Przeglądając moje subiektywne zestawienie najlepszych albumów i utworów 2015 roku można odnieść wrażenie, że pod uwagę brałem twórczość wyłącznie polskich artystów, a pojedyncze przypadki z zagranicy to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Otóż nie, ale będąc miłośnikiem polskiej muzyki, po prostu nie mogłem ułożyć innego topu. Polska rządzi! Zapraszam Was do zapoznania się z moim muzycznym Best of 2015.

NAJLEPSZE ALBUMY 2015 ROKU

1. Sarsa – Zapomnij mi

null

Sarsa jest dla mnie objawieniem minionego roku, a płyta Zapomnij mi najbardziej spektakularnym debiutem w najnowszej historii muzyki rozrywkowej. Bez cienia przesady.

Sarsa stworzyła muzykę, jakiej w Polsce jeszcze nie było. To nie jest typowy pop. To jest rodzaj muzyki, którego zdefiniowania się nie podejmę, ale który sama artystka określa jako połączenie brzmień alternatywnych ze szlachetnym popem. I takie określenie wydaje się najwłaściwsze. Kiedy po raz pierwszy usłyszałem Naucz mnie, byłem zafascynowany. Ten utwór mnie hipnotyzował, miałem ochotę słuchać go jeszcze i jeszcze. Później przyszedł czas na szamańską Indianę, a następnie ukazała się cała płyta…

Ten album mnie zachwycił. Zachwyciła mnie muzyka i produkcja, zachwyciły mnie proste, ale bajecznie komponujące się z melodią słowa, zachwycił mnie jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny głos Sarsy. Na uwagę zasługuje również cała pozamuzyczna otoczka: tygrysy, flamingi, kocie ruchy, sarsorogi. Sarsę albo się kocha, albo nie. Ja z całą pewnością jestem mocno zauroczony.

Najlepsze utwory: Zapomnij mi, Ona nie jest mną, Feel No Fear, 23 takie lata

2. Lana Del Rey – Honeymoon

Born to Die jest dla mnie arcydziełem. Premierą Ultraviolence szczególnie się nie przejąłem. A Honeymoon? Tytułowy utwór początkowo nie przypadł mi do gustu. Nie spodziewałem się przez to dobrego albumu. Nadzieję przywrócił mi singiel High by the Beach

Nadeszła premiera płyty. Posłuchałem jej raz, drugi, trzeci… Okazało się, że większość utworów podobnych jest bardziej do Honeymoon, niż High by the Beach, ale właśnie to okazało się atutem. Moje nastawienie zmieniło się o 180 stopni. Małymi kroczkami zaczynałem rozumieć przekaz tego materiału, doceniłem go. Jest spokojnie, jest nostalgicznie, ale nie jest nudno. Honeymoon należy do tych albumów, których jednokrotny odsłuch nie wystarcza. Trzeba się zagłębić.

Jeszcze we wrześniu przez myśl by mi nie przeszło, że Honeymoon trafi do mojego topu, nie wspominając o miejscu na podium. Teraz nie mam wątpliwości, że właśnie tak ma być.

Najlepsze utwory: Terrence Loves You, God Knows I Tried, High by the Beach, Art Deco, The Blackest Day

null

3. Leski – Splot

null

O debiutanckim albumie Leskiego pisałem już pod koniec grudnia przy okazji naszego redakcyjnego zestawienia najlepszych polskich albumów 2015 roku. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przytoczyć swoje słowa…

Leski, a właściwie Paweł Leszoski, dał nam się poznać już w 2013 roku, kiedy światło dzienne ujrzała jego debiutancka EP-ka Zaczyn. Premiera długogrającego Splotu odbyła się 1 czerwca 2015 roku, a w jego skład weszło 11 autorskich kompozycji artysty, będących połączeniem indie-folku i dream-popu. Twórczość Leskiego to liryczne, nieszablonowe teksty i stonowana, ale niezwykle różnorodna muzyka. Spoiwem tych dwóch warstw jest ciepły, plastyczny głos, który idealnie wpasowuje się w klimat utworów. Splot relaksuje, koi, uwrażliwia; skłania do odkrywania mnogości znaczeń słów.

Najlepsze utwory: Kosmonauta, Od rac, Ulotny, Wysoko

4. Goya – Widoki

Do niedawna jedyną płytą zespołu Goya, którą dumnie dzierżyłem w swojej kolekcji był Smak słów. W 2015 roku dołączyły do niej Widoki. Oprócz anielskiego głosu Magdaleny Wójcik, który sam w sobie uważam za największą wartość, moją uwagę na nowej płycie zwróciły utwory, których tło stanowią dźwięki pianina. One nadają charakteru. W pamięci mam absolutnie fantastyczny wstęp do utworu Mój ze wspomnianej wcześniej, starszej płyty zespołu. A Widoki to połączenie kobiecych tekstów z nieoczywistą muzyką, bowiem brzmienie tradycyjnych instrumentów przeplata się tutaj ze szczyptą nienachalnej elektroniki.

Najlepsze utwory: Najlepsze czeka nas, Opowiedz mi o sobie, Zaćmienie serca, Czuje to samo co ja?

null

5. Rod Stewart – Another Country

null

Rod Stewart. W październiku wydał znakomity album, a jutro będzie świętować swoje 71. urodziny. Tylko pozazdrościć formy. Płyta Another Country była po trochu eksperymentem, próbą połączenia kilku gatunków muzycznych: popu i rocka z wpływami reggae, ska oraz muzyki celtyckiej, a moim zdaniem również z elementami muzyki country. To wszystko złożyło się na powstanie ciekawego, barwnego repertuaru, którego największą zaletą jest różnorodność. Mamy do wyboru pełen wachlarz kompozycji – od energetycznych kawałków po nastrojowe ballady. Całość tworzy bardzo pozytywny klimat, a głos Stewarta wciąż brzmi doskonale.

Najlepsze utwory: Love Is, Please, Another Country, Way Back Home, Batman Superman Spiderman

6. Andrzej Piaseczny – Kalejdoskop

Kalejdoskop to jedyna płyta w moim zestawieniu, której większość utworów stanowią covery. Czy przy wielości bardzo dobrych albumów z autorskim repertuarem warto umieszczać w rankingu płytę z interpretacjami cudzych piosenek? Tak, ale pod warunkiem, że jest w niej coś, co ją szczególnie wyróżnia. W tym przypadku zadecydowały głównie dwa czynniki, a mianowicie towarzyszenie znakomitej holenderskiej orkiestry Metropole Orkest oraz mój osobisty sentyment do niektórych utworów. Mnogość instrumentów i doskonałe aranżacje nadały dobrze znanym nam kompozycjom zupełnie nowe życie.

Najlepsze utwory: Wszystko trzeba przeżyć, Scenariusz dla moich sąsiadów, O sobie samym

null

7. A-ha – Cast in Steel

null

Któż z nas nie pamięta takich hitów tego norweskiego zespołu, jak Take on Me czy Lifelines. A-ha reaktywowali się w minionym roku, a z nową płytą powrócili po sześciu długich latach. Cast in Steel umieściłem w tym rankingu bardziej z sentymentu do twórczości grupy, niż jakiejś niebywałej wyjątkowości tego krążka. Atutem zespołu jest fakt, że przez prawie 25 lat swojej działalności muzycy są ciągle wierni swojemu niepowtarzalnemu stylowi, a głos Mortena Harketa wciąż tak samo dobrze wpływa na moje samopoczucie.

Najlepsze utwory: Cast in Steel, Under the Makeup, The Wake, Forest Fire

8. The Dumplings – Sea You Later

Jeśli ktoś porównywał Sea You Later z debiutancką płytą zabrzańskiego duetu, mógł być rozczarowany. Tak było w moim przypadku. Oczekiwałem chyba No Bad Days part 2, a przecież nie o to chodzi. Pod koniec listopada ubiegłego roku, w studiu radiowej Trójki, Justyna i Kuba zagrali prześwietny koncert promujący ich najnowszy krążek. Wtedy zrozumiałem, że Sea You Later to zupełnie inny etap w karierze muzycznej The Dumplings, którego nie można porównywać z debiutem. Wręcz przeciwnie – należy traktować go jako osobny twór, bo przecież takim właśnie jest.

Najlepsze utwory: Odyseusz, Kocham być z tobą, Nie gotujemy

null

9. Justyna Steczkowska & Boban Marković – I na co mi to było?

null

Zastanawiam się, czy istnieje taki repertuar, któremu Justyna Steczkowska nie dałaby rady. Chyba nie. Wokalistka nie boi się absolutnie żadnych wyzwań, czego najlepszym dowodem jest jej najnowsza płyta nagrana z serbskim muzykiem Bobanem Markoviciem. Być gościem na ich cygańskim weselu to prawdziwa przyjemność. Czy słuchałbym podobnej muzyki, gdyby nie udział artystki, którą ogromnie cenię? Tak, i słucham takowej, ale tylko pod warunkiem, że jest to Kayah i Goran Bregović.

Najlepsze utwory: Kto i z kim – siwy dym, Kto wciska mi kit, Maruśka

10. Olivia Anna Livki – Strangelivv

Mój opis utworu Subways w rubryce ‚Tego słuchamy’ sprzed kilku miesięcy idealnie oddaje klimat większości utworów z tej płyty: „Zaczyna się niewinnie, rozkręca w refrenie, a na końcu dosłownie powala energią”. Olivia tą energią (pozytywną energią!) po prostu zaraża. Strangelivv uwydatnia wszystkie jej umiejętności i talent, a ‚charyzma’ to słowo klucz opisujące interpretację i samo wykonanie wszystkich piosenek.

Najlepsze utwory: Geek Power, Graduation Day, Free World, Subways

null

ALBUMY ZASŁUGUJĄCE NA UWAGĘ
(HONORABLE MENTIONS)

Poniższa lista przedstawia 10 dodatkowych albumów, które moim zdaniem zasługują na uwagę, ale nie dotarły do ścisłej dziesiątki albo są kompilacjami. Kolejność alfabetyczna.

  1.  Bajm – Live Akustycznie
  2.  Bryan Adams – Get Up!
  3.  Florence + The Machine – How Big, How Blue, How Beautiful
  4.  Kasia Popowska – Tlen: Kolor i maj
  5.  Kortez – Bumerang – Szkice
  6.  Maanam – Miłość jest cudowna
  7.  Michał Bajor – Moja miłość
  8.  Michał Sobierajski – Przed snem
  9.  Tabb & Sound’n’Grace – Atom
  10.  VA – Męskie Granie 2015

NAJLEPSZE UTWORY 2015 ROKU

W poniższym zestawieniu postanowiłem nie powielać utworów pochodzących z ww. albumów (TOP 10). Zawarłem tutaj:

  • single promujące niewydane jeszcze płyty,
  • wybrane piosenki pochodzące z albumów Honorable Mentions,
  • piosenki z wydawnictw, które nie ujęły mnie na tyle, aby całościowo znalazły się w zestawieniu TOP 10 lub Honorable Mentions.

O ile kolejność TOP 10 albumów dokładnie przemyślałem, o tyle poniższe zestawienie ułożyłem orientacyjnie, nie przywiązując większej wagi do tego, czy dany utwór jest jedno oczko wyżej, czy niżej.

  1.  Birdy + Rhodes – Let It All Go
  2.  Felix Jaehn feat. Polina – Book of Love
  3.  RYSY feat. Justyna Święs & Piotr Zioła – Przyjmij brak
  4.  Daniel Bloom feat. Mela Koteluk – Katarakta
  5.  Ania Dąbrowska – Nieprawda
  6.  Kortez – Joe
  7.  Natalia Nykiel – Ekrany
  8.  Florence + The Machine – Ship to Wreck
  9.  Florence + The Machine – How Big, How Blue, How Beautiful
  10.  Felix Jaehn feat. Jasmine Thompson – Ain’t Nobody (Loves Me Better)
  11.  Bryan Adams – Yesterday Was Just a Dream
  12.  Agnieszka Chylińska & Igor Herbut – Against All Odds (Take A Look At Me Now)
  13.  Michał Bajor & Anna Wyszkoni – Ja kocham, ty kochasz
  14.  Bracia – Niepisane
  15.  Ira – Wybacz
  16.  Ellie Goulding – Love Me Like You Do
  17.  Adele – Hello
  18.  Tabb & Sound’n’Grace – Możesz wszystko
  19.  Tabb & Sound’n’Grace – Na pewno
  20.  Dawid Podsiadło – W dobrą stronę
  21.  Video – Ktoś nowy
  22.  Video – Wszystko jedno
  23.  Magda Umer & Janusz Gajos – Pa! – Role
  24.  Zakopower – Tak ma być
  25.  Coldplay – Adventure of a Lifetime
  • Większość polskiej muzyki, więc nie dla mnie

  • Jak dobrze zobaczyć „Let It All Go” Birdy i Rhodesa na liście najlepszych utworów :) Dużo polskiej muzyki, czyni te zestawienie oryginalnym, ale polska twórczość miała naprawdę dobry rok. Jedynie trochę ta Sarsa mnie pali w oczy na jedynce, ale każdy z nas ma swój własny numer jeden ;)

  • Wreszcie ktoś dodał Sarse :) Jest Hello i przede wszystkim Birdy, której u nikogo nie było :) Na 5 z plusem :3

  • Ja się boję co Jonek wymyślił. Sepsa?

  • Co do „Honeymoon” miałem identycznie. Pierwszy odsłuch nie był najlepszy, ale z czasem się przekonałem i to jest zdecydowanie cudowny album, chyba najlepszy Lany :)

    • Najlepszy jest „Ultraviolence” ;-)

    • Nie, „Honeymoon” jest raczej lepszy ;)

  • Mnie też zauroczyła zarówno osoba Sarsy , jaki jej muzyka. W dodatku, do tego stopnia, że sprawiłam sobie jej album, a przyznam, że z początku wątpiłam w to, co ona tworzy. Ale zdecydowanie się przekonałam, bo płyta jest bardzo, bardzo dobra, wręcz rewelacyjna! ☺ Nie spodziewałam się, że ktoś w ogóle wymieni album Andrzeja Piasecznego, a tu proszę! W sumie, nie dziwię Ci się, mi też on bardzo się spodobał. :) „Let It All Go” według mnie także zdecydowanie zasługuje na 1 miejsce wśród utworów! Tak jak „Ekrany” na 7! :D

  • Dla mnie Sarsa jest największym rozczarowaniem roku 2015. Zamiast pójść w stronę alternatywy, to stała się popową artystką, która nagrywa hity do radia. Może i miała inne plany co do płyty, ale myślę, że najwięcej do powiedzenia miała jej wytwórnia płytowa, dla której najważniejszy był zysk ze sprzedaży płyty. Poza tym ja w jej muzyce nic alternetywnego nie widzę. W dodatku te banalne teksty, które kręcą się wokół tematu uczuć/miłości itp. Ta płyta w moim odczuciu nie zasługuje, aby znaleźć się w Topie 2015, a już na pewno nie na 1 miejscu.

  • Wchodzę, czytam wstęp, patrzę Sarsa na 1, wychodzę…