Dział Publicystyka Beth Hart & Joe Bonamassa – Black Coffee (2018), recenzja Konrada Pruszyńskiego

Beth Hart & Joe Bonamassa – Black Coffee (2018), recenzja Konrada Pruszyńskiego

Beth Hart, Joe Bonamassa i ich dziesięć premierowych utworów zgromadzonych na nowym albumie – Black Coffee, to nie tylko porządna dawka pobudzającej muzyki, ale przede wszystkim najlepsza z możliwych lekcja historii. Po muzykach tej klasy nie można było się spodziewać niczego innego.

Black Coffe to album, na którym obdarzona niesamowitym wokalem Beth Hart oraz niezwykle uzdolniony gitarzysta, na co dzień grający w Black Country Communion – Joe Bonamassa, wykonują covery bluesowych i rockowych utworów, w dużej mierze już zapomnianych. Część z nich, to muzyczne standardy, a część to po prostu świetne kompozycje, które wspomniani Hart i Bonamassa starają się przybliżyć współczesnemu odbiorcy poprzez odświeżenie aranżacji i wykorzystanie najnowszych metod produkcji muzycznej.

Historia tego albumu zaczyna się poniekąd już w 1930 roku, w którym to po raz pierwszy nagrany został utwór Sitting on Top of the World. W oryginale piosenkę tę wykonał zespół Mississippi Sheiks, którego członkami byli Walter Vison i Lonnie Chatman – twórcy tego kawałka. Wspomniany utwór należy już do grupy standardów tradycyjnej muzyki amerykańskiej, a w późniejszych okresach wykonywały go takie sławy, jak: Ray Charles, Bob Dylan czy B.B. King. W wykonaniu Hart i Bonamassy Sitting on Top of the World to szybki, surowy, bluesowy kawałek, któremu należytego sznytu nadają klasycznie brzmiące klawisze oraz świetna gitarowa solówka.

Różnice aranżacyjne pomiędzy oryginalnymi wersjami utworów, a piosenkami z Black Coffee, świetnie widać w poprzedzającej utwór Mississippi SheiksSaved. Pierwotnie soulowo-gospelowy utwór wykonywała LaVern Baker, jednak duet Hart&Bonamassa przekształciła go w typowo bluesowy numer o bardzo szybkim tempie.

Jednym z moich ulubionych utworów z tej płyty jest Damn Your Eyes. Nie żeby piosenka ta wyróżniała się jakoś szczególnie na tle innych. Stoi ona na typowym (dobrym) poziomie tej płyty. Chodzi chyba o sympatię, którą darzę wokalistkę oryginalnie wykonującą tę kompozycję. Mowa o jednej z największych dam muzyki – Ettcie James. Damn Your Eyes to utwór zaczerpnięty z albumu Seven Year Itch, wydanego w 1988 roku. Piosenka ta jest swoistym hymnem kobiety wyzwolonej, odważnej i samowystarczalnej. Beth Hart śpiewa w niej: „Robię to, co chcę. Mam nad sobą kontrolę. Mam swój umysł. Nie potrzebuję nikogo innego”.

Mówiąc o Black Coffe nie można pominąć oczywiście singla i utworu tytułowego. Czarna kawa pochodzi z albumu Ike’a i Tiny TurnerFeel Good z 1972 roku, jednak aranżem utwór ten bardziej nawiązuje do coveru tej piosenki wykonanego przez Humble Pie w 1973. Partie gitarowe są tutaj niemal identyczne jak w wersji Hart i Bonamassy. Niezależnie jednak od tych muzyczno-historycznych odwołań – jest to po prostu porywający, stawiający na nogi lepiej niż najmocniejsza kawa, numer, który potrzebował odświeżenia i za tę świetną robotę należą się wielkie słowa uznania dla Hart i Bonamassy.

W tekście wspomniałem o kilku ciekawych utworach z tej płyty, warto jednak podkreślić, że to tylko ułamek całości. Każda piosenka z Black Coffee zasługuje na chwilę uwagi, i każda wydaje się być perłą najcenniejszą w całym zbiorze. Różnego rodzaju smaczków można się w niej doszukiwać w nieskończoność i nie wiem jak Wy, ale ja zamierzam to robić. Ta płyta niewątpliwie zostanie ze mną na długo.

Popularne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.