Dział Publicystyka Ania Dąbrowska - Bawię się świetnie (2012), recenzja

Ania Dąbrowska – Bawię się świetnie (2012), recenzja

Ania Dąbrowska po dwóch latach powróciła z nową płytą – dojrzałą, przemyślaną, współcześnie brzmiącą i wzbudzającą różne uczucia u fanów. Bawię się świetnie na półki sklepowe trafił 19 listopada. Jest to już piąta studyjna płyta piosenkarki, lecz pierwsza wydana nakładem wytwórni muzycznej Jazzboy Records. Wszystkie teksty są jej autorstwa.

Tracklista:

  1. Nadziejka
  2. Bawię Się Świetnie
  3. Sublokatorka
  4. Bez Cienia Nadziei
  5. Dorosłość Oddać Musisz Albo Niepewność
  6. Jej Zapach
  7. Przy Sąsiednim Stoliku
  8. Na Oślep
  9. Jeszcze Ten Jeden Raz
  10. Kiedyś Mi Powiesz Kim Chcesz Być

Na początek dostajemy Nadziejkę z rozleniwionym śpiewem, chórkami, opowiadającą o samotności i oszukiwaniu samej siebie. Nr 2. na płycie to już bardzo dobrze znany słuchaczom Bawię się świetnie. Utwór najbardziej dynamiczny, melodyjny, odstający od reszty materiału. Z kolei Sublokatorka to chyba najmocniejsza pozycja na krążku. Idealna na kolejny singiel.

W Bez cienia nadziei i Dorosłość oddać musisz albo niepewność pojawiają się wyraziste, akustyczne gitary. Oprócz nich w pojawia się też Skubas w delikatnych chórkach. Następnie w powietrzu unosi się Jej zapach . Dość zmysłowa piosenka opowiadająca o szaleńczo zakochanym chłopaku, który roi sobie w głowie różne historie – tak komentuje ten numer Dąbrowska. Myślę, że tu nie trzeba nic dodawać, oprócz tego, że znów można nacieszyć się uroczymi chórkami, piękną melodią i delikatnym, subtelnym wokalem.

Przy sąsiednim stoliku porozmawiamy o nieuchronnej rzeczy jaką jest starzenie się – nie mamy na to wpływu, dopada każdego. Na Oślep opowiada z kolei o braku akceptacji samej siebie i o bezsensownych decyzjach. Jeszcze ten jeden raz to klimatyczna aranżacja z klawiszami i prawdopodobnie drugi singiel – na tę chwilę wskazywany przez Anię. Na sam koniec dostajemy Kiedyś Mi Powiesz Kim Chcesz Być, gdzie gitary po raz trzeci nadają charakter i nie możemy zrobić nic innego jak od razu kupić rower i jechać na początek tej niezwykłej trasy i przeżyć wszystko jeszcze raz. Raz kolejny i nie ostatni.

Płyta przesycona jest melancholią, smutkiem. Opowiada ona dziesięć wyrazistych, innych od siebie historii. Nie zlewa się w jedną całość, choć te dziesięć historii to pewien okres czasu w życiu jednej osoby – Ani Dąbrowskiej. Słuchając ma się wrażenie że kompozycje trwają po 60 sekund. Gdy zaczynamy topić się w morzu dźwięków nagle ktoś wyciąga nas z niego i mamy wielki żal, że to już koniec. Płyta jest bez wątpienia najlepsza w dotychczasowym dorobku artystki, choć może trochę mało przebojowa. Według mnie album pop można nagrać w wielkim stylu, tak jak to zrobiła Ania i mimo, że większości utworów nie usłyszymy w radiu, to  będzie ona cieszyć się dobrą opinią wśród słuchaczy, a Dąbrowska skradnie kolejne błądzące serca, utożsamiające się w pewnym stopniu z jej przeżyciami.

Magdalena Sieprawska
Uczennica IV LO w Krakowie. Muzyka wypełnia każdy jej dzień, indie rock, alternatywa - od Franz Ferdinand poprzez Crystal Fighters i Coldplay, od Hey poprzez Two Door Cinema Club, Oasis i wiele, wieele innych ;)

Popularne