Kim są muzycy ukrywający się za dość niebezpiecznie brzmiącą nazwą Ammunition? Nie dowiecie się tego z okładki płyty, jednak dam małą podpowiedź. Sześciu uzdolnionych panów z Norwegii pracują nad odrodzeniem melodyjnego rocka, a przy tym nie boją się podejmować wyzwania, jakie dla przedstawicieli cięższych brzmień stanowi Eurowizja.

Bogata historii muzyki pokazuje, że Skandynawia rodzi wielu wspaniałych artystów. Nie było więc dla mnie zaskoczeniem, gdy po raz pierwszy natknęłam się na twórczość Åge Sten Nilsen’a – wokalisty i najbardziej barwnej postaci w Ammunition. Artysta od czasu rozpoczęcia swojej muzycznej podróży równo dwadzieścia lat temu, posiada w swoim bagażu doświadczeń liczne projekty muzyczne, w tym solowe (wliczając niezwykle sukcesywną trasę The Show Must Go On w Norwegii, za którą otrzymał złotą statuetkę za wykonanie piosenek z repertuaru Queen), a także udział w glam-rockowym zespole Wig Wam. Towarzyszą mu basista Victor Cito Borge znany ze swojego czasu z TNT i Jack In The Box. Na klawiszach gra Lasse Finbråten – również ex-Wig Wam. Na perkusji, Magnus Ulfstedt, który jest również dobrze znany z roli basisty w Eclipse. 6-osobową grupę uzupełnia Jon Pettersen na gitarze.

null

Od czasu ukazania się debiutanckiego albumu Shanghaied w 2014 roku, minęły blisko cztery lata. Kwestią czasu było, zanim pojawi się jego równie nieobliczalny następca, imienny Ammunition wydany 26 stycznia przez wytwórnię fonograficzną Frontiers Music.

Drugie studyjne wydawnictwo składa się z 11 utworów, a melodic rock jest czymś, co zespół całkowicie uchwycił w swoich kawałach. Uzyskali własne unikalne brzmienie, którego nie da się porównać do żadnego rockowego zespołu, mimo że wciąż czuć obecność ducha lat 80-tych. Skoro mowa o czasie, już na wstępie frontman uderza potężną siłą głosu w Time – krzykiem wypowiadając słowa o nieodwracalnym rozstaniu. W następnej kolejności pojawiają się znajome od pewnego czasu dźwięki drugiego singla – Freedom Finder pełen świetnych riffów z chwytliwym tekstem, gotowym do śpiewania pod sceną razem z zespołem. Kompozycja jak większość, którą mamy jeszcze przed sobą, zostaje w pamięci niemal od pierwszego przesłuchania. Łącznie z ciepłym stylem wykonania Age’a, daje to poczucie ogromnej przebojowości materiału z ogromnym potencjałem na zaskarbienie serc słuchaczy podczas koncertów.

Następnie Virtual Reality Boy emanuje energią, po czym odsłania ogniste brzmienie Gung Ho (I Told You So). Po tak rozgrzewającym wstępie, czas na chwilę skupienia i przemyśleń z Eye for an Eye, które w istocie jest okrzykiem o pokój i jedność. Nilsen wykonuje świetną robotę, wplatając do muzyki emocjonalne teksty, trafnie opisując świat w którym żyjemy i jak niepotrzebne działania mogą prowadzić do konsekwencji sprzecznych z tym, czego pragniemy w głębi duszy. Równie angażujący zmysły jest Tear Your City Down. Kolejne energiczne wcielenie zespołu ze wszystkimi rockowymi atutami, które zagwarantuje dobrą zabawę podczas koncertów. Dalej przechodzimy do ścieżki oferowanej przez głośne riffy Caveman – z natury zwierzęcej, nieczystej piosenki, która z każdego pozwoli wyzwolić wewnętrzne, dzikie dziecko.

Gdy wydaje się, że bardziej nieokiełznanie być nie może, rozpoczynamy marsz z chwytliwym hymnem płyty – Wrecking Crew. Numer zdążył zdominować norweskie listy przebojów między innymi za sprawą udziału w finale preselekcji (Melodi Grand Prix) do Eurowizji w 2017 roku. Niestety, do otrzymania biletu do Kijowa panów dzielił jeden krok. Warto również wspomnieć, że to nie pierwsza przygoda wokalisty z Eurowizją, gdyż wspólnie z grupą Wig Wam reprezentował Norwegię podczas jubileuszowej, 50. edycji konkursu w 2005 roku, również w stolicy Ukrainy. Wracając do obecnej rzeczywistości, obejrzyjcie teledysk do tego singla.  Uśmiech gwarantowany!

Na zakończenie ponownie otrzymujemy balans między balladowym Miss Summertime, ukazującym talent do pisania utworów wśród członków Ammunition, a dynamiką rockowego ładunku w porywającym Bad Bones. Ostatnim punktem płyty jest rytmiczne Klondike, która sprawia, że wszystkie doznane wrażenia z odsłuchu stają się dla fanów jednym, wielkim sentymentalnym powrotem do najlepszych lat panowania rocka, mimo iż są to kompozycje całkowicie premierowe.

Jedenaście naszpikowanych rockową mocą i tętniących życiem kawałków,  powstały dzięki ewidentnej pracy zespołowej. Każdy z muzyków Ammunition miał swój wkład, co sprawiło, że materiał jest w pełni autentyczny, przemyślany i brak tu miejsca na przypadkowe utwory i pomyłki. Warto również wspomnieć o widocznym progresie, jaki nastąpił od czasu debiutanckiego krążka. Panowie umiejętnie rozwijają swój warsztat, który dziś jak nigdy wcześniej, jest gotowy do międzynarodowego podboju rockowego rynku muzycznego.

Ammunition - Ammunition
  • Data premiery:
    26 01 2018
  • Wytwórnia:
    Frontiers Music
  • Gatunek:
    melodic rock, hard rock
  • Single:
    Wrecking Crew, Freedom Finder
Najlepsze utwory:
Wrecking Crew, Freedom Finder, Caveman, Bad Bones
Najsłabsze utwory:
brak
Poprzedni artykułWalentynkowy Prezentownik 2018. 7 pomysłów na ciekawy prezent dla ukochanego lub ukochanej
Następny artykułThe Xcerts – Hold on to Your Heart (2018), recenzja Karoliny Babik