Nie mogę powiedzieć, że był to udany rok w muzyce. Nie mogę jednak również powiedzieć, że był on zły, ponieważ to moje pierwsze zestawienie tego typu. Nigdy wcześniej bowiem nie zastanawiałem się nad takim zagadnieniem, a dźwięków słuchałem raczej dla przyjemności, a nie dla ustawienia ich w jakichkolwiek subiektywnych rankingach. W dniu moich kolejnych urodzin zapraszam do zapoznania się z tym, co najczęściej wybrzmiewało u mnie z domowych głośników. Są zaskoczenia. Jest mainstream. Bo lubię.

najlepsze albumy roku 2014

#1 Sia – 1000 Forms of Fear

Przyczajony, trzymający się nieco na uboczu nieszlifowany diament. Sia Furler mimo tego, że z szóstego krążka promowany był jedynie Chandelier (który jednocześnie uhonorować można najlepszym kawałkiem mijającego roku) ma większe doświadczenie na międzynarodowych listach przebojów niż niejedna popowa gwiazdeczka. Artystka umie to wykorzystać i na ‚1000 Forms of Fear’ zaprasza nas do swojego świata. Czasami smutnego, pełnego cierpienia, zwariowanych sytuacji, niejednoznacznych tekstów i emocjonalnych metafor zaśpiewanych w perfekcyjny, chwytający za serce sposób. Nie sposób zachwycić się tajemniczym klimatem przy Big Girls CryDressed In Black, zasłuchać się w szaleńczym Chandelier, pobujać przy Elastic Heart czy poszaleć w czasie Free the Animal.

#2 Banks – Goddess

Najmocniejszy debiut w nieco alternatywnej karcie muzyki R&B w tym roku. Tajemniczy, soulowy, a w pewnych momentach nawet dosyć surowy i zimny głos 26-latki wybrzmiewa na tle całego wachlarza dźwięków. Mamy tu więc perfekcyjnie delikatną elektronikę, wysublimowane dźwięki wspomnianego rhythm and blues’a, podniosłe instrumentaria i nieco dynamiczniejsze singlowe Beggin For Thread podane w depresyjno-mrocznym sosie ujawniającym się w warstwie tekstowej. Wokalistka idealnie łączy moim zdaniem patetyczne ballady z żywszym popem przez co ‚Goddess’ nie wydaje się tak bardzo monotonny jak głoszą niektórzy malkontenci.

#3 Pharrell Williams – G I R L

Po dwóch największych hitach 2013 roku Pharrell Williams stał się najbardziej pożądanym nazwiskiem w branży muzyki rozrywkowej. Mowa tu oczywiście o Blurred Lines i Get Lucky, które zawojowały również polskie stacje radiowe. Później było tylko lepiej: Happy stało się internetowym viralem ciągnąc w pojedynkę niemal całą promocję albumu ‚G I R L.’ Muzyk znalazł sposób na robienie megahitów co zaskutkowało najbardziej słonecznym, pozytywnym krążkiem 2014 roku. Bez zbędnego szumu, ale za to z doskonale relaksującymi kawałkami łączącymi przeszłość (It Girl w stylu retro) z futurystycznymi brzmieniami w Gust of Wind.

#4 Ed Sheeran – X

Niezauważalnie (przynajmniej dla mnie) Ed Sheeran stał się gwiazdą również poza jego rodzimą Wielką Brytanią. Pomimo tego, że muzyk nie wykorzystuje w swoich kompozycjach oryginalnych chwytów, nowatorskiej elektroniki czy kontrowersyjnych tekstów, umie przyciągnąć uwagę zwykłego słuchacza, m.in. mnie, dla którego ‚gość z gitarą’ to niemały przeżytek. A jednak, umieszczam ‚X’ tuż za podium w moim best of. Album to niezwykle ciekawy, różnorodny, nieprzynudzający jak to często bywa, ale lawirujący między klimatami z I See Fire i Sing (kompletne stylistyczne przeciwieństwa!).

#5 VA – The Hunger Games: Mockingjay – Part 1

Krążek, który zawsze mam pod ręką. Nie z powodu jego geniuszu czy też przebojowości (chociaż aż tak źle też nie jest), ale dlatego, że mogę go włączyć gdy chce potańczyć (All My Love), trochę się pobujać (Dead Air), zachwycić głosem Lorde (Yellow Flicker Beat) albo właśnie nieco wyciszyć (Plan The Escape, Ladder Song). Ścieżka dźwiękową do Igrzysk Śmierci możliwe, że nie trafiła by tak wysoko, gdyby nie wspomnienia i osobiste motywy, które wiąże zarówno z filmem, jak i książką. Zaproszenie topowych artystów do nagrania własnych numerów sprawiło, że jeszcze bardziej się do nich przekonałem; a zaproszenie tych mniej znanych otworzyło mi drogę do poznania ich solowej, również godnej uwagi twórczości.

#6 Jessie Ware – Tough Love

Nic nie zachwyca mnie bardziej niż umiejętne łączenie mainstreamu z subtelnymi brzmieniami. Dużo mówi się we wszelakich recenzjach, że drugi album Brytyjki nie dorównuje poziomowi ‚Devotion’. Nie jest to jednak istotne, kiedy ‚Tough Love’ weźmiemy za zupełnie odrębną produkcję – bez porównań i uprzedzeń. Wtedy przekonamy się, że Jessie swoim spokojnym i ciepłym głosem działa jak lek na ranę. Eleganckie smyczki z elektroniką? Czemu nie, tutaj brzmi to magicznie, za każdym razem słuchając płyty jestem wręcz zaczarowany klimatem tam stworzonym.

#7 Natalia Nykiel – Lupus Electro

Pierwsza w moim zestawieniu w pełni polska płyta z polskimi tekstami (no oprócz Sick Dance) nagrana przez polską wokalistkę z polskiego talent show. A jednak, rozrywkowe programy mogą pomóc w karierze nie tylko jurorom. Jak okazuje się bowiem na przykładzie Natalii Nykiel, finalistki drugiej edycji The Voice of Poland można nagrać wyróżniającą się na tle innych płytę. Płytę electropopową, klubową, której chyba nikt nie spodziewał się po uczestnikach tego typu programów. Tak jak na grafikach dołączonych do bookletu wydawnictwa wokalistka pokazuje słuchaczowi różne twarze, które wkrótce mam nadzieję zostaną odkryte przez szersze grono odbiorców.

#8 Röyksopp & Robyn – Do It Again EP

Udało mi się przemycić tu jedną, zagraniczną EP-kę. Minialbum nie byle jaki, bo oto dwie legendy muzyki klubowej: norweski duet Röyksopp i szwecka wokalistka Robyn łączą siły i tworzą dzieło, które kończy się tam gdzie powinno się zacząć! Abstrahując jednak od tego, efekt współpracy tej skandynawskiej fuzji z jednej strony wieje chłodem i świdruje całe ciało (Monument), z drugiej zaś jest źródłem perfekcyjnie skrojonej elektroniki z najwyższej półki (przebojowy tytułowy kawałek jest przecież solidnym kandydatem na radiowy megahit)

#9 Mela Koteluk – Migracje

Mela Koteluk pojawiła się w mojej świadomości znikąd: nieśmiałe występy w TV, zamieszanie wokół Spadochronu no i ostatecznie zdobycie dwóch Fryderyków 2013 w tym w tej najważniejszej Artysta Roku. Dwa lata zajęło wokalistce kompletowanie nowego materiału, który bez wątpienia jest godną kontynuacją wydawniczego debiutu. ‚Migracje’ bowiem przynoszą słuchaczowi fantastyczne, przestrzenne dźwięki zarówno syntetyczne jak i te prawdziwe instrumenty będące jednak tylko tłem dla poetyckich wręcz przekazów emocjonalnie wyśpiewywanych przez Artystkę.

#10 Donatan & Cleo – Hiper/Chimera

Nie wiedziałem do końca, czy wypada w tym best ofie umieścić wspólne dziecko Donatana i Cleo. Bo gdzież słowiańskie banały w stylu Slavic Girls czy Brać postawić w jednym szeregu ze świetną Jessie Ware czy Sią. Uznałem ostatecznie, że nie sposób nie docenić tak oryginalnego i wyróżniającego się krążka, który przecież nie składa się z samych folkowych motywów. Mamy więc zabawne Tłusty Czarny Kot, absolutnie nieobciachowy wśród innych Sztorm, trip-hopową tytułową Hiper/Chimerę, funkowy numer pt. Vinylova czy mojego osobistego faworyta Nie Pozwól.

#11 Gorgon City – Sirens

[…] to niewątpliwie Sirens jest niezwykle spójnym i jednolitym (w dobrym tego słowa znaczeniu) krążkiem. Brytyjczycy umiejętnie odtwarzają to, co działo się na dyskotekowych parkietach na przełomie lat 80/90 oraz to co popularne jest współcześnie. Nie zapominają tym samym o swoistym balansie pomiędzy tanecznymi wyjadaczami, czyli o numerach nieco wolniejszych, spokojniejszych. Do współpracy przy materiale grupa zaprosiła śmietankę popowych wokali: pojawiają się tu MNEK, Katy B czy Jennifer Hudson oraz nieco mniej znani młodzi-zdolni: Yasmin, Zak Abel. Nagromadzenie tak charakterystycznych i różnych stylistycznie głosów sprawia, że słuchacz może mieć wrażenie słuchania nie studyjnego longplay’a, ale raczej jakiejś porządnej, letniej składanki. I to absolutnie nie obraza. […]

#12 Fisz Emade Tworzywo – Mamut

Nie jestem fanem hip-hopu – jedynym materiałem z gatunku, który zachęcił mnie do dłuższego obcowania z tego rodzaju muzyką było drugie studyjne wydawnictwo grupy Pokahontaz. Od tego czasu odsłuchu albumów z tej półki skutecznie unikałem. Sytuację na nowo odwrócił wspólny kawałek braci Waglewskich i Justyny Święs, który taki raperski wcale nie jest: pulsująca elektronika od razu trafiła w mój gust. Podobnie stało się z resztą albumu, mimo dużego rozstrzału w stylistyce utworów na ‚Mamucie’.

#13 Paloma Faith – A Perfect Contradiction

Paloma Faith – brytyjska wokalistka i tekściarka z trzema studyjnymi albumami i niezliczonymi nagrodami na koncie. Cóż, a ja dowiaduje się o jej istnieniu kilka miesięcy po wydaniu ‚A Perfect Contradiction’. Krążek zaczyna mi się podobać, celuje w to, czego najlepiej mi się słucha w czasie nudnych podróży komunikacją publiczną. Oczywiście nie jest to ambitne i wyższych lotów, ale lubię pobujać się w rytmach pharrelloweskiego Can’t Rely on You czy posłuchać retro wibracji Taste My Own Tears.

#14 Sam Smith – In The Lonely Hour

Wokalista ogłoszony przez BBC głosem roku (Sound of 2014), mający na koncie sześć nominacji do nagród Grammy, wydawniczy debiut kupiony przez miliony ludzi na całym świecie, szczyt na UK Charts, srebro na Billboard200 i przeżyte tylko dwadzieścia dwie wiosny. Dlaczego o tym mówię? Dlatego, że jeden z najlepszych tegorocznych debiutów, szczery choć zarazem nie przytłaczający ląduje w supermarkecie na świątecznej wyprzedaży. Popularyzacja kultury, ale nie takim kosztem…

#15 St. Vincent – St. Vincent

Kolejna gwiazda międzynarodowego formatu, o której niestety wcześniej nie dane mi było słyszeć. Nadrabiam więc zaległości. St. Vincent materiał ze swojego imiennego krążka zaprezentuje przed polską publicznością już na lipcowym Open’erze. Zgromadzeni pod sceną z pewnością nie będą nudzić się przy dźwiękach Prince Johny, charakterystycznego dla Amerykanki, gitarowego Birth In Reverse czy urzekającego wokalizami Digital Witness.

najlepsze piosenki roku 2014

Lista singli powstała o wiele szybciej niż zestawienie płyt. Przyjąłem tu pewną zasadę: utwory, znajdujące się na trackliście podanych powyżej albumów nie zostały brane pod uwagę, to rozumie się samo przez się. Żaden z artystów więc nie umieścił tutaj trzech utworów. Dwa kawałki z kolei umieścili:

  • Kiesza
  • Calvin Harris
  • Tinashe (w tym 1 featuring)
  • Beyoncé
  • Coldplay
  • Tove Lo
  • Sia (2 featuringi)
  • Nicki Minaj (w tym 1 featuring)

#1 Clean Bandit feat. Jess Glynne – Rather Be

Na podstawie powyższego notowania albumów można stwierdzić, że rok 2014 należał do debiutantów. Tą tezę potwierdza obejmujący szczyt singli brytyjski kwartet Clean Bandit z singlem Rather Be. Połączenie tego, co lubię najbardziej: wyraźny motyw żywego instrumentu (w tym wypadku skrzypiec rodem z utworów Lindsey Stirling) i najlepszej elektronika.

#2 The Script – Superheroes

Jeśli walczycie z melanacholią, depresją w te zimowe wieczory, nastrój poprawić powinien Wam pierwszy singiel z najnowszego albumu chłopaków z The Script. Podnoszący na duchy tekst i idealnie skrojone na miarę umiejętności zespołu dźwięki tworzą sekwencję, o której się tak łatwo nie zapomina.

#3 Jeremih feat. YG – Don’t Tell ‚Em

Jeremih często porównywany jest do Chrisa Browna. Tę kompozycję z kolei oskarżono o zbyt wyraźne inspiracje twórczością Kid Inka czy Jasona Derulo. Rynek męskiego r&b jest jedna na tyle pojemny, że znajdzie się miejsce na tak udane kawałki jak ten.

#4 Imagine Dragons – Warriors

Chłopaki z Imagine Dragons nowym albumem zapowiedzianym na luty 2015 mają ochotę ponownie namieszać na muzycznych listach przebojów. Udowadniają to tym mrocznym kawałkiem, który ku mojemu (a chyba i nie tylko) zaskoczeniu znajdziemy jedynie na wersji deluxe.

#5 Beyoncé feat. Nicki Minaj – Flawless Remix

Gdy pojawiła się informacja o platynowej edycji imiennego krążka Beyonce nastawiałem się na coś tak dobrego jak zeszłoroczny materiał. Ostatecznie dostaliśmy dwie bardzo średnie kompozycje, kilka remixów znanych już nam numerów: w tym długo wyczekiwane Standing On The Sun (co sprawy nie załatwia, czekamy na oryginalna wersję) i wyśmienity remix Flawless.

#6 Charli XCX – Boom Clap

Gdyby to niemal trzyminutowe nagranie nieco podrasować, z sukcesem mogłoby wybrzmiewać na stadionach. A tak dostajemy filmowy kawałek o miłości, który stanowi jasny punkt na drugim, nieco nieuporządkowanym albumie Charli XCX i do niego właśnie wracam najchętniej.

#7 Azealia Banks – Chasing Time

Hybrydę brzmień zaprezentowała nam Azealia Banks w kawałku Chasing Time. Mimo że zachwytów nad jej wydawniczym debiutem nie ma końca, to właśnie owy numer najbardziej polubiłem. Hip-hopowe zwrotki i świetny popowy refren dają raperce szansę na rozgłos również w środowisku radiowym. No, może nie z tym tekstem…

#8 Kendrick Lamar – i

Chociaż w trakcie piosenki raper powtarza wielokrotnie, że kocha siebie to nie słychać w tym ani krzty egoizmu. Kendrick Lamar bowiem dostarcza słuchaczom rozrywki z najwyższej półki – rapowane zwrotki i lekko funkujący refren zarażają solidną dawką energii.

#9 Michael Jackson – A Place With No Name

Powiedzmy sobie szczerze – Jacksona ze ‚starych, dobrych czasów’ nie usłyszymy już nigdzie indziej niż na oryginalnych albumach. Pośmiertne (jak dotąd dwa) idealnymi nazwać nie podobna. Do czasów Bad jednak najbardziej zbliża się A Place With No Name z jednej strony życiowym, ale także pięknym tekstem.

#10 Fall Out Boy – Centuries

Dowód na to, że All About Music otwiera również nam, redaktorom zupełnie nieznane dotąd horyzonty. Centuries, przewodni track z najnowszego albumu amerykańskiego bandu to moja pierwsza styczność z twórczością tej grupy. ‚American Beauty/American Psycho’ zapowiada się naprawdę obiecująco. Podobnie zresztą jak znajdujące się kilka oczek wyżej ‚Smoke+Mirrors’ Imagine Dragons.

[tabs style=”nav-tabs”]
[tab title=12-21]

11. Bleachers – I Wanna Get Better
12. Coldplay – A Sky Full Of Stars
13. Tove Lo – Talking Body
14. Alicia Keys – We Are Here
15. Kid Ink – Body Language (feat. Usher, Tinashe)
16. Eminem & Sia – Guts Over Fear
17. Maroon 5 – Maps
18. Beyonce – Standing On The Sun Remix
19. Lilly Wood & The Prick and Robin Schulz – Prayer In C
20. Taylor Swift – Blank Space
21. Tinashe ft. A$AP Rocky – Pretend
22. Ella Henderson – Ghost

Tuż za pierwszą dziesiątką ląduje jednoosobowy zespół Jacka Antonoffa, m.in. członka fun. Tove Lo, wokalistka ze Szwecji, która wzięła się dosłownie znikąd i dumnie walczyła na Billboard100 z Taylor Swift i Meghan Trainor na miejscu trzynastym, ale nie z hitem Habits, ale późniejszym singlem Talking Body. W drugiej dziesiątce Tinashe, nowa gwiazdka r&b umieszcza aż dwa kawałki: jeden w pełni swój, drugi zaś w featuringu. Co oprócz tego? Pierwszy (i ostatni zarazem) pojawia się Taylor Swift, Robin Schulz z Prayer In C czy prosto z brytyjskich wysp Ella Henderson i Disclosure.

Znalazło się również miejsce dla Maroon 5, których nowy krążek miałem przyjemność dla Was recenzować.

[/tab] [tab title=22-31]

23. Justyna Steczkowska – Kochankowie Syreny
24. Anna Iwanek, Pati Sokół – Miasto feat. Piotr Cugowski
25. James Newton Howard – The Hanging Tree
26. Gwen Stefani – Baby Don’t Lie
27. Angel Haze feat. Sia – Battle Cry
28. Coldplay – Magic
29. Billie Black – I Don’t Need Another Lover
30. Nico & Vinz – Am I Wrong
31. Calvin Harris – Summer
32. Nicki Minaj – Bed Of Lies (Skylar Grey)
33. Kiesza & Jack U – Take You There

Miejsca 23-33 w skrócie można nazwać filmowo-wakacyjną mieszanką. Kawałki z polskiego filmu Miasto 44 oraz bestselleru Igrzyska Śmierci nie mogły zostać pominięte. Z kolei takie numery jak Summer, Take You There, Am I Wrong to ślady tegorocznych wakacyjnych szaleństw.

Po raz drugi Sia wraz z artystą hip-hopowym zajmuje #27. Po raz drugi również pojawia się Coldplay ze swoim ostatnim singlem. Powracająca do muzyki Gwen Stefani na miejscu dwudziestym szóstym z optymistycznym kawałkiem Baby Don’t Lie.

[/tab] [tab title=32-45] 34. Tove Lo – Habits (Stay High)
35. Kiesza – Hideaway
36. Hozier – Take Me to Church
37. Artur Rojek – Syreny
38. Paramore – Ain’t It Fun
39. Ariana Grande – Problem (feat. Iggy Azalea)
40. Calvin Harris (feat. John Newman) – Blame
41. FKA twings – Numbers
42. Mark Ronson & Bruno Mars – Uptown Funk
43. Nick Jonas – Jealous
44. Years&Years – Desire
45. D’Angelo – Sugah Daddy

Chociaż nie mam wglądu do zestawień moich redakcyjnych kolegów, to jestem pewny, że Hozier z kawałkiem Take Me to Church u większości z nich się pojawi. Mimo że w oficjalnej dacie wydania figuruje wrzesień 2013! D’Angelo zaserwował nam nie lada niespodziankę w końcówce 2014 roku, publikując nowy album po czternastu latach wydawniczej ciszy.

Trzeci i zarazem ostatni polski akcent w zestawieniu singli to Artur Rojek, który z nowym krążkiem niestety do mnie nie trafił. Nie oznacza to oczywiście, że jest zły. Jeden z kawałków tam się znajdujących pt. Syreny jednak w pełni zasługuje na uwagę szerszego grona słuchaczy.

[/tab] [/tabs]