Codziennie mijamy ulicznych grajków. Jedni z nas zatrzymują się, słuchają, podziwiają talent na żywo. Inni wyraźnie przyspieszają kroku i nie zwracają zbytnio uwagi. Mówi się, że podobno najlepsza muzyka powstaje właśnie na ulicy. Coś w tym chyba jest. Swoje pierwsze muzyczne kroki stawiał w ten sposób zdobywca prestiżowej nagrody Mercury PrizeBenjamin Clementine. Wczoraj grał w paryskim metrze, żeby mieć na jedzenie. Dziś jest uwielbiany i doceniany przez miliony.

WYWIAD

Piotr Krajewski: Benjamin, miło Cię poznać. To twoja trzecia wizyta w naszym kraju. Z tego też względu, wyrobić mogłeś już sobie pewną refleksję o Polsce i Polakach. Co sądzisz?

Benjamin: Nie znam zbyt wielu Polaków, więc ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Myślę, że jesteście bardzo uprzejmi i naprawdę mili. Macie swój własny charakter. Wasz kraj jest barwny. Niewiele wiem jednak o Polsce. To naprawdę przyjemne miejsce. Jestem pełen podziwu.

Piotr Krajewski: W zeszłym roku wystąpiłeś na Orange Warsaw Festival, teraz uświetniłeś swoim występem Fryderyki. Wolisz występować na festiwalach, czy w bardziej kameralnych miejscach?

Benjamin: To bez znaczenia. Uwielbiam wszystkie koncerty. Chodzi przede wszystkim o nastrój. Najważniejszą i najwartościowszą rzeczą jest granie przed ludźmi. To naprawdę najważniejsze. Jeśli tylko cię szanują, odwdzięczasz się tym samym.

Piotr Krajewski: Wróćmy pamięcią do Orange Warsaw Festival, gdzie spotkałeś się z bardzo miłym przyjęciem. Odwiedzasz nowe miejsca oraz otrzymujesz ogromne brawa. Co wtedy czujesz? Jesteś zdziwiony czy może poruszony takim aplauzem i odbiorem?

Benjamin: Wzruszyła mnie reakcja ludzi z mojego kraju. Byli tacy życzliwi. Świetnie się bawiłem (podczas OWF). Nie pamiętam jednak wszystkiego. Wspominam występ Muse. Przyjemne show.

Piotr Krajewski: Porównują Twoje brzmienia do muzyki Niny Simone czy Terry’ego Calliera. Otrzymując takie komplementy, czujesz się zmotywowany do bycia jeszcze lepszym? A może odczuwasz presję?

Benjamin: Najprawdopodobniej powinno to sprawić, że będę pod presją, ale to… to jedynie opinia ludzi. Nie myślę o tym za dużo. Komplement będzie jedynie komplementem. Nie skupiam się na tym. Muszę czuć i dzielić się muzyką. To jest najważniejsze.

Piotr Krajewski: Przeczytałem gdzieś, że Twoja historia wygląda niczym „od zera do milionera”, a w tym przypadku od chłopaka z paryskiego metra do muzyka, który podbija największe sceny festiwalowe. Jak dużo musiałeś poświęcić, aby zajść tak daleko?

Benjamin: Życie wymaga poświęceń: poświęcamy czas oraz ludzi, szczególnie rodzinę i przyjaciół. Najistotniejszym czasem jest ten, którego nie możesz poświęcić na to, co kochasz lub na to kim chciałbyś zostać. Czas jest najważniejszy. Dlatego się poddałem i zrobiłem to. Miałem dużo szczęścia. Nie wiedziałem do końca, co chcę robić. Wróciłem do grania, bo chciałem zdobyć trochę jedzenia. Zdecydowałem się grać codziennie. Wracając do komentarza „od zera do milionera”, uważam, że jest naprawdę mądry. Doświadczenia nie kupi się za żadne pieniądze. To część mojego życia. Wiem jedynie, że nie chcę już tak żyć. Stałem się dzięki temu wszystkiemu bardziej rozsądny, pełen szacunku. Otworzyłem oczy na wiele spraw.

Piotr Krajewski: Wyjazd z Londynu i przeprowadzka do Paryża. Musiał to być trudny czas. Czy pomogło Ci to spojrzeć na siebie i otaczający Cię świat z innej perspektywy?

Benjamin: Tak. Kultura, język, zachowanie. Wszystko to sprawiło, że myślę (teraz) inaczej. Uświadomiłem sobie dzięki temu, czym jest życie. Życie jest wszystkim, co się liczy. Wszyscy staramy się jedynie żyć.

Piotr Krajewski: Powiedziałeś o sobie kiedyś, że jesteś ekspresjonistą – śpiewasz to, co czujesz i oddajesz temu całe swoje serce. Dorastałeś jednak w Wielkiej Brytanii, kraju The Beatles i The Rolling Stones. Kiedy uświadomiłeś sobie, w jakim muzycznym kierunku chcesz iść?

Benjamin: Kiedy? Nigdy się nie dowiem. Moja muzyka powstała, ponieważ byłem samotny. Postanowiłem komponować. Dzięki własnym utworom jestem szczery z ludźmi, ukazuję w nich moje przemyślenia na temat życia. Nigdy nie oceniam (muzyki). Nie przepadam za niektórą muzyką, ale nie chcę jej dzielić. Znam swoje brzmienie.

Piotr Krajewski: Twoja płyta brzmi naprawdę świeżo. Przewija się tam jednak też dużo klasycznego brzmienia. Utwory są mocne i wzruszające. Gdy przyszła pora na ich wydanie, co czułeś?

Benjamin: Dziękuję Ci. Nie miałem zbyt wielkich oczekiwań. Zdaję sobie sprawę, czego dzisiaj się słucha. Wiem, co się dzieje w branży muzycznej. Nie myślałem, że dostanę jakąkolwiek szansę. Jestem naprawdę zadowolony, ale zupełnie tego nie oczekiwałem.

Piotr Krajewski: Słuchając „Cornerstone”, czuję smutek i samotność. Czy jest to ważny utwór dla Ciebie? Album wydaje się być ekspresją doświadczanych przez Ciebie emocji oraz zdarzeń. Mam rację?

Benjamin: Tak. „Cornerstone” to smutna piosenka. Po prostu zdecydowałem się na nią. Kiedy śpiewam „i to jest to miejsce do którego teraz należę”, mam na myśli: okay, jestem samotny, ale w porządku… w porządku. Chcę zwyczajnie dzielić się moimi historiami z ludźmi. Wiem, że doświadczają podobnych zjawisk.

Piotr Krajewski: Śpiewasz na boso, co zauważyliśmy na Orange Warsaw Festival. Dlaczego?

Benjamin: Oh. To ze względu na komfort.

Piotr Krajewski: Wydaje mi się, że fortepian jest Twoją prawdziwą miłością. Czy to prawda?

Benjamin: Chcę grać na wielu instrumentach, ale na fortepianie gram od dziecka. Tak po prostu wyszło. Wciąż chcę na nim grać, zobaczymy jednak, co czas przyniesie. Świetnie, że można próbować też grać i ćwiczyć na innych instrumentach.

Piotr Krajewski: Dziękujemy bardzo za wywiad. Mam nadzieję, że Twój pobyt w Polsce się udał. Do zobaczenia wkrótce!

Benjamin: Dziękuję.

ENGLISH VERSION

Piotr Krajewski: Benjamin, it’s so nice to meet you. It’s your third time in Poland. So I guess I can ask that question: what do you think about our country and Polish people?

Benjamin: I really don’t know many Polish people, so I don’t even know how to answer that. But I think you’re really nice and very kind. Polish people has their own character. Poland is colorful. I don’t really know a lot about this country. It’s just a lovely place to be and I admire it.

Piotr Krajewski: You perfomed at Orange Warsaw Festival last year. Yesterday you performed at The Fryderyk Awards. What do you think about performing at big events and in small places? What do you prefer?

Benjamin: It doesn’t matter. It’s all about spirits. I love all of it. The most precious and important is playing in front of people. That’s the most important thing. As long as they respect you, you give them respect.

Piotr Krajewski: Okay, let’s go back to Orange Warsaw Festival. The audience was very pleased to see you and your concert. I’m curious. What do you feel when you get a big applause in countries you are first time? Are you surprised or touched?

Benjamin: I was touched by people in my country. They were very kind. I enjoyed very much so I mean I can’t remember everything from Orange Warsaw Festival. I remember that Muse played. It was a lovely show.

Piotr Krajewski: Music critics compare your style to Nina Simone or Terry Callier. When you’re getting that types of compliments, they motivate you to be an even better or they make you feel under pressure or something?

Benjamin: It suppose to make me feel under pressure but it’s … it’s just an opinion by people. I don’t think about it too much. If it’s a compliment, it will be just a compliment. It’s not a thing that I think about. I have to feel music and share music. That’s the most important thing.

Piotr Krajewski: I read somewhere that your music story is something like „from zero to hero”. From guy who play and sing in the Paris subway, to an musician who play at the biggest festivals. How much did you sacrifice in your life to be who you are right now?

Benjamin: Your whole life is full of sacrifices: people – especially family, friends and time. The most crucial time is when you can’t sacrifice time for what you love or who you want to become. Time is the most important. This is why I gave up, this is why I did that. I was really lucky because I didn’t know what I want to do. I went back to music because I wanted to get some food, eat. I decided to keep doing this every day. Back to comment „from zero to hero”, I think it’s very smart. Nothing can buy it. It’s a part of my life. All I know I don’t wanna live it again. It made me much wiser and much more respectful. It opened my eyes to a lot of things.

Piotr Krajewski: You moved out from London and came to Paris. It must have been a difficult time. Did it help you to see things from a different perspective?

Benjamin: Yes. Culture, language, behaviour. All these things make me think differently. It brought me also to one thing – what is life. Life is all that matters. We’re all just trying to live.

Piotr Krajewski: Once you said you’re an expressionist. You sing what you feel and you put heart and soul into singing. You grew up in England, the country of The Beatles and The Rolling Stones. When did you know, when did you realise that you wanted to go in that music direction?

Benjamin: When did I know it? My sound? I will never know. It happened because I was lonely. I decided to compose songs. Compose these songs mean being honest to people, what I’m thinking about life. I never judge. I mean I don’t like some of music but I don’t wanna seperate. I know what my sound is it.

Piotr Krajewski: Your album sounds so fresh, but in a lot of moments we hear classical sounds. Songs are powerful and moving. What did you feel when you were about to release it?

Benjamin: Thank you. I didn’t have a lot of expectations. I know what people listen to these days. I know what’s going on in the music industry. I didn’t think it was possible for me to get any chance. I’m really glad but I didn’t expect it.

Piotr Krajewski: When I listen to „Cornerstone”, I hear loneliness and sadness. Is that song important to you? Songs that are included on this album express the difficulties you were experiencing?

Benjamin: Yeah. „Cornerstorne” is a sad song. I just decided to do it. When I sing there „and this is the place, I now belong”, I’m just saying: okay, I’m lonely but it’s ok… it’s ok. I just want to tell people my stories. I know they’re also experience same things.

Piotr Krajewski: I know you like to perform barefoot. We’ve seen this at Orange Warsaw Festival. Why?

Benjamin: Oh. It’s just for comfort.

Piotr Krajewski: I feel like piano is your one true love. Am I right?

Benjamin: I want to play more instruments but piano is what I started to play when I was a kid. It just happened. I still want to play piano bu we’ll see what happens. It’s great to be able to try to play other instruments and keep on practicing.

Piotr Krajewski: Thank you so much for the interview. I hope you enjoyed your time in Poland and we can’t wait to see you again soon.

Benjamin: Thank you.