trzeba przyznać, że Bovska przez ten rok zrobiła krok tak ogromny jak z Polski do Francji. Sukces debiutanckiego krążka sprawił, że Magdalena Grabowska-Wacławek nabrała jeszcze większej pewności siebie, co przełożyło się na brzmienie najnowszego dziecka muzycznego. Kaktus to było pogrożenie palcem innym artystom, że „ja też potrafię i nie potrzebuję do tego wytwórni”. Pysk to już prawdziwa pewność siebie i pokazanie „ja tutaj rządzę”. Aż strach pomyśleć, co przyniesie kolejne wydawnictwo.

I nie zrozumcie mnie źle. Pierwsza płyta jest bardzo dobra, ale to co zadziało się na drugiej, to totalny kosmos. Odwaga w brzmieniu, efektach dźwiękowych (jak w Kosmodronie -zniekształcony wokal i melodie jakby wyjęte ze statku kosmicznego), tekstach i wokalu oraz konsekwentna i przemyślana produkcja, wszystko to sprawia, że Pysk wypada idealnie.

Bovska z biegiem czasu udoskonala swój kunszt nie tylko artystyczny, ale i liryczny. Wokalistka lubi się bawić polskim językiem i używać słów, których w codziennej rozmowie nie słyszymy (np. w utworze Cyrk). Dodatkowo artystka ujednoliciła się muzycznie. Na Pysku nie ma już tak kontrastowych utworów jak na Kaktusie – np. Składak i Bomba. Różnice się zacierają, co nie znaczy że jest nudno. Weźmy na przykład Firankę, która pomimo, że spokojna i spowolniona, to posiada elektroniczną szatę muzyczną. Każda piosenka różni się od poprzedniej, a przy tym tworzy harmonijną całość. Dodatkowego klimatu wydawnictwo nabiera przez męski chórek w wykonaniu Jana Smoczyńskiego (m.in. Wek i Lubię, gdzie w refrenie przeplatają się oba wokale – coś pięknego).

Pomimo że Smoczyński i Grabowska-Wacławek dopełniają się idealnie, to na zakończenie płyty znalazła się wizja muzyczna Michała „Fox” Króla, dotycząca Kaktusa. Producenta możecie znać m.in. ze współpracy z Marią Peszek i Natalią Nykiel. Właśnie ta druga wokalistka przyszła mi na myśl odsłuchując remiksu wspomnianego wyżej utworu. Elektroniczny bit i dobry instrumental w refrenie – tak najlepiej opisać tę odświeżoną wersję. Wszystko to kupuję, ale pozostaję jednak wierny oryginałowi.

Jak rasowa klacz, co kłąb ma miękki,
kształcę umiejętność woltyżerki.
Wielbłądy i białe lwy,
antypody, krok w tył,
jak z gumy, iluzji błysk,
ideał, a w środku cyrk.

Magdalena Grabowska Wacławek to nie tylko piękny, kobiecy i delikatny głos, ale świetna dykcja. Przykład? Nie trzeba szukać daleko. Wystarczy odsłuchać Wek i zobaczyć, co oprócz śpiewania potrafi Bovska. W tej kompozycji usłyszymy rapowany refren. Wyszło świetnie, a ja zacząłem zastanawiać się czy jest coś, czego ta artystka nie potrafi. Po przesłuchaniu pierwszej i drugiej płyty można odnieść wrażenie, że ta kobieta to człowiek orkiestra. Dla Niej nie ma rzeczy niemożliwych.

Pysk to idealny przykład na to, jak powinna wyglądać każda płyta. Wszystko zgrywa się w spójną całość. Mamy utwory, które są jednolite (Haj) i takie, które zaskakują zmianą tempa (Lubię czy Autoreset, w którym również pod koniec pojawia się piękna eksplozja dźwięków). Najlepszym zachęceniem Was do odsłuchania i zakupienia płyty będzie informacja, subiektywna, ale jednak, że Bovska zalicza się do nielicznego grona współczesnych artystów, którzy ratują poziom naszego rodzimego rynku muzycznego.

ŚREDNIA OCENA WYBRANYCH REDAKTORÓW

Paweł Markiewicz
9/10
Aleksandra Żeleźnik
8.5/10
Dariusz Kozera
8/10
Marta Mrowiec
8/10
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykuł4 duety od Patrycji Markowskiej
Następny artykułZnamy program sceny drum’n’bass podczas Tauron Nowa Muzyka
Student II roku Dziennikarstwa i komunikacji społecznej w Lublinie. Miłośnik brytyjskiego, jak i polskiego rynku muzycznego. Swoją przyszłość wiąże z dziennikarstwem muzycznym.