Ten rok upłynął mi niesamowicie szybko, był na tyle intensywny, że w muzyce szukałem raczej spokoju i zwolnienia tempa. Minione dwanaście miesięcy okazało się również bardzo dobre dla naszych rodzimych produkcji, któRych sporo znalazło się w tym subiektywnym podsumowaniu. Zapraszam do lektury i słuchania.

Albumy:

10. Organek – Głupi

Tomasz Organek, czyli twórca i właściwie można też powiedzieć ldier popularnego zespołu Sofa w sosie własnym. Znakomity rockowy album, który pokazuje ogrom możliwości muzyka. Od przebojowego, rockowego Kate Moss, po country i motywy tanga. Cieszy bardzo oderwanie się od Sofy i zrobienie czegoś w pojedynkę.

9. Ten Typ Mes – Trzeba było zostać dresiarzem

Mes tak wyskoczył ponad przeciętność polskiego hiphopu, że nie da się go chyba już dogonić. Właściwie to już nie wiem czy dalej można to klasyfikować jako rap, czy po prostu to jest Ten Typ Mes, który miesza, zaskakuje, eksperymentuje i ciągle trzyma ten wysoki poziom. Poczucie humoru, świetne pomysły na numery, no i niepowtarzalny styl lidera Alkopoligamii to kwintesencja ostatniego albomu. Zrobiłeś to zuchu! Znów.

8. Metronomy – Love Letters

To była jedna z bardziej oczekiwanych przeze mnie premier 2014 roku. Love Letters mnie nie zachwyciło, ale także nie rozczarowało. Solidna dawka pozytywnych brzmień elektronicznych wymieszanych ze wpadającymi w ucho refrenami i zwrotkami. Mimo, że liczyłem na więcej, to miejsce w dziesiątece jak najbardziej zaslużone. Głównie dzięki numerowi The Upsetter

7. Damon Albarn – Everyday Robots

Jako fan zespołu Blur, śledzę wszystkie działania Damona Albarna. Podobnie jak Thom Yorke, wokalista nie boi się eksperymentów i robi to co mu podpowiada intuicja, nie zważając na gatunki muzyczne z którymi był wcześniej kojarzony. Znakomita, spokojna i delikatna płyta. Kolejna udane podejście Anglika to muzyki.

6. Artur Rojek – Składam się z ciągłych powtórzeń

Byłem bardzo sceptyczny, tym bardziej, że singiel Beksa mnie nie przekonywał na przekór wszystkim zachwytom. Zamówiłem jednak płytę jeszcze w przedsprzedaży i się nie zawiodłem. Dalej Rojek ma w sobie to coś. Powroty są zwykle ciężkie, ale ten był udany i z pewnością wszyscy czekają na jeszcze.

5. Fisz Emade Tworzywo – Mamut

Waglewscy wszystko co robią jest dobre. Nie mam zielonego pojęcia czy to jakiś pakt z diabłem, czy dar boski, ale niezależnie od gatunku za który się biorą to wychodzą obronną ręką. Tym razem dwóch braci zaserwowało mieszankę rapu, z elektroniką, śpiewaniem i właściwie na tych swoich mikserskich stołach stworzyli kolejną wybuchową mieszankę. Jak ja im zazdroszczę wszechstronności.

4. Royksopp – The Inevitable End

Norwegowie cały czas robią elektronikę w swoim stylu, jednak też szybko reagują na to co się zmienia w tym gatunku. Przypuszczam, że tworząc ostatni album zwrócili uwagę na to jaką furorę zrobił soundtrack do filmu Drive i skorzystali z tego. Podwójne wydawnictwo jest jednak znakomite i mimo wszystko zróżnicowane. Teraz pozostaje czekać na koncert w Polsce. Może Opener?

3. Caribou – Our Love

Daniel Victor „Dan” Snaith występuje pod tyloma pseudonimami, że czasem słuchamy jego muzyki nie zdając sobie nawet z tego sprawy, że to on. Our Love, czyli ostatni album Caribou to dawka elektroniki na najwyższym poziomie. Our Love, All I Ever Need, czy Can’t do without you – to numery, które towarzyszą mi od dnia premiery albumu do dziś dnia.

2. FKA Twigs – LP1

Tak jak Caribou było lekko brzmiącą, pozytywną elektroniką, tak FKA Twigs jest bliżej do mrocznego Tricky’ego i triphopowych, depresyjnych brzmień. Jeżeli poszukujecie czegoś więcej niż standard: zwrotka – refren – zwrotka – refren i nie przerażają Was mocno połamane brzmienia to zachęcam do sprawdzenia.

1. Król – Nielot

W sumie w zeszłoroczonym podsumowaniu wysoko było u mnie UL/KR teraz 1/2 składu w postaci Błażej Króla ląduje na podium. Król i jego wrażliwość, teksty, muzyka uderza dokładnie w moje nastroje i emocje. Jest to rewelacyjny album, któremu nie moge nic zarzucić. Brawo Król i czekam na kolejną produkcję, bo ćwierkane jest w eterze, że to już niedługo.

NAJLEPSZE UTWORY 2014

1. Król – Szczenię

2. Fisz Emade Towrzywo – Ślady

3. Royksopp – Here She Comes Again (Feat. Jamie Irrepressible)

4. FKA Twigs – Two Weeks

5. Xxanaxx – Story

6. Caribou – All I Ever Need

7. Artur Rojek – Kokon

8. Ten Typ Mes – Love your life

9. Organek – Kate Moss

10. Blonde Redhead – Dripping