Dział Publicystyka Alicia Keys rozpaliła Poznań do czerwoności, relacja Łukasza Mantiuk

Alicia Keys rozpaliła Poznań do czerwoności, relacja Łukasza Mantiuk

W niedzielę poznański Stadion Miejski odwiedziła gwiazda światowego formatu – Alicia Keys. Przedstawiła ona nam show z trasy koncertowej Set the World on Fire Tour. Było znakomicie, pięknie i gorąco. Mam jedno ‚ale‚, ale o nim pod koniec mej relacji.

alicia keys poznan

Koncert Alicii poprzedziły dwa supportu: UFly oraz Hurracine Dean. Nie zachwyciły mnie, zbytnio ich nie słuchałem, dlatego też nie poświęcę im więcej niż jedno zdanie.

Alicia miała rozpocząć swe show o godzinie 20:45, rozpoczęła po 21. Co było przyczyną? Do końca nie wiadomo, nie mniej jednak dało się zauważyć, że poboczne trybuny były zapraszane na środek, by nie było pustych krzeseł, a stadion wydawał się bardziej zapełniony. Chyba nie wszystkie bilety się sprzedały.

Rozpoczęła standardowo, jak każde show z tej trasy – utworem Karma. Dalej stare kawałki artystki były przeplatane z utworami z najnowszego albumu – Girl on Fire. I tak nie zabrakło takich szlagierów jak Fallin’, A Woman’s Worth, If I Ain’t Got You (z dedykacją dla fanów) czy Try Sleeping With A Broken Heart, jak również nowości: Listen to Your Heart, Tears Always Win, Limitedless i singlowych Brand New Me i oczywiście Girl on Fire. Całość zakończyła się chyba najpopularniejszym kawałkiem – a może i najbardziej lubianym – Empire State of Mind – mix wersji z Jay-Z oraz Part 2 samej Alicii.

Podczas Girl on Fire nastąpić miała akcja fanów artystki – czerwone (i pomarańczowe i żółte) baloniki. Po pierwsze – na Beyonce było ich więcej. Znacznie więcej. O wiele, wiele więcej. Po drugie – nie widzieć czemu, Alicia kompletnie zignorowała tę akcję. Zaśpiewała utwór i poszła za kulisy (bo był to ostatni utwór, a jako pseudo-bis było Empire State of Mind). Mało tego, próbowaliśmy – i nawet nam się udawało – wrzucać baloniki na scenę, tak aby tam sobie leżały jak gwiazda wróci. Niestety, ludzie zajmujący się sceną szybko je usuwali i nie dali okazji zobaczyć tego Alicii. Trochę przykre, bo mimo wszystko baloników było całkiem sporo i zauważalnie.

Mini-akcja niezapowiedziana wywiązała się podczas utworu No One. Alicia poprosiła o wyjęcie telefonów komórkowych. Cały stadion miejscu zaświecił się milionem białych kropeczek-światełek. Wyglądało to naprawdę imponująco.
alicia keys no one

Koncert był znakomity. Nie da się odmówić Alicii uroku, nie da się jej odmówić talentu, a wokal był na najwyższym poziomie. Zaskoczyło mnie to, bo czasem jak na jakiejś gali czy programie śpiewała No One lub Girl on Fire to było słuchać lekkie fałsze. Tu nic takiego nie miało miejsca, wokal był silny, piękny i czysty. Nie będę ukrywał, że na Beyonce podobało mi się bardziej, jednak to już zależne jest jedynie od tego, którą z gwiazd kocha się bardziej. Jednak jedno i drugie show było na najwyższym poziomie, przygotowane od A do Z. Wszystko było tak, jak trzeba.

Coś, na co mógłbym narzekać to publiczność. Ta pod sceną była dosyć martwa, jedynie jednie były dwie grupie po lewej i prawej, które jakoś w miarę żywo reagowały, śpiewały, bawiły się. Większość publiczność stała i gapiła się jak w telewizor. A to jest koncert… I tu znów porównanie – nic takiego nie miało miejsca na Beyonce, tak wszyscy szaleli. I to też nie jest tak, że nie dało się bawić, tańczyć czy coś. Wiele utworów Alicii było dynamicznych, skocznych, że sama Alicia szalała na scenie. A spora część publiki stała z miną „aha, okej„.

Setlista imprezy przedstawiała się następująco:

  • Karma
  • You Don’t Know My Name
  • Tears Always Win
  • Listen to Your Heart
  • Like You’ll Never See Me Again
  • A Woman’s Worth
  • Diary
  • Un-Thinkable (I’m Ready)
  • Try Sleeping with a Broken Heart
  • Fallin’
  • I’ll Be There for You / You’re All I Need to Get By (śpiewali to chórzyści)
  • When It’s All Over
  • Limitedless
    • (with excerpts of Murder She Wrote)
  • Unbreakable
  • Doesn’t Mean Anything
  • Brand New Me
  • Not Even the King
  • If I Ain’t Got You
  • No One
  • New Day
  • Girl on Fire
  • Encore:
  • Empire State of Mind, Part II: Broken Down
    • (with Jay-Z video)
  • Hallelujah part of ‚101
    • (Video Outro)

Łukasz Mantiukhttp://allaboutmusic.pl
Wydawca i redaktor naczelny All About Music, na stałe (i z miłości) osiedlony w najpiękniejszym mieście Polski, Gdańsku. Miłośnik mainstremu oraz wszystkiego, co niemainstremowe. Lubi proste rzeczy i eksperymentalne, ciekawe i nudne, nowe i stare. Beyoncé i Marylę Rodowicz, Years & Years ale i Evanescence. Popowo i rockowo, soulowo i elektronicznie.

Popularne