Rostkowski – Sleepoholic (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

L.U.C. po raz wtóry udowadnia, że tworzy muzykę, a nie gatunki. Zdecydowanie jest to artysta, którego nie sposób zaszufladkować. Nie będzie przesadą, jeśli określę go mianem jednej z najciekawszych osobowości na polskim rynku muzycznym. Śpiewał już  o Powstaniu Warszawskim, wykładał soczystym  beatboxem, teraz czas na chillout. W połowie października oddał na uszy fanów płytę kolekcjonerską- Sleepoholic, którą sygnował  nie pseudonimem artystycznym, a własnym nazwiskiem. Twórca, postanowił w ten sposób odróżnić swoje dzieła kompozytorskie od składanek tekstowych. Czytaj dalej Rostkowski – Sleepoholic (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Czesław Śpiewa – Grać nie srać (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Ten, kto jeszcze nie miał okazji być na koncercie formacji Czesław Śpiewa, teraz może to nadrobić nie ruszając się z domu. Zespół składa na ręce fanów płytę sklejoną z piosenek wykonanych na koncertach w 2012- 2013 roku. Znajdują się tam utwory wygrane zarówno na komercyjnych, jak i kameralnych imprezach. Grać Nie Srać już od 9 października czeka na wyniesienie ze sklepowych półek wprost do domowych odtwarzaczy, by zabrzmieć w głośnikach. Niech dojdzie do uszu sąsiadów i zachęci ich do nabycia. Czytaj dalej Czesław Śpiewa – Grać nie srać (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Indios Bravos – Jatata (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Jak wyrazić ojcowską miłość, gdy się jest muzykiem? Oczywiście wyśpiewać, czy tez wygrać. Tak też uczynił zespół Indios Bravos. Najnowsza płyta składu czeka już od miesiąca na sklepowych półkach. Dwa lata rodziły się piosenki, którymi raczą nas „Indiosi”. I już są- świeżutkie, gotowe do słuchania, bluesowo-reggae’owe, puszczające oczko, a mimo to dogłębnie osobiste. Czytaj dalej Indios Bravos – Jatata (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Etniczny kameleon. Przegląd twórczości Haliny Mlynkovej

 Muzyka to jej naturalne środowisko. Niepoprawna optymistka. Etnografka, jazzmanka, wokalistka. Pochodzi z Czech. Przez wiele lat najintensywniej kojarzona była z polsko-bałkańskim klimatem Brathanków i nieśmiertelnym hitem Czerwone korale. W 2011 roku rozpoczęła karierę solową idąc w kierunku rytmów ormiańskich, tureckich, indyjskich i afrykańskich. W tym roku wkracza na drugą stronę lustra, odsłaniając kolejny obszar swojego talentu. Dziś, dzień po premierze najnowszej płyty Haliny Mlynkovej, przystaniemy, aby zrobić skrót twórczości artystki. Czytaj dalej Etniczny kameleon. Przegląd twórczości Haliny Mlynkovej

Świetliki – Sromota (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Chór zakonnic. Są tak poustawiane, że  z daleka ich skupisko przypomina maszynę do pisania. Odcień fotografii – sepia. Nad zdjęciem Świetliki, pod – Sromota. Wokół rysunki – przeróżne, narysowane prostą kreską. Wewnątrz – zdjęcia ludzi i zwierząt. Przedstawiony przeze mnie obraz to okładka najnowszej płyty zespołu ze współczesnym, polskim poetą – Marcinem Świetlickim na czele. Czytaj dalej Świetliki – Sromota (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

KaCeZet & Fundamenty – Dziennik Kapitana. Część 1 (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Na swojej łajbie – jestem kapitanem”- mówi KaCeZet, który wraz z pierwszym dzwonkiem oznajmiającym studentom rozpoczęcie roku akademickiego, wypuścił swój drugi studyjny krążek – Dziennik Kapitana. Jak zostanie przyjęty wśród chillujących fanów? Patrząc na pozytywne przyjęcie singla Fundamenty, nie trzeba się martwić o los całej płyty. Czytaj dalej KaCeZet & Fundamenty – Dziennik Kapitana. Część 1 (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Sting – The Last Ship (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Dziesięć lat. Tyle czasu fani Stinga czekali, aby móc usłyszeć jego nowe piosenki. I choć tęsknili, wykazywali się cierpliwością. Aż wreszcie, angielski muzyk załapał się na ostatni statek i wypłynął 24 września. Czy jego łajba zatonie jak Titanic, czy może jednak okaże się on prawdziwym wilkiem morskim? Póki co zaprasza nas do falowania w rytm jego najnowszej płyty: The Last Ship. Czytaj dalej Sting – The Last Ship (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Rising Stars: Kim jest zespół Mikromusic?

Brak mi już słów…”, czyli o zespole Mikromusic

Cytat zawarty w tytule, to fragment utworu zespołu, który chciałbym Wam przedstawić. A dlaczego właśnie taki? Bo mój słownik wyczerpuje się, gdy chcę w pełni opisać wrażenia jakie na mnie wywołuje ich twórczość. I choć tekst ten znajduje się w dziale „Wschodzące gwiazdy”, to określenie tak zespołu, o którym mowa byłoby zbyteczną przesadą. Bo jacy oni tam wschodzący! Ci, którzy ich jeszcze nie słyszeli, lub też dopiero niedawno ich odkryli, no niestety ale są sporo opóźnieni.

Grupa powstała w 2002 roku. Na swoim koncie ma już pięć klimatycznych krążków. Ciszej o nich niż o innych gwiazdach polskiego show biznesu, ponieważ jakoś nie interesują się nimi portale plotkarskie. Z czego to wynika? Może tylko z tego, że są bardzo swojscy i nie gwiazdorzą… Jest to ciekawe połączenie wokalistki Natalii Grosik- kobiety o niebywale delikatnym, wrażliwym i (tak napiszę to) kocim głosie, która nie bez strachu ale z dużym powodzeniem mogłaby stanąć w szranki z samą Bjork! oraz Dawida Korbaczyńskiego- gitarzysty i zwolennika aranżacji muzycznych. Poznali się na festiwalu bluesowym, później zaczęli wspólnie jammować. I tak pomalutku, po troszeczku powstały pierwsze piosenki. Dołączyła do nich reszta muzyków i stało się zespołowo, grająco, śpiewnie. Zaczęli pracować nad pierwsza płytą. A nie czekajcie, jeszcze musieli się jakoś nazwać przecież. A no, postanowili zrobić zbitek słowny polsko -angielski i tadam tadam- MIKROMUSIC. Tak się właśnie przedstawiają.

Ale co to właściwie znaczy to „mikromusic”. Na początek proponuję rozłożyć sobie ten zlepek na części pierwsze. I tak „mikro” wedle Słownika Języka Polskiego oznacza : „pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na bardzo małe rozmiary lub bardzo małą skalę tego, co jest nazwane drugim członem”. Przekora i poezja to cecha zespołu, który umniejsza nazwą swą muzyczność, a muzyczny jest jak jasny gwint!

Pierwsza płyta Mikromusic zapowiadana była przez singiel Dobrze jest.

[su_divider top=”no” style=”double”]

Dwa lata później Natalia Grosik napisała teksty do piosenek na płycie Sennik. Wizytówką był utwór utwór tytułowy.

[su_divider top=”no” style=”double”]

Po czterech latach od debiutu na światło dzienne wyszło wydawnictwo SOVA, promowana przez Niemiłość.

[su_divider top=”no” style=”double”]

2012 to premiera W Eterze, a ta z kolei jest jedyną koncertową płytą zespołu. Za to całkiem niedawno 2013 roku piosenką Takiego Chłopaka Mikromusic przedstawiało krążek Piękny Koniec.

[su_divider top=”no” style=”double”]

Mikromusic

[su_divider top=”no” style=”double”]

Czy zauważacie coś podobnego pomiędzy tymi wydawnictwami? Bo ja i owszem. Widzę konsekwencję w nie spoczywaniu na laurach. W samorozwoju widzę. Zespół zaskakuje cały czas czymś nowym, jednocześnie można bez problemu rozpoznać ich charakterystyczną nutę. Prawdziwi są i szczerzy w tym co robią. I tacy jacyś…normalni. Eksperymentalność muzyczna, której bazą jest jazz i trip hop, to ich cecha nr 2. No i oczywiście jedyny w swoim rodzaju wokal Natalii. To głos wizytówka. Delikatny, lekko drażniący, niepowtarzalny. I teksty! Jako świr tekstowy, miłośniczka poezji- z całą świadomością wagi osądów- pragnę stwierdzić, że utwory napisane przez muzyków są lepsze od niejednego wiersza. Są niebanalne, przekorne i po prostu dobrze napisane.

Na potwierdzenie lukru, który skapuje z tego artykułu, pozwolę sobie przytoczyć opinie autorytetów i znawców polskiej sceny muzycznej. Pierwszy- król dziennikarstwa muzycznego znad Wisły- Marek Niedźwiecki : „Grupa Mikromusic jest zupełnie inna niż cała nasza krajowa scena muzyczna”. Kolejnym doceniającym ich twórczość jest kompozytor i pianista jazzowy- Leszek Możdżer:

Musimy tworzyć swój własny dorobek, musimy wypowiadać się we własnym języku, nie powinniśmy ustawiać się w ogonku naśladowców. Moim zdaniem to robi właśnie Mikromusic.

Ten ostatni zresztą przygrywał na ich debiutanckiej płycie.

Zgadzam się powyższymi opiniami w 100 %. Co więcej przeczesałam cały Internet w poszukiwaniu jakiejś negatywnej oceny twórczości zespołu i sądzę, że nikogo nie zaskoczę, jeśli napiszę, ze takowej nie znalazłam. Chyba można powiedzieć już o sukcesie. 10 lat- wierna publika- zero złych ocen. Ja nie mam nic do dodania.

[su_divider top=”no” style=”double”]

[su_divider top=”no” style=”double”]

[su_divider top=”no” style=”double”]

[su_divider top=”no” style=”double”]

[su_divider top=”no” style=”double”]

Katie Melua – Ketevan (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Najnowsza, szósta płyta brytyjskiej piosenkarki, to jej najintymniejszy album. Już sam tytuł- Ketevanpodpowiada, a wręcz narzuca słuchaczowi, że ma do czynienia z czystą esencją pani Melua. Otóż jest to gruzińskie imię artystki, która właśnie w Gruzji przyszła na świat. Album to nie tylko śpiew i kompozycje muzyczne, to także wyznania, wspomnienia spisane w formie piosenek. Wydawnictwo ukazało się 16 września w dziesiątą rocznicę sukcesu jej debiutanckiej płyty Call Of The Search i jednocześnie jej dwudzieste dziewiąte urodziny.

Czytaj dalej Katie Melua – Ketevan (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

ZAZ – Recto verso (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Pamiętacie piosenkę Je veux (Chcę) i trąbienie bez trąbki, którym ZAZ zrobiła furorę? Po trzech latach wraca z nowym repertuarem. Album Recto verso (Jasna i ciemna strona) wydany został 13 maja, zaś od 21 maja promowany jest przez singiel On ira (Pójdziemy) . Z tej okazji też 1 lipca artystka zawitała do Polski dając koncert w Warszawie w ramach festiwalu Francophonic. Czytaj dalej ZAZ – Recto verso (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Urodziny Tori Amos: rudowłose sto lat!

Tori Amos, a właściwie Myra Ellen Amos, 22 sierpnia obchodzi urodziny. Jako, że kobiet o wiek się nie pyta, nie będę podawała ile lat ma na koncie. Postanowiłam zrobić jednak mały rekonesans jej twórczości… Ale właściwie to nie wytrzymam. Ona ma już 50 laaaat! Nie wierzę. Nie dość, że młodo wygląda to nieprzerywanie tworzy muzykę, obok której nie da się przejść obojętnie. No chyba, że jest się uchem betonem! Ale nawet wtedy potrafi się docenić piękno. Bo tak, ona pisze i komponuje po prostu cudne utwory. Nie można tego w inny sposób określić. Czytaj dalej Urodziny Tori Amos: rudowłose sto lat!

Sara Bareilles – Kaleidoscope Heart (2010), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Całkiem niedawno Sara Bareilles wydała krążek Once Upon Another Time, warto jednak cofnąć się do 2010 i przypomnieć sobie płytę Kaleidoscope Heart, która jest drugim tworem muzycznym artystki. Przypominamy Wam ją również, dlatego, że dzisiaj pojawi się również recenzja najnowszego albumu artystki. Czytaj dalej Sara Bareilles – Kaleidoscope Heart (2010), recenzja Joanny Niewiadomskiej

Passenger – All the Little Lights (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej

W lipcu ukazała się nowa płyta Passengera- All the Little Lights, która odniosła sukces już w 16 krajach. Singiel promujący krążek: Let Her Go nie schodzi z czołówek list przebojów. Czy można zaufać opinii światowych rozgłośni radiowych i wrzucić na uszy muzykę, jeszcze do niedawna nikomu nieznanego, folkowo-rockowego wokalisty? Czytaj dalej Passenger – All the Little Lights (2013), recenzja Joanny Niewiadomskiej