Dział PublicystykaRelacje

Ania Dąbrowska wystąpiła w Filharmonii Podkarpackiej. Relacja Alicji Surmiak

Ania Dąbrowska to jednogłośnie jedna z najlepszych wokalistek popowych polskiej sceny muzycznej. W dobie, kiedy radia przepełnione są zupełnie nieprzyjemnymi, jednolitymi piosenkami, od których aż bije nachalna chęć podbijania list przebojów i wpasowania się w obecne trendy, ta właśnie piosenkarka zdaje się wypadać niezwykle naturalnie. Co więcej, zdołała nagrać tyle przebojów, że niemal każdy przeciętny słuchacz potrafiłby wskazać choć jeden. Niezmiennie od 2004 roku odnosi sukcesy, które postanowiła zwieńczyć kompilacją The Best Of – i to ją promując wyruszyła w trasę koncertową. Jednym z przystanków został Rzeszów, a też nie byle jakie miejsce, bo Filharmonia Podkarpacka. To właśnie tam zjawiła się w ostatnią niedzielę, 22 kwietnia.

Koncert z trasy The Best Of  to, jak można się spodziewać, setlista pełna singli, utworów, które wszyscy znają i bez problemu odśpiewają. Nie zabrakło więc przebojów starszych, takich jak Tego chciałam, W spodniach czy sukience, czy Trudno mi się przyznać. Artystka nie zapomniała jednak o genialnym coverze Bang Bang, który z pewnością był okazją do popisu ze strony perkusisty. Ten wykon, razem z świeżą, energiczną aranżacją Bawię się świetnie stał się moim faworytem ze wszystkich podczas tego wydarzenia. Nie da się jednak ukryć, że wielbiciele wokalistki najlepiej bawili się podczas nowszych kawałków – takich jak Porady na zdrady (Dreszcze), Nieprawda, W głowie, a eksplozja energii wybuchła podczas ostatniego singla – Z tobą nie umiem wygrać (którym Ania poczęstowała nas również na bis). A skoro już przy bisach jesteśmy, to właśnie w ich ramach usłyszeć mogliśmy absolutny hit Nigdy więcej nie tańcz ze mną, choć nie zabrakło również niespodzianki. Piosenkarka razem z gitarzystą Robertem Cichym, który wydał niedawno swoją solową płytę Smack, odśpiewała utwór All Times Girl. Zresztą, mówiąc o koncercie Ani Dąbrowskiej nie sposób nie wspomnieć o wspaniałym składzie muzyków, który jej towarzyszył. Poczynając od chórku, poprzez perkusistę, a kończąc na sekcji dętej – saksofonie i trąbce, bez których ten występ z pewnością nie byłby taki sam.

Koncert Ani Dąbrowskiej pozostawia po sobie miłe wrażenia. Właściwie ciężko wskazać jakąkolwiek jego większą wadę. Długość – w sam raz. Setlista – dobrze dobrana. Zespół – z charakterem. Sama zaś wokalistka sprawiła niezwykle miłe wrażenie, co rusz zachęcając publiczność do śpiewania. Miałam okazję słyszeć tę artystkę na żywo podczas jednego z plenerowych koncertów. Przyznam, że już po tamtym miałam same sympatyczne wspomnienia, za to ostatnim Ania udowodniła, że wciąż trzyma poziom.

Tags
Show More


Related Articles

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.