Dział PublicystykaRecenzje

Black Veil Brides – Vale (2018), recenzja Konrada Pruszyńskiego

Vale to płyta obowiązkowa


Black Veil Brides - Vale
  • Data premiery:
    12 01 2018
  • Wytwórnia:
    Lava, Republic
  • Gatunek:
    metal, glam rock, heavy rock
  • Single:
    The Outsider, My Vow, When They Call My Name, Wake Up
Najlepsze utwory: Wake Up, The Last One, Vale
Najsłabsze utwory:

Mrok, ból, niesprawiedliwość. O tym właśnie jest ta płyta. Choć nie tylko. Andy Biersack, wokalista Black Veil Brides śpiewa też o świetle, nadziei i miłości. Trudno jednak nie przyznać, że to właśnie pierwsza z tych grup określeń, odnosi się do większej części Vale – nowego albumu glam rockowego zespołu. Płyta jest bogata w treść, a wszystkim fanom ostrzejszego grania, może przypaść do gustu warstwa muzyczna. Zacznijmy jednaj od początku.

Historia tej płyty zaczyna się wraz z wydaniem My Vow – zapowiadającego nowe wydawnictwo. Vale to pierwszy od czterech lat album nagrany przez Kalifornijczyków, a wspomniany już singiel, jest także pierwszym utworem wyprodukowanym po wyjściu Biersacka z  nałogu alkoholowego i narkotykowego. Wydźwięk tej piosenki jest jak najbardziej uniwersalny, jednak wokalista podkreśla, że utwór ten jest przede wszystkim jego osobistą, wyrażoną artystycznie obietnicą, że do starego stylu życia nie wróci. My Vale to też jeden z najostrzejszych kawałków zgromadzonych na płycie Black Veil Brides.

Wspomniałem, że Vale jest płytą bogatą w różnego rodzaju treści. Na moją szczególną uwagę zasłużyły trzy utwory podejmujące zgoła różne od siebie tematy.  Jednym z kolejnych singli promujących ten album jest antysystemowe Wake Up. Biersack śpiewa w nim o potrzebie buntu przeciwko wszelkiego rodzaju uciskowi. „Wszystko co mamy to czas, którego wciąż ubywa. Świat zna prawdę, ale trzymają ją ukrytą między kłamstwami.” Według wokalisty jedynym antidotum na ten stan rzeczy jest zerwanie z dotychczasowym sposobem myślenia i próba znalezienia prawdy na własną rękę.

W poszukiwaniu sensu i odpowiedzi na ważkie pytania przeszkadzać mogą jednak osoby, które potrafią zatruwać nas i nasze życie. To właśnie tym postaciom, których Biersack w swoim otoczeniu miał pod dostatkiem, poświęcony jest Throw The First Stone. Wokalista rozlicza się w nim ze wszystkimi osobami, które na przestrzeni lat nim manipulowały, podając się za jego przyjaciół. Biersack posługuje się tu bezpośrednimi i mocnymi określeniami. „Twoja próżność to mój wróg. Tylko czas może zniszczyć to, czym mnie uczyniłeś. Nie wrócę do tego”.

Choć wokalista Black Veil Brides zastrzega, że nie chcę w swojej muzyce uprawiać polityki, to nie da się ukryć, że najdłuższa kompozycja z Vale, Dead Man Walking (8:32) zawiera w sobie wiele odniesień do aktualnej sytuacji politycznej panującej w Stanach Zjednoczonych. Sam Biersack w jednym z wywiadów przyznał, że utwór ten powstał krótko po wybraniu na urząd prezydenta USA Donalda Trumpa. Jeśli dołożymy do tej informacji fragment tekstu, który z pełnym zaangażowaniem wyśpiewuje wokalista: „Dwulicowy wróg krytykant powiedział, jak mamy przeżyć swoje życie. To jest ucisk. Czuję się samotny żyjąc w tym koszmarze.” – to nie musimy nic więcej dodawać. Wszystko wydaje się jasne.

Żeby nie było jednak tak pesymistycznie, choć trzeba przyznać, że kończąca ten album ballada (jedyna na tym krążku) może pozostawić nas w poczuciu strachu i osamotnienia, to są na tej płycie również nieco bardziej optymistyczne kawałki, chociażby The King Of Pain, w którym Biersack śpiewa o cudownej mocy miłości. Mamy tutaj również kompozycję When They Call My Name, która jest piosenką-podziękowaniem dla żony wokalisty Black Veil Brides, która pomogła Biersackowi wyjść na prostą i każdego dnia jest dla niego nieocenionym wsparciem.

Wszystkie te teksty są niezwykle zajmujące, jednak muzycznie ta płyta jest również niczego sobie. Siła, nieustępliwość, przesterowane gitary, ostre riffy, no i ubogacające wszystko solówki gitarowe, które nie są żadnym arcydziełem, ale według mnie zawsze wnoszą coś pozytywnego do ostatecznego efektu. To wszystko pozwala mi uznać Vale za płytę obowiązkową przede wszystkim dla fanów metalu, ale także osób szczególnie zainteresowanych tekstami muzycznymi.  Tak się szczęśliwie składa, że należę do obu ze wspomnianych grup, dlatego płyta ta usatysfakcjonowała mnie niemalże w pełni.

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.