Rok 2015 za nami. Jak wypadł on muzycznie? Chyba całkiem nieźle, gdyż wybór najlepszych wydawnictw sprawił mi niemały problem. Dużo się działo. Raz było lepiej, raz było gorzej. Wielu artystów zaskoczyło mnie pozytywnie. Niestety, trafiły się również wielkie rozczarowania. Ale nie o tym tutaj. Prezentuję Wam moje muzyczne podsumowanie minionego roku.

 

NAJLEPSZE ALBUMY 2015 ROKU

 

 

30. Ryan Adams – 1989

29. Selena Gomez – Revival

28. Marina and The Diamonds – FROOT

27. Taco Hemingway – Umowa o Dzieło

26. Smolik / Kev Fox – Smolik / Kev Fox

 

 

25. Beirut – No No No

24. Jamie xx – In Colour

23. The Weeknd – Beauty Behind The Madness

22. Kendrick Lamar – To Pimp a Butterfly

21. Troye Sivan – Blue Neighbourhood

 

 

20. José González – Vestiges & Claws

19. Oh Wonder – Oh Wonder

18. Demi Lovato – Confident

17. Lianne La Havas – Blood

16. Cage The Elephant – Tell Me I’m Pretty

 

 

15. Benjamin Clementine – At Least for Now

14. Kortez – Bumerang

13. CHVRCHES – Every Open Eye

12. Tobias Jesso Jr. – Goon

11. Rysy – Traveler

 

10. Sufjan Stevens – Carrie & Lowell

Amerykańska gwiazda indie-folku wróciła z albumem poświęconym zmarłej matce. Nic więc dziwnego, że krążek ten jest najbardziej osobistym dziełem Stevensa. Powrócił on do swoich folkowych korzeni. Głównym elementem albumu jest pięknie grająca gitara akustyczna, która tworzy ciepły, skromny i emocjonalny nastrój. To płyta, która nieco przygnębia, dołuje, ale rozumiem to. Taka ma po prostu być.

NAJLEPSZE UTWORY: Should Have Known Better, Fourth Of July, Death with Dignity

9. Foals – What Went Down

Kolejny dobry album chłopaków. Nie jest kontynuacją poprzedniego, zespół idzie dalej. Słychać to już w głośnym utworze otwierającym, który brzmi agresywnie oraz żywiołowo. Wokal Yannisa Philippakisa również brzmi niezwykle mocno i wyraziście. Słuchanie What Went Down sprawia naprawdę wiele przyjemności. Różnorodna płyta. To indie rock o wielu twarzach.

NAJLEPSZE UTWORY: Mountains At My Gates, Birch Tree, What Went Down

8. Lana Del Rey – Honeymoon

Rewolucji nie ma. Dźwięki zawarte na najnowszym albumie to wciąż ta sama, dobra Lana, którą lubię. Honeymoon brzmi jak bardzo przemyślana mikstura jej poprzednich produkcji. Krążek jest przepełnionymi emocjami, gdzie wzajemnie przeplatają się małe i wielkie tragedie artystki, gdzie miłość spotyka się z dramatem. Wciąż słychać i czuć nostalgiczne dźwięki oraz niezwykły retro klimat. Jestem na tak.

NAJLEPSZE UTWORY: High By The Beach, Honeymoon, Art Deco

7. Years & Years – Communion

Londyńskie trio zawładnęło rokiem 2015, a Olly Alexander stał się jedną z najpopularniejszych postaci w świecie muzyki. Wcale mnie to nie dziwi. Chłopaki stworzyli dobry album taneczny, który jest oryginalny, a nie tandetny. A z tym różnie bywa w świecie tego typu muzyki. Mimo młodego wieku i stażu, zręcznie bawią się różnymi dźwiękami i łączą elektronikę z synthpopem oraz house’em w sposób niebanalny. Communion to krążek, który za każdym razem pochłania mnie całkowicie. Świetna mikstura niejednorodnych brzmień.

NAJLEPSZE UTWORY: King, Take Shelter, Ties

6. Dawid Podsiadło – Annoyance and Disappointment

Obserwowanie muzycznych poczynań Dawida to czysta przyjemność. Wraz z wydaniem drugiego albumu, odkrywa on kolejne karty swojego talentu. Chłopak nie krąży po omacku, ma swój plan, który realizuje tak jak chce. Wchodzi na kolejny poziom rozwoju, prezentując nam kompozycje różnorodne, będące fuzją wielu gatunków. Bawi się on muzyką w naturalny i lekki dla siebie sposób. Jego dojrzały wokal, przepełniony wrażliwością oraz instrumentarium na najwyższym poziomie sprawiają, że słuchając płyty, trudno o jakąkolwiek irytację i rozczarowanie (jak w tytule).

NAJLEPSZE UTWORY: W DobrA Strone, Bela, Where Did Your Love Go?

5. James Bay – Chaos and the Calm

Niezwykle interesująca postać na rynku muzycznym. Z kapitalnym wokalem. Chaos and the Calm to dzieło solidne, skupione wokół klasycznego rockowego brzmienia. Jest mocno i wyraziście, ale również spokojnie i nastrojowo. Naprawdę pomyślny debiut, który daje nadzieję na to, że tworzy się na naszych oczach kolejny świetny artysta. Artysta z prawdziwą duszą… no i z kapeluszem.

NAJLEPSZE UTWORY: Hold Back The River, Let It Go, If You’re Ever Want To Be In Love

4. Alabama Shakes – Sound & Color

Puk, puk! Kto tam? Tu southern rock z najwyższej półki. Poważnie, słuchając Alabama Shakes ma się nieodparte wrażenie, że jesteś gdzieś daleko stąd, a najlepiej gdzieś w stanie Alabama, bo stamtąd właśnie pochodzi zespół. Mało który współczesny band gra tak klimatycznie. Utwory zawarte na Sound & Color to jedna wielka mieszanina różnorodnej w style – muzyki amerykańskiej. Dźwięki bluesa, funku i retro rocka połączone w całość. Cudo!

NAJLEPSZE UTWORY: Future People, Don’t Wanna Fight, Sound & Color

3. Adele – 25

Płyta, którą pochłaniam w całości. Od pierwszego do ostatniego utworu. Za każdym razem. Będąc pod ogromną presją, Brytyjka dała radę i stworzyła album wyjątkowy oraz spójny. Nie zawiódł mnie w żadnym stopniu. Prostota, dźwięki pianina i jej głos. Tyle wystarczy, by zachwycić słuchacza oraz wywołać ogromne emocje. Współczesny świat (tonący w rzece masowego kiczu i tandety) potrzebuje właśnie takich artystów. Artystów kompletnych, którzy są nimi od początku do końca. Do zobaczenia w maju, Adele!

NAJLEPSZE UTWORY: When We Were Young, Hello, Million Years Ago, All I Want

2. Father John Misty – I Love You, Honeybear

Dzieło bez słabych i niepotrzebnych momentów. Wszystko jest na swoim miejscu, wszystko brzmi niezwykle pięknie, wszystko czaruje. Taką właśnie czułą laurkę stworzył Josh Tillman. Komu? Swojej ukochanej żonie. Piękny folk brzmi jeszcze piękniej, szlachetniej i urokliwiej.

NAJLEPSZE UTWORY: I Love You, Honeybear, Chateau Lobby #4, Bored In The USA

1. Florence and the Machine – How Big, How Blue, How Beautiful

Na ten powrót czekałem najbardziej. Jakie było moje zdziwienie, gdy otrzymałem album zupełnie niepodobny do poprzednich wydawnictw zespołu. Nie ma harfy, nie ma przepychu, nie ma tej uroczej nadwrażliwości Welch. Słychać czteroletnią przerwę. Poznanie tej płyty zajęło mi niezwykle dużo czasu, a jeszcze więcej zrozumienie tego, dlaczego jest tak różna od poprzednich dokonań Brytyjki. Odpowiedź jest jasna i prosta. Zespół poszedł naprzód. W dobrą stronę. Florence wciąż czaruje muzyczną różnorodnością, a jej Maszyna działa i gra lepiej niż kiedykolwiek.

NAJLEPSZE UTWORY: What Kind Of Man, Ship To Wreck, Long & Lost

 

NAJLEPSZE UTWORY 2015 ROKU

 

60. Of Monsters And Men – Crystals
59. Rihanna – Bitch Better Have My Money
58. Skrillex & Diplo feat. Justin Bieber – Where Are Ü Now
57. Kortez – Zostań
56. Tame Impala – Let It Happen
55. Lianne La Havas – Ghost
54. Mumford & Sons – The Wolf
53. Disclosure feat. Sam Smith – Omen
52. Marina and the Diamonds – FROOT
51. Years & Years – Ties

50. Florence and the Machine– Queen Of Peace
49. The Dumplings – Nie Gotujemy
48. Selena Gomez feat. A$AP Rocky – Good For You
47. Sia – Alive
46. Imagine Dragons – Gold
45. Demi Lovato – Stone Cold
44. A$AP Rocky feat. Rod Stewart, Miguel & Mark Ronson – Everyday
43. Dawid Podsiadło – Bela
42. Jamie xx f. Young Thug & Popcaan – I Know There’s Gonna Be (Good Times)
41. Mikromusic feat. Skubas – Bezwładnie

40. Beirut – Gibraltar
39. Lana Del Rey – Honeymoon
38. Smolik / Kev Fox – Run
37. AURORA – Half The World Away
36. The Weeknd – Can’t Feel My Face
35. Troye Sivan – YOUTH
34. Years & Years – Take Shelter
33. Benjamin Clementine – Condolence
32. Marcelina – Nie Mogę Zasnąć
31. Oh Wonder – Technicolour Beat

30. Florence and the Machine – Delilah
29. Drake – Hotline Bling
28. Father John Misty – Bored In The USA
27. Adele – All I Ask
26. Florence and the Machine – Long & Lost
25. Sufjan Stevens – Should Have Known Better
24. Adele – Million Years Ago
23. José González – Leaf Off / The Cave
22. Foals – What Went Down
21. Tobias Jesso Jr – How Could You Babe

20. Cage The Elephant – Trouble

Amerykański zespół wydał właśnie swój czwarty studyjny album. Trouble to zdecydowanie jedna z najciekawszych propozycji na Tell Me I’m Pretty. Zachwyca spokojnym, łagodnym klimatem. Choć melodia sprawia radosne i miłe wrażenie, to tekst utworu nie należy już do tych najprzyjemniejszych – opowiada bolesną historię. Podoba mi się ten stonowany, lekko senny nastrój.

19. Ellie Goulding – Love Me Like You Do

Brytyjka rozczarowała mnie bardzo w tym roku. Jej album Delirium to dzieło, o którym chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Znalazło się jednak tam coś, co ratuje przeciętny krążek. Ten filmowy kawałek to naprawdę solidny numer, który może z powodzeniem kandydować do miana najlepszej popowej piosenki minionego roku. To właśnie dzięki dobremu refrenowi, tak często i z wielką przyjemnością wracam do singla promującego pewien kinowy hit.

18. Alabama Shakes – Don’t Wanna Fight

Mocny powrót zespołu. Wybór takiego utworu na pierwszy singiel z nowej i długo wyczekiwanej płyty nie mógł być przypadkowy. Niekiedy mieszanie gatunków muzycznych jest czymś niekorzystnym. Nie w tym przypadku. Alabama Shakes połączyli różne brzmienia w sposób perfekcyjny. Blues, retro rock, soul – dźwiękowa mieszkanka wybuchowa. Polecam.

17. Father John Misty – Chateau Lobby #4 (in C for Two Virgins)

Zakochałem się w klimatach lat 70., prezentowanych przez Josha Tillmana. Można się rozmarzyć przy takiej kompozycji. Urokliwa i niezwykła aranżacja (z udziałem trąbek i instrumentów smyczkowych) zgrabnie buduje podniosły nastrój. Trzy minuty dobrej muzyki.

16. Rihanna feat. Kanye West & Paul McCartney – FourFiveSeconds

Czegoś takiego nie spodziewałem. Minimalistyczna aranżacja, akustyczne brzmienie i folkowy klimat. Utwór całkowicie odbiega od stylu Rihanny czy Kanye Westa. I mnie się to podoba. Dobry przykład na to, że nie potrzebna jest produkcja z prawdziwego zdarzenia, aby powstała ciekawa kompozycja. Wystarczy prosty, melancholijnie brzmiący dźwięk gitary i wokal.

15. Major Lazer feat. MØ – Lean On

W ostatnich latach pojawia się mnóstwo nijakich i przeciętnych utwór elektronicznych, które brzmią tak samo. Lean On to jednak miła niespodzianka. Słychać, że kompozycja jest przemyślana, zgrabnie wyprodukowana. Wszystko brzmi oryginalnie i modnie. Obecność to wisienka na torcie. Duńska piosenkarka świetnie uzupełniła piosenkę, dodając jej alternatywnego klimatu.

14. Lana Del Rey – High By The Beach

Lana znów hipnotyzuje. Wciąż potrafi połączyć w świetnym stylu popowe brzmienia z alternatywnymi, nietypowymi elementami. High By The Beach to właśnie muzyczna mieszanka, gdzie hip-hopowy beat spotyka się z hipnotyzującymi dźwiękami syntezatora i najbardziej popowym refrenem na całej płycie.

13. Rysy feat. Justyna Święs & Piotr Zioła – Przyjmij Brak

Powiew muzycznej świeżości w rodzimym wydaniu. Justyna Święs i Piotr Zioła stworzyli swoimi wokalami intrygującą elektroniczną kompozycję, od której nie można się oderwać. Utwór wyprodukowany na najwyższym poziomie. Perfekcja zawarta w trzech minutach. Polska muzyka zmierza ku dobremu.

12. CHVRCHES – Leave A Trace

Szkotom udało się stworzyć niezwykle intrygującą kompozycję. Leave A Trace zachwyca synthpopowymi brzmieniami z najwyższej półki, które nie są przesadzone, a przyjemnie delikatne. Czarujący wokal Lauren i minimalistyczny, pulsujący bass – świetne połączenie.

11. Dawid Podsiadło – W Dobrą Stronę

Mój ulubiony polski utwór minionego roku. Pozytywnie nastrajająca kompozycja i jeden z najlepszych tegorocznych polskich singli. Zadziorny, energetyczny kawałek z polskim tekstem, który (o dziwo!) nie drażni. Podsiadło zręcznie i lekko bawi się stroną liryczną, tworząc opowieść pełną humoru i dystansu. Oby więcej takich kompozycji w naszych biednych, serwujących papkę radiach.

10. Years & Years – King

Kawałek, który darzę ogromnym sentymentem. Kojarzy mi się z wieloma wspaniałymi chwilami, w tym z zeszłorocznym Open’erem, gdzie Brytyjczycy dali niesamowity koncert. Największym atutem King jest mocny, zapadający niezwykle w pamięć refren. Utwór ten to najlepszy przykład interesującego stylu Years & Years, którzy czerpią inspirację zarówno z synthpopowej elektroniki, jak i z nowego tanecznego brzmienia.

9. Foals – Mountain At My Gates

Skoczny i niezwykle chwytliwy gitarowy riff sprawia, że utwór przypomina mi nieco dawne brzmienie zespołu, znane z singla My Number. Mountain At My Gates nie brzmi tak agresywnie, głośno i nieokiełznanie jak pierwszy singiel z nowego krążka. Jest nieco delikatniej, ale wciąż indie rockowo. Dobra robota.

8. Alessia Cara – Here

Przyzwyczailiśmy się już do tego, iż w szeroko pojętej popkulturze istnieje przekonanie o tym, że szczęśliwy nastolatek to imprezowy nastolatek. Debiutancki singiel 19-letniej Kanadyjki wychodzi naprzeciw powszechnej opinii i krytykuje imprezowy styl życia. Odważny ruch ze strony młodej wokalistki. To istny hymn dla introwertyków. Prócz świetnej warstwy tekstowej, piosenka jest perfekcyjnie dopracowana pod względem muzycznym. Melodia z pogranicza R&B, soulu i hip-hopu świetnie buduje klimat kawałka.

7. Alabama Shakes – Future People

Co za klimatyczna i hipnotyzująca piosenka. Przyciąga zarówno wokalnie, jak i produkcyjnie. Brittany Howard i reszta grupy odwalają kawał dobrej roboty. Kapitalnie oddają klimat południowych terenów USA, łącząc styl retro z bluesem i mocniejszymi dźwiękami. Southern rock z najwyższej półki.

6. Florence and the Machine– Ship To Wreck

To zdecydowanie najbardziej pogodny kawałek z ich ostatniego albumu. Przyznam, że długo się do niego przekonywałem. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Utwór starzeje się jednak pięknie. Zachowuje swoją świeżość, autentyzm oraz świetnie orzeźwia. Ship to Wreck to mocno dynamiczna, ale jednocześnie przyjemnie melodyjna kompozycja, oparta na kapitalnym wokalu Florence. Uwielbiam każdą sekundę tej piosenki. To wreeeeeeeeck!

5. Adele – Hello

Tyle emocji w jednym utworze! Słuchając muzyki Adele, czuję, że to o czym śpiewa wiąże się z jej osobistymi przeżyciami. Hello to dynamiczna ballada, która uderza słuchacza z ogromną siłą i nie pozostawia go obojętnym. Zaśpiewana jest pewnie i przekonująco. Fakt, utwór nie różni się zbytnio od poprzednich dokonań artystki. Nie przeszkadza mi to jednak w żaden sposób. To wciąż pop w najlepszym wydaniu.

4. Disclosure feat. Lorde – Magnets

Najlepszy taneczny kawałek roku 2015. Tęskniłem za Lorde. Odwaliła kawał świetnej roboty z brytyjskim duetem. Młoda wokalistka dodała utworowi alternatywnego i typowego dla siebie klimatu. Ciemny hip-hopowy beat, syntezatory oraz kapitalny wokal. Magnets hipnotyzuje paletą dźwięków i pokazuje, jak piekielnie zdolni są bracia Lawrence w zakresie produkcji. Majstersztyk.

3. Adele – When We Were Young

Prawdziwa siła Brytyjki tkwi w barwie jej głosu. Utwór ten czaruje słuchacza swoją autentycznością oraz prostotą. Nostalgiczny klimat udziela się bardzo szybko i powoduje, że piosenka uderza ogromem emocji. Wszystko za sprawą skromnej aranżacji. When We Were Young ma wszelkie predyspozycje do stania się współczesnym klasykiem i balladą, która poruszy miliony serc.

2. Father John Misty – I Love You, Honeybear

Takiego indie folkowego utworu dawno nie słyszałem. Piosenka o miłości stworzona w niebanalnym stylu. Urzeka szlachetnością, wyrafinowaniem i romantycznym nastrojem. Nie jest to muzyka modna czy mainstreamowa, ale niezwykle wartościowa. Kawałek zachwyca mnie swoją staroświeckością, jest wyjęty niczym z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Sprawia, że odpływam daleko i skłania mnie do refleksji. Muzyka w najlepszym wydaniu.

1. Florence and the Machine – What Kind Of Man

Brytyjka i jej Maszyna wrócili w wielkim stylu. Jest głośno, wyraziście i z przytupem. Chciałem takiego powrotu. Welch to typ artystki, która z każdym nowym utworem, zachwyca inaczej. Mocny gitarowy riff i charakterystyczny wokal tworzą dzieło potężne, imponujące siłą oraz niespotykaną dawką energii. Zespół wypracował perfekcyjnie klimat utworu, stopniowo budując piosenkę: od lekkiego, spokojnego początku po ciężki i wielowymiarowy refren. Mój numer jeden minionego roku.