Austra - Future Politics
  • Data premiery:
    20 01 2017
  • Wytwórnia:
    Domino Recording
  • Gatunek:
    synthpop / darkwave / indie-electronica
  • Single:
    Utopia, Future Politics, I Love You More Than You Love Yourself
Najlepsze utwory:
Utopia, Freepower, Beyond A Mortal
Najsłabsze utwory:
I'm A Monster, Angel In Your Eye

Jak długi odstęp między wydaniem płyty można uznać za wystarczający, a jaki za nieznośny? Można się spierać, ale prawdę mówiąc nie będzie to miało większego sensu – w przypadku muzyki dłuższa przerwa niekiedy bywa konieczna. Cztery lata czekaliśmy na najnowsze wieści z obozu Austra i uważam, że zdecydowanie było warto: trzeci album to 11 dopracowanych, bardzo ciekawych utworów, które w udany sposób kontynuują styl grupy. Co więcej, Future Politics wyraźnie stawia pytanie o przyszłość – nie tylko polityki, ale i naszego społeczeństwa.

Cofnijmy się na chwilę do roku 2013, czyli premiery poprzedniego krążka kanadyjskiej formacji. O ile bardziej dynamiczna, rytmiczna Olympia nie została dość dobrze przyjęta przez publiczność, ja jestem jej wielką fanką. Wyrazistszy rytm wcale nie oznacza, że brzmienie musi być miałkie i nijakie – wystarczy spojrzeć na Crystal Castles, Zolę Jesus czy The Knife. Austra słyną przecież ze swojej mroczniejszej, klimatycznej natury (którą można usłyszeć na wszystkich ich płytach) i wcale nie zamierzają jej porzucić na rzecz dyskotekowych bitów. Na Future Politics również się one pojawiają, ale w wysmakowanej, bardzo minimalistycznej formie; i wilk syty, i owca cała.

Jak opisać najnowszy album Austry? Szczerze i bezpośrednio, tak jak oni sami mówią o sobie: nie mogę nie wspomnieć o kontekście kulturowo-obyczajowym, który towarzyszy całej ich twórczości. Zespół od lat znany jest z działalności na rzecz środowisk LGBT i w swojej twórczości często się do nich odwołuje – zresztą sama Katie Stelmanis określa siebie jako queer, czyli slangową homoseksualistkę. „Tęczowych kwestii” nie brakuje również na najnowszym albumie Austry, ale w subtelnej, bardzo wyważonej formie. Nie spodziewajcie się jednak ostentacyjności, wulgarności i pikantnych smaczków, z których znane są inne ikony homoseksualistów, np. Peaches. Co więcej, na najnowszej płycie Austra idą jeszcze dalej i wprost zadają pytanie: dokąd zmierzamy w życiu, polityce, relacjach? Jak bardzo obcy jesteśmy innym ludziom i samym sobie? Czy w imię „troski o przyszłość” nie stajemy się niestabilni, pełni obaw, a w konsekwencji apatyczni i niezdolni do działania?

11 utworów składających się na najnowszą płytę Austry to wyjątkowe spotkanie z elektroniką, synthpopem i przenikliwym, klimatycznym wokalem Katie Stelmanis. Choć po pierwszym odsłuchu czułam mały niedosyt, jednocześnie wiedziałam, że to zachęta do uważniejszego wejścia w ten świat. Album rozpoczyna spokojny utwór We Were Alive: minimalistyczna linia melodyczna, spokojny wokal i lekko popowe brzmienie to udane intro, choć nie można po nim wyraźnie odczytać, jaki klimat będzie miał ten album.

Odpowiedź zdaje się przychodzić w tytułowym Future Politics – to mocny, synthpopowy rytm o wyrazistym bicie, który wnosi zupełnie nową energię. Jego zgrabną kontynuacją jest utwór Utopia: nic dziwnego, że został wybrany na pierwszy singiel z nowego krążka, bo jeden z najlepszych kawałków w całej dyskografii Austry. Na uwagę zasługuje również Freepower: spokojny początek w ogóle nie zapowiada tak rytmicznego, niemal tanecznego utworu. Bardzo podoba mi się jego minimalistyczna linia melodyczna i wyraziste brzmienie: słychać w nim klubowy bit, ciekawie rozmyty wokal i charakterystyczną dla Austry mgiełkę tajemnicy. Myślę, że to właśnie temu utworowi nadałabym pierwsze miejsce na podium Future Politics.

Czy w tym albumie znalazłam coś, co nie do końca mnie przekonało? Nie ma płyt idealnych, więc i na Future Politics wyłapałam parę miejsc, które nie brzmiały tak, jak powinny. O ile bardzo doceniam operowe talenty wokalne Katie Stelmanis, to powiedzmy sobie jasno: w utworze I’m A Monster nie brzmią dobrze. Początek wydaje mi się za ciężki, w ogóle nie pasujący do drugiej, bardzo energetycznej połowy piosenki. Podobne odczucia miałam co do utworu Angel In Your Eye: podczas pierwszego słuchania zupełnie nie zwróciłam na niego uwagi, a przy kolejnych nie udało mi się z niego wyciągnąć nic więcej. Te dwie piosenki nie są jednak na tyle poważnymi uchybieniami w odbiorze płyty, by zepsuć moją opinię na jej temat.

Nowa płyta Austry to dobre, w większości bardzo dopracowane kompozycje. Słucha się ich dobrze, a jeśli pojawiają się jakieś zgrzyty, to nie sprawiają, że uszy zapadają się do środka. I choć świat zdaje się jeszcze bardziej radykalizować i jeszcze bardziej dzielić na części, krążka Future Politics nie nazwałabym ani manifestem LGBT, ani żadnej z opcji politycznych. Skłania do myślenia, ale nie indoktrynizuje.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułTego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 114)
Następny artykułLady Pank rusza w zagraniczną trasę
Choć jestem wzrokowcem, mój świat przede wszystkim brzmi dźwiękami. Słucham dużo, różnie i czasem w zadziwiających połączeniach; nie słucham tylko gdy śpię, ale i tak przez sen słyszę muzykę. Jestem sportowym duchem, interesuję się brandingiem i popkulturą. Nie pogardzę dobrym rave'm.